Pod lupą. Makijaż z Paese


Paese to polska marka kosmetyczna, wydaje mi się, że coraz bardziej znana. W ostatnim czasie możemy zobaczyć jak dynamicznie się rozwija i wprowadza do swojego asortymentu coraz to nowsze produkty, zgodne z gorącymi trendami w makijażu. Paese z mało znanej marki mającej smutne wysepki w centrach handlowych przemieniła się w ostrego gracza na rynku kosmetycznym. Wychodzi również na rynki międzynarodowe, gdzie jest bardzo uznawana, a ich kosmetyki kojarzone są z wysoką jakością. Marka Paese stała się bardziej rozpoznawalna po wprowadzeniu słynnych pudrów: ryżowego i bambusowego, które szturmem podbiły blogosferę. Oprócz tych produktów Paese nie kojarzyło mi się z niczym innym. Dopiero teraz poprzez podejmowanie współprac z blogerkami (Macademian Girl stworzyła z Paese swoją własną kolekcję), poprzez obecność na szkoleniach i targach, trochę więcej o niej słychać i o jej produktach. Jako kosmetyczna patriotka nie mogłam się powstrzymać od przetestowania kilku kosmetyków do makijażu wytworzonych w Polsce. Czy są tak samo dobre jak te zagraniczne i czy mogą z nimi konkurować? Na podstawie powyżej zebranych produktów do makijażu twarzy sformułowałam swoją opinię o kosmetykach tej marki, więc jeśli jesteście ciekawi to zapraszam do dalszej części wpisu...

Korygująca baza pod makijaż, Paese Korygująca baza pod makijaż, Paese, Baza pod makijaż Paese, baza na zaczerwienienia,

Gdy chcemy, aby  nasz makijaż wyglądał nieskazitelnie przez cały dzień, powinniśmy rozpocząć od dobrej bazy. Jako posiadaczka cery naczynkowej wybrałam dla siebie bazę korygującą zaczerwienienia. Większość zielonych baz wygląda pod makijażem brzydko, zmienia jego kolor i widocznie się odznacza. Ta posiada jedynie lekki, zielony pigment, lekki, zielony błysk, który maskuje optycznie zaczerwienienia. Baza zamknięta jest w bardzo poręcznym i miłym dla oka opakowaniu z pompką, która dozuje odpowiednią ilość kosmetyku, a samej bazy potrzeba naprawdę niewiele, żeby pokryć całą twarz. Przyjemnie pachnie i ma kremową konsystencję. Zaraz po jej nałożeniu na nagą skórę widać lekką różnicę w jej kolorycie. Baza szybko się wchłania i można przystępować do nakładania podkładu, który na bazie rozprowadza się wspaniale. Daje ona lekki poślizg, wygładza strukturę skóry i zwiększa przyleganie pigmentu zawartego w podkładzie do skóry. Mimo zawartości lekkich silikonów baza nie zapycha i nosi się ją komfortowo na twarzy. Nadaje makijażowi delikatne, satynowe wykończenie i faktycznie przedłuża jego trwałość. Więcej o tej bazie pisałam również tutaj.

 Paese Podkład Liquid Powder Double Skin Aqua, podkład Paese, Paese, paese podkład aqua,

Na tak przygotowaną skórę nakładamy podkład. Na wiosnę zakupiłam coś, co miało być miłą odmianą dla ciężkiego Revlona CS. Wybrałam podkład Liquid Powder Double Skin Aqua. Jeszcze wtedy na stronie producenta widniała informacja i zdjęcia, że produkt zawiera wygodną i higieniczną pompkę. Niestety zostało to zamienione na wielki aplikator jak do korektora. Ma to swoje wady i zalety: z jednej strony nie brudzimy dłoni i możemy zużyć cały kosmetyk do dna, z drugiej strony wciąż wkładamy aplikator do butelki pchając do wnętrza powietrze, a aplikatorem tym nakładamy kosmetyk bezpośrednio na twarz. Moim zdaniem jest to bardzo osobliwe rozwiązanie, biorąc pod uwagę fakt, że aplikator nie nabiera wiele produktu, więc czynność nabierania musimy powtarzać kilkukrotnie w podczas makijażu. Jestem posiadaczką koloru najjaśniejszego, czyli 10A. Wybierałam go, gdy byłam najbardziej blada i po zapoznaniu się z kolorami na stoisku ten wydał mi się najbardziej dopasowany. Szkoda, że po nałożeniu na twarz okazało się, że jest jaśniejszy nawet od Revlona CS w kolorze 150. Ma żółte tony, ale to zimny kolor. Niestety nasze początki nie były najlepsze. Najbardziej zawiodłam się na małym poziomie krycia, które mimo dokładania kolejnych warstw, wciąż było średnie. Według producenta ma być to lekki podkład, gwarantujący efekt jedwabiście gładkiej skóry. Po nałożeniu delikwenta mokrą gąbeczką wciąż było go na skórze widać. No i ten kolor, mocno za jasny. W najbardziej kryzysowych sytuacjach nakładałam pod niego korektor z Catrice w kolorze 020 na większe przebarwienia. Wydaje mi się, że jest to podkład dla osób z dość dobrą cerą, które chcą jedynie wyrównać jej koloryt, zrobić delikatny makijaż w stylu make-up no make-up. U mnie nie radził sobie z naczynkami na policzkach, za co bardzo duży minus, bo nawet sypki podkład mineralny dawał sobie z tym radę. Nie trafiłam również z kolorem, wciąż jest dla mnie za jasny. Pani na stoisku naopowiadała mi o rzekomej oksydacji, której nie dostrzegłam. Miałam ogromną ochotę na podkład z polskiej firmy, niestety chyba dobrałam zły produkt do mojej cery.

Paese Clair korektor rozświetlający pod oczy, Paese, paese korektor, korektor rozświetlający,

Następnie rozświetlający korektor pod oczy. Korektor ma niespotykany przeze mnie jak dotąd aplikator w postaci pędzelka. Niestety zdarzało się, że wypadały z niego włoski. Wybrałam kolor 01 jasny beż, który okazał się bardzo ładnym, ciepłym odcieniem z żółtymi tonami. Po zaaplikowaniu pod oczy wyglądał niezwykle lekko i świeżo. Pozostawiał jakby delikatną połyskująca taflę, za sprawą bardzo drobno zmielonego złotego pyłku, który odbijał światło. Krycie miał raczej średnie, do mocnego zakrycia cieni potrzebowałam około trzech warstw. Niestety aplikacja gąbeczką tylko odejmowała mu krycia, najlepiej robiło się to za pomocą palca. Korektor fajnie współpracował z kremami pod oczy, nie rolował się, nie wchodził w zmarszczki czy załamania powieki, nie wysuszał. Mimo to efekt, który dzięki niemu uzyskałam był zbyt delikatny, idealny jednak do wiosennego lub letniego makijażu, kiedy nakładamy na twarz mniej produktów. Podobnie jak podkład, idealnie nadaje się do stworzenia make-up no make-up i jest on jego idealnym uzupełnieniem. Jeśli więc szukacie lekkiego, rozświetlającego korektora, doskonałego do subtelnego, dziennego makijażu to ten z Paese jest idealną propozycją dla Was.

Paese Puder sypki High Definition, Paese HD, paese puder sypki, paese puder, puder HD,

Na koniec całość trzeba utrwalić i używam w tym celu sypkiego pudru Paese High Definition. Paese ma w swoim asortymencie dość duży wybór pudrów i myślę, że każda z nas znajdzie tam coś dla siebie. Puder HD ma za zadanie delikatnie wygładzić rysy twarzy i optycznie zmniejszyć niedoskonałości i faktycznie to robi. Zawiera mikroskopijne drobinki odbijające światło, mimo to nie daje mocnego efektu rozświetlenia cery, efekt na skórze opisałabym jako satynowy mat. Wspaniale nadaje się również pod oczy. Teraz mój kolor to drugi z kolei, czyli jasny beż. Jednak wcześniej puder zamawiałam online i nie chcąc znów wtopy w kolorem wybrałam wersję transparentną. Niestety wersja ta wcale transparentna nie jest, a raczej translucentna z dodatkiem różowego pigmentu. Tak jak mogliście wcześniej zauważyć, zwykle wybieram produkty o żółtym zabarwieniu ze względu na zaczerwienienia na mojej skórze, które chcę znaturalizować. Nakładając na koniec ten puder w kolorze transparentnym kompletnie zmieniałam barwę nałożonych wcześniej produktów i wyglądało to co najmniej dziwnie. Zrobiłam małe dochodzenie i sprawdziłam na stoisku, że wersja beżowa jest pięknie żółta, więc taką nabyłam, a wersja translucentna powędrowała do mojej siostry, która jest z pudru bardzo zadowolona i za każdym razem go chwali. Piszę to, żebyście miały ten fakt na uwadze. Wracając do samego pudru i działania, jestem z niego bardzo zadowolona. Porównałabym go do pudru sypkiego z Inglot, ale jako jego ulepszoną wersję. Skóra po przypudrowaniu jest faktycznie gładka, a wszystkie grudki i nierówności są widocznie zminimalizowane. Pięknie odbija światło nadając efekt flawless. Nie uzyskacie przy jego użyciu efektu nadmiernej pudrowości. Mimo wszystko jednak za mało matuje, ale nie takie jest jego główne zadanie. Wciągu dnia przypudrowanie strefy T jest koniecznością. Ja podczas makijażu nakładam w te miejsca dodatkowo odrobinę pudru matującego z Ecocery, o którym pisałam Wam więcej w ulubieńcach. Wtedy makijaż wytrzymuje w idealnym stanie długie godziny, wygląda naturalne i lekko na twarzy. Więc jeśli wciąż poszukujecie dobrego pudru wykańczającego to polecam zapoznać się z ofertą Paese, bo można w niej znaleźć bardzo ciekawe produkty od pudrów HD po te bardziej matujące, ryżowe, bambusowe i mineralne. 

Podsumowując uważam, że marka Paese jest warta zainteresowania i w ostatnim czasie tak dobrze się rozwija, aż miło patrzeć. Do asortymentu marki trafiły niedawno również olejki, produkty do pielęgnacji twarzy (również z ochroną przeciwsłoneczną), kosmetyki do demakijażu i nawilżające serum do twarzy. Na stronie marki, a także na ich mediach społecznościowych, bardzo często możemy znaleźć informację o różnego rodzaju promocjach. Nie zmienia to jednak faktu, że ceny są lekko zawyżone. Za podkład zapłaciłam około 70zł, gdzie mój ukochany Revlon do skóry suchej mogę zakupić już za około 30zł online. Podobnie jak puder, ponieważ podobny produkt o większej pojemności mogę kupić w Inglot. Twórcy marki kierują swoje produkty do klientek w różnym wieku o średniej zawartości portfela i określają swoje produkty, jako charakteryzujące się dobrą relacją jakości do ceny. Moim zdaniem jednak konkurencja jest na tyle duża, że na miejscu Paese pomyślałabym o lekkim obniżeniu cen, bo coraz więcej produktów drogeryjnych (np. Wibo czy MySecret) dogania ich jakością i kusi niższymi cenami. Produkty Paeese wciąż opłaca się bardziej zamawiać online (na Allegro lub u innych, internetowych dystrybutorów), gdzie ceny z przesyłką są nawet o około 10zł niższe niż na stoiskach. Swoją drogą liczba stoisk też jest bardzo mała, we Wrocławiu z tego co mi wiadomo, jest tylko jedno w Renomie. Według prezesa marki w przyszłości ma się to zmienić i ilość ta ma się zwiększyć. I to tyle z moich rozważań. Jeśli interesuje Was marka Paese i chcecie bardziej zgłębić temat to zapraszam Was do tego artykułu, wywiadu z prezesem marki, z którego czerpałam informacje.
Dodam też, że post ten nie jest absolutnie sponsorowany (a szkoda ;) ), wszystkie produkty zakupiłam sama. Interesuje mnie jednak temat polskich marek kosmetycznych i ich rozwój, temat ten pozwoliłam sobie zgłębiać na łamach mojego bloga. Możecie poczytać również o marce Lirene i Vianek (Sylveco). Miał być to temat mojej pracy magisterskiej, niestety został zmieniony na bardziej praktyczny i nudny.

Znacie firmę Paese? Używacie ich kosmetyków? Czy kupując kosmetyki zwracacie uwagę na markę? Zagłębiacie się się w jej historię, skąd pochodzi (polska, zagraniczna), czy jest Wam wszystko jedno, jeśli produkt spełnia Wasze oczekiwania? Czekam na Wasze komentarze!

39 komentarzy:

  1. Znam, ale tylko ze słyszenia i widzenia. Szkoda, że podkład i korektor nie sprostał Twoim oczekiwaniom. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korektor jeszcze jako tako, ale podkład całkowicie mi się nie sprawdził, bo co to za podkład, który trzeba ratować korektorem ;)

      Usuń
  2. dawno temu zraziłam się do marki (wysłali paese box ze starymi kosmetykami i połamanym opakowaniem pudru) i od tamtej pory nie zwracam na nią uwagi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to naprawdę nieładnie z ich strony ;/

      Usuń
  3. Tak, tak - to coś dla mnie.
    Bardzo lubię takie kosmetyki Paese. Super!
    Chętnie, chętnie się skuszę znowu na puder od nich.
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puder, zwłaszcza ten HD, gorąco polecam :)

      Usuń
  4. Nigdy nie miałam tych kosmetyków.
    Ale szkoda, że się nie sprawdziły ;/
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystkie były niewypałami, puder i baza spełniają moje wymagania ;)

      Usuń
  5. Miałam troszkę produktów tej marki, ale tych nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam kupić kiedyś szminkę z Paese, ale żadna mnie nie przekonała kolorem ;)

      Usuń
  6. Nad korektorem się chyba zastanowię. Bardziej zależy mi na rozświetleniu, niż kryciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To powinien sprawdzić się idealnie ;) Daje naprawdę piękny efekt, u mnie niestety niekiedy okazywał się za lekki ;)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Ja pamiętam, że kiedyś słynna była ta mgła pudrowa z Paese, innych rozświetlaczy nie znam ;)

      Usuń
    2. ktos ostatnio je pokazywal chyba na yt;)

      Usuń
    3. Maxineczka wychwalała podkład pod niebiosa ;)

      Usuń
    4. I roświetlacz też pokazywała :P Czy to był puder? Nie pamiętam.

      Usuń
  8. Ostatnio o Paese jest coraz głośniej chyba przez fakt, że długo nikt się nie interesował tą marką i PR-owcy chyba w końcu postanowili wziąć się za promocje :D Ja osobiście nic z tej marki nie miałam, ale od dawna słyszę o ich kultowych już pudrach ryżowych i bambusowych. Obecnie testuje te z Ecocery, ale może kiedyś skuszę się na Paese :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o pudrach z Paese słyszałam bardzo dawno temu, myślałam, że mają tylko te pudry w ofercie ;) Byłam zaskoczona, że mają coś więcej. Mimo to, wciąż zbyły to kosmetyki bardziej dla mojej mamy. Tak jak piszesz, dopiero teraz zabrali się za promocję i wprowadzanie nowych kosmetyków na czasie ;)

      Usuń
  9. Opis odcienia podkładu wydaje się... być dla mnie idealny :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz makijaż w stylu make-up no make-up to będzie idealny ;)

      Usuń
  10. Nidy nic nie miałam z Pease ale o ich pudrach słyszałam, może się na nie skuszę w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pudry,zwłaszcza ten HD, szczerze polecam ;)

      Usuń
  11. Ja lubię tę firmę. Zawsze starają się w składzie większość składników naturalnych jednak oczywiście ulepszacze też się pojawiają. Niestety testowałam na swoim blogu pomadki z kolekcji z Macademian Girl i bardzo mnie one rozczarowały. Jednak mimo wszystko lubię wracać do kolorówki tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam tylko to, co opisuję na blogu, kolorówki nie miałam ;) Zawsze chce kupić na stoisku jakąś szminkę, ale nigdy nie pasują mi kolory, a matowych pomadek nie lubię.

      Usuń
  12. mam ten podkład i bardzo go lubię, ale zdecydowanie on jest dla posiadaczek "ładnej" skóry no i krycie koło średniego jak dla mnie nie stało :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No krycie jest chyba jeszcze mniejsze niż średnie..Tak jak pisze, u mnie niczego nie zakrył. Dokładałam i dokładałam. Jak stan mojej cery się poprawił to chwilę do używałam. Wydaje mi się, że taki podkład który nie kryje nawet w minimalnym stopniu to strata kasy, bo jak moja cera wygląda ok to wolę na nią niczego nie nakładać ;)

      Usuń
  13. Po przeczytaniu Twojej opinii, nie żałuję, że nie mam nic z tej marki. Nic by nie sprostało moim oczekiwaniom. Ogólnie z jednej strony fajnie, że się starają i np. mają nietypowe aplikatory, ale co z tego jak ostatecznie są one utrudnieniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tzn tak, nie są to na pewno produkty złe. Idą w dobrą stronę. Myślę, że jak za jakiś czas rozszerzą asortyment to bedzie z czego wybierać ;)U mnie jedynie najlepiej sprawdził się puder i baza.

      Usuń
  14. Fajnie, ze coraz więcej polskich marek rośnie w siłę, miałam puder kiedyś i miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pudry są mocną stroną marki Paese ;)

      Usuń
  15. Kilka lat temu kupiłam ich boxa z kilkoma losowymi kosmetykami i niestety wtedy żaden z nich nie zrobił na mnie dobrego wrażenia. Ich jakość była zaledwie przeciętna. Jestem bardzo ciekawa czy drugie spotkanie z marką okazałoby się dużo lepsze. W szczególności zainteresowała mnie ich kolekcja z Macadamian Girl, pomadki w płynie prezentują się bardzo kusząco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolekcja Macademian wygląda faktycznie bardzo fajnie, jakbym nie bała się tych kolorów to może bym się na coś skusiła. Wprowadzili teraz dużo nowości. Moim zdaniem najbardziej godne uwagi są produkty pudrowe takie jak właśnie pudry czy rozświetlacze ;)

      Usuń
  16. Kiedyś uwielbiałam róż z olejem arganowym Paese :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie wiedziałam, że mają taki ;) Domyślam się, że był dobry jak to pudrowe produkty z Paese ;)

      Usuń
  17. Kupując kosmetyki raczej nie zwracam uwagi na markę, jej pochodzenie i historię. Z Paese miałam pudry bambusowy i ryżowy i bazę pod cienie i przyznam, że żadyn z tych kosmetyków mnie nie zawiódł. Lubiłam po nie sięgać i do pudrów często wracam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o marki to ja chyba z czystej ciekawości sprawdzam informacje do danej firmie, zwłaszcza jak jest to nowa i mniej znana marka ;) U mnie również sprawdził się puder no i baza pod makijaż ;)

      Usuń
  18. lubię Paese :) szkoda, że ten podkład nie bardzo by mi pasował, ale sprawdzę sobie także inne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paese ma dość dużo różnych podkładów w swojej ofercie ;)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, sprawiasz mi nim ogromną przyjemność oraz motywujesz do dalszego działania.
Na każdy komentarz staram się odpowiadać.
Zachęcam Cię również do obserwowania mojego bloga oraz śledzenia mojego profilu w aplikacji Instagram.

Copyright © 2016 Hellojza About Beauty , Blogger