Wrześniowy haul zakupowy


Dzień dobry! Jaką piękną jesień mamy dziś za oknem. Mam nadzieje, że u Was również zdarzają się jesienne, słoneczne i ciepłe dni. Jak widać po ilości postów w tym miesiącu, wraz z odejściem lata jakoś straciłam zapał do pisania, straciłam też energię. Mimo to, starałam się być regularna przy założeniu, że na moim blogu minimum raz w tygodniu pojawia się nowy spis. Staram się również regularnie Was odwiedzać na Waszych blogach. Jest Was też ze mną coraz więcej, za co serdecznie dziękuję. Mój cel, w którym założyłam, że do końca roku liczba obserwatorów sięgnie magicznej liczy stu osób, stał się całkowicie realny. Każda osoba jest dla mnie ważna, cieszę się z każdej nowej obserwacji. Absolutnie nie zależy mi na pustych liczbach, chciałabym jednak, aby moje treści dotarły do jak największej liczby osób. Wrześniowe wieczory stały się coraz dłuższe. Walczę czasem ze sobą, bo o godzinie 20:00 najchętniej zakopałabym się pod kocem z kubkiem gorącej herbaty. Jestem sową, wieczór to czas mojej największej aktywności, co zrobić jak nawet sowę dopada senność? Ten post powinien pojawić się na początku miesiąca, jednak zależało mi, aby inne wpisy, które odkładałam na później, jednak się pojawiły. Wielu z tych produktów od jakiegoś czasu używam, więc pojawią się też mini recenzje, pierwsze wrażenia. Zdjęcia przygotowałam w iście jesiennym klimacie, zatem jeśli nie czujecie jeszcze jesiennej atmosfery, to może moje zdjęcia pomogą Wam odnaleźć się w nadchodzącej porze roku. Po krótkim wstępie, zapraszam na wrześniowy haul zakupowy!

Annabelle Minerals Zestaw miniaturek bestsellerów GET SET, Annabelle Minerals Get Set, Get SET, Annabelle Minerals, Annabelle Minerals probki, Annabelle Minerals zestaw próbek, Annabelle Minerals cienie mineralne, Annabelle Minerals roże mineralne, Annabelle Minerals podkłady mineralne,

Poczułam, że chciałabym coś zmienić w swoim makijażu. Głównie ze względu na moją cerę. W przypadku pielęgnacji jestem ostrożna, czytam składy i jest ona świadoma i dopasowana do mojego rodzaju cery. Mogliście przeczytać o niej cały elaborat w postaci ostatniego posta Pielęgnacja cery naczynkowej. Naszła mnie pewna refleksja, w której uświadomiłam sobie, że o ile moja pielęgnacja jest przemyślana, to produkty do makijażu, które nakładam następnie na twarz, już nie do końca. Przecież taki podkład Catrice HD robi więcej szkody niż pożytku i raczej jest to produkt, który powinniśmy nakładać sporadycznie. Mimo to, po miłej, szalonej nocy w towarzystwie tego podkładu, moja cera była w opłakanym stanie. Pisałam już o tym tutaj. O produktach mineralnych słyszałam i czytałam już wiele razy. Zawsze miałam wrażenie, że to produkty nie dla mnie, ale chyba dojrzałam do tego, że nie zawsze na mojej twarzy musi być podkład perfect cover. Najbardziej przekonałam się o tym w cieplejszych, letnich miesiącach, gdy moja skóra błagała o lekkie kosmetyki. I nagle w mojej głowie zapaliła się żaróweczka, a może by tak spróbować minerałów? Annabelle Minerals to polska marka, więc tym bardziej chętnie skorzystałam z ich oferty. Moją uwagę zwróciły próbki, a raczej cały ich zestaw, w którym znajduje się cały wachlarz produktów firmy. W zestawie GET SET znajduje się 16 miniaturowych słoiczków po około 1g każdy, w których znajdziemy między innymi wszystkie kolory róży do policzków, mineralną bazę pod makijaż, trzy kolory korektorów i cztery piękne odcienie mineralnych cieni do powiek. A wszystko to za bardzo rozsądną cenę. Zestaw ten gwarantuje wspaniałą zabawę makijażem, ułatwia zapoznanie się z produktami marki, a zawartość słoiczka wcale nie jest taka mała, biorąc pod uwagę, że sypkiego produktu używamy do aplikacji w minimalnej ilości. Do tego zestawu dokupiłam dwie próbki kryjącego podkładu mineralnego w odcieniu Golden Fair i Sunny Fair. Jestem pod wrażeniem jego poziomu krycia i tego, jak piękny efekt pozostawia na mojej twarzy. Próbki to świetna sprawa, jeśli nie jesteśmy pewni swojego koloru. Jeden słoiczek jest niesamowicie wydajny. Mam zamiar sprawdzić inne kolory i formuły podkładów, oczywiście w tej samej formie. W sklepie Tiger znalazłam też małą podstawkę, talerzyk, który ułatwia mi aplikację produktów sypkich, nabieranie ich ze słoiczka i równomierne nakładanie ich na pędzel.
Niestety zestaw GET SET jest w tym momencie niedostępny, jednak z tego co słyszałam, będzie jeszcze w sprzedaży zimą, co jest wspaniałym posunięciem marki, bo to idealny materiał na prezent.

Tołpa Green, Green naczynka wzmacniający żel do mycia twarzy , Green łagodzenie delikatny żel micelarny do mycia twarzy i oczu, łagodzący płyn micelarny Tołpa Green łagodzenie,

Podczas ostatniego pobytu w Polsce moja ukochana Biedronka znów nie zawiodła i w asortymencie sklepu znalazłam kilka produktów z mojej ulubionej serii Tołpa Green. Pokochałam ich żele do mycia twarzy, wybrałam więc dwa: Green naczynka wzmacniający żel do mycia twarzy oraz Green łagodzenie delikatny żel micelarny do mycia twarzy i oczu. Żele te idealnie sprawdzają się do porannego mycia twarzy, jak i kolejny krok w demakijażu, zaraz po mleczku lub olejku. Skóra po ich użyciu jest czysta, ale wciąż miękka. Nie czuję, żeby żele agresywnie zdzierały z mojej skóry jej warstwę ochronną, za co bardzo je cenię. Do tego dobrałam ogromną butelkę łagodzącego płynu micelarnego z serii Green łagodzenie. Kupowany w dyskoncie cenowo wychodził naprawdę korzystnie. Mam już zapas na zimę, moja przyjaźń z produktami Tołpa wciąż trwa.

żel pod prysznic z olejkiem  Lirene z olejkiem arganowym i marula, Lirene olejek pod prysznic Inca Inchi,

U mnie pod prysznicem również zawitała jesień. Zwykle, gdy temperatury spadają, a sezon grzewczy zaczyna się na dobre, wymieniam swoje produkty do mycia ciała na te bardziej nawilżające, najlepiej w formie olejków. Moja skóra jest już i tak dość mocno wysuszona i nie chcę podrażniać jej dodatkowo mocnymi środkami myjącymi. Będąc w domu rodzinnym zakochałam się w zapachu żelu pod prysznic z olejkiem Lirene z olejkiem arganowym i marula. Zapach tego żelu jest niesamowicie ciepły, otulający i luksusowy. W połączeniu z ciepłą wodą tworzy coś w rodzaju przyjemnej aromaterapii. Jeśli chodzi o zapachy jestem niezwykle wymagająca. Aromat ten dośc długo utrzymuje się na skórze. Oprócz pięknego zapachu żel ten nie wysusza mojej skóry, a wręcz pozostawia ją po kąpieli niezwykle gładką. To zapewne nie moja pierwsza i nie ostatnia butelka. Do tego na promocji w Rossmannie dokupiłam z tej samej firmy Lirene olejek pod prysznic Inca Inchi, który poczeka aż zrobi się jeszcze chłodniej. Uwielbiam olejki pod prysznic i jestem go niezmiernie ciekawa. Używaliście go już?


W  miejscowym Yves Rocher założyłam wreszcie kartę. Powiem Wam, że ta polityka sklepów już mnie przytłacza, do wszystkiego, do każdej zniżki trzeba mieć kartę klienta, nawet w Biedronce. Na ten cały plastik muszę chyba zakupić sobie nowy portfel. W każdym razie z kartą miałam niezłą zniżkę i dostałam bon -50% na następne zakupy. Tym razem wybrałam swój ulubiony, lawendowy peeling do stóp oraz na spróbowanie relaksujący olejek pod prysznic z migdałem i kwiatem pomarańczy, który nieziemsko pachnie.


Poczyniłam również zapasy płynu do higieny intymnej. Powiem Wam, że tutaj w AT dobrego, delikatnego kosmetyku ze świecą szukać. W każdym na drugim miejscu w składzie już SLS/SLES. Cóż, szkoda, że przy tak ogromnym wyborze kubeczków menstruacyjnych w miejscowych drogeriach, nie ma na półkach łagodnych specyfików do higieny intymnej. Poczyniłam więc zakupy w Polsce, totalnie za grosze i zakupiłam w Biedronce hipoalergiczną emulsję marki Intimea oraz mój ulubiony płyn z Rossmanna Facelle Sensitive. Nie wiem ile opakowań łącznie tego płynu zużyłam, ale byłaby to spora ilość. Ze wszystkich dostępnych wariantów najbardziej lubię tą wersję i aloesową.

Vianek Łagodzący olejek do demakijażu, Woda różana z Make Me Bio, Vianek Łagodząca emulsja do twarzy,

Będąc we Wrocławiu wstapiłam do drogerii Lilaróż (dawniej Jasmin), przy dworcu PKP. Akurat trwała tam promocja -20% na serię łagodzącą i wzmacniającą z Vianek. Nie mogłam się zdecydować i po dłuższym namyśle w koszyku wylądowały hity blogosfery, czyli Vianek Łagodząca emulsja do twarzy oraz Vianek Łagodzący olejek do demakijażu. Bardzo lubię ich kosmetyki, wprowadzają też coraz więcej kuszących nowości. Do koszyka wpadła również Woda różana z Make Me Bio. Mam zamiar stosować ją jako składnik do mojej maseczki wzmacniającej naczynka z czerwoną glinką i olejkiem z dzikiej róży. Stosuję ją również w ciągu dnia w celu odświeżenia buzi, bardzo fajnie łagodzi zaczerwienienia.

Vianek łagodząca maseczka do twarzy z czerwoną glinką, Vianek łagodząca maseczka z białą glinką,

Korzystając z promocji nie mogłam sobie odmówić moich ulubionych maseczek. To chyba moje małe odkrycie. Miałam już okazję wcześniej stosować wersję fioletową i to właśnie ta wzmacniająca maseczka do twarzy z czerwoną glinką przekonała mnie do zakupu glinki i mieszania własnych masek. Po zrobieniu lekkiego peelingu przy pomocy czarnego mydła i zastosowaniu na kilkanaście minut tej maseczki, moja skóra była niesamowicie miękka, rozświetlona i oczyszczona jak nigdy wcześniej po żadnej masce. Wersja łagodząca z białą glinką spisała się równie dobrze, natomiast pozostawiała na skórze tłusty film, który musiałam zmywać żelem dla własnego komfortu. 

Evree Sugar Lips, Evree, Sugar Lips cukrowy peeling do ust poziomka, Nacomi arganowy krem pod oczy, Nacomi czerwona glinka,

Tak jak pomyślałam tak też zrobiłam i zabrałam ze sobą do domu czerwoną glinkę z Nacomi. Pierwsze próby były całkiem udane, nie licząc bałaganu w łazience. Naturalne produkty w pielęgnacji cery naczynkowej mają duży potencjał. Gdy opatentuję jakiś dobry przepis na łagodzącą maseczkę na bazie tej glinki, to na pewno podzielę się z Wami przepisem. O Arganowym kremie pod oczy z Nacomi słyszałam wiele dobrego, akurat kończy się mój lekki krem pod oczy i przygotowuję się do wpisu o tej marce, więc nadarzyła się najlepsza okazja, żeby wypróbować to cudo. Jak na razie używam go na noc, jest przyjemny, ale bez fajerwerków. Evree Sugar Lips zakupiłam na ostatniej promocji w Rossmannie. Czy będzie godnym zamiennikiem mojej ukochanej pomadki z peelingiem z Sylveco? Zobaczymy.

Eliksir Odżywczy Elseve od L'Oréal Paris

Olejek do włosów z L'Oreal zakupiłam jako następce po zdenkowanym przeze mnie w ostatnim czasie, moim ukochanym olejku również z L'Oreal Mythic Oil. Przeczytałam gdzieś, że ten drogeryjny olejek jest jego zamiennikiem i w działaniu są praktycznie identyczne. Mam zamiar to sprawdzić. Olejek ten nakładam codziennie na moje końcówki, bez tego nie wyobrażam sobie mojej pielęgnacji włosów. Odkąd robię to systematycznie na moich włosach nie ma ani jednej rozdwojonej końcówki. Warto pamiętać, że olejek nie skleja końców, natomiast zabezpiecza je przed uszkodzeniem, na przykład za sprawą czynników zewnętrznych lub gorącej stylizacji. Zauważyłam również, że ten sam olejek dostępny w Polsce jest sprzedawany w plastikowej butelce i występują też między nimi minimalne różnice w składzie.

NeoNail Dark Cherry, NeoNail Black Russian, pyłek Arielle Effect, żel do usuwania skórek Sally Hansen, Essence produkty do stylizacji paznokci,

Poczyniłam również małe zakupy paznokciowe. Moja kolekcja lakierów hybrydowych niebezpiecznie się powiększa. Ciężko się oprzeć nowym kolorom i pyłkom. Tym razem do mojej kolekcji dołączyły dwa iście jesienne kolory (które swoją drogą mam teraz na paznokciach), są to NeoNail Dark Cherry oraz lakier termiczny NeoNail Black Russian. Dark Cherry jest chyba właśnie tym czego szukałam, trzy cienkie warstwy dają wspaniały, głęboki odcień burgundu. Natomiast lakier termiczny to dość kontrowersyjny kolor, gdy dłonie są ciepłe jest to póltransparentna szarość, która pod wpływem spadku temperatury zmienia się w czerń. Bardzo często na moich paznokciach widzę efekt ombre, zimne końcówki długich paznokci pozostają czarne. Po pierwszych wątpliwościach efekt na paznokciach bardzo mi się spodobał. Z myślą o klasycznym manicure w odcieniach nude wybrałam klasyczną syrenkę, czyli pyłek Arielle Effect. Kilka produktów do zdobienia z Essence też wpadło do moich paznokciowych zbiorów. Szczerze powiedziawszy nie miałam pojęcia, że Essence ma w swojej szafie takie fajne produkty do stylizacji paznokci. Na promocji w Rossmannie zakupiłam mój ulubiony żel do usuwania skórek Sally Hansen. Poprzednie opakowanie miałam najwyraźniej za długo, mogłabym jeszcze z niego korzystać, natomiast jego zapach zrobił się trochę podejrzany, więc poleciał do kosza.

inglot Flexi Eco Palette, Flexi Eco Palette, Inglot Cień do powiek VERTIGOKasetka Freedom, inglot Róż do policzków AMC FREEDOM SYSTEM 127, inglot róż 127, Inglot Puder do modelowania twarzy HD FREEDOM SYSTEM 514, Inglot Puder do modelowania twarzy HD FREEDOM SYSTEM 503, Inglot Rozświetlacz do twarzy HD Freedom System 151,  System Flexi Eco Palette, Inglot

Na koniec zostawiłam wisienkę na torcie, najdroższy i najważniejszy zakup, czyli moją własną paletkę do konturowania z INGLOT. Gdy pierwszy raz zobaczyłam Flexi Eco Palette wprost nie mogłam oderwać od niej wzroku. Jest niesamowicie piękna w swojej prostocie, wpisuje się idealnie w moje poczucie estetyki i zamiłowanie do naturalnych detali. Poszłam do Inglota, żeby ją jedynie pooglądać i ewentualnie zakupić bronzer do konturowania, a wyszłam z całą, pełną paletą. Oczywiście nie był to mały wydatek, po jej zakupie przez kilka dni byłam chora. Zwłaszcza, że okazało się, że podobny odcień różu już mam w swojej kolekcji. Jest to mój ulubiony róż z Maybelline i stwierdzając ten fakt niemal ugięły się pode mną nogi. Z drugiej strony nie dziwie się, że na taki odcień postawiłam, bo to jest 100% mój kolor różu do policzków, delikatnie podkreślający, zgaszony, jakby brudny róż. Intuicyjnie więc wybrałam kolor 127 z AMC Freedom System. Docelowo poszłam po słynny kolor 505 z serii pudrów do modelowania twarzy HD Freedom System, natomiast na mojej cerze wychodził okropnie brudno i niemal sino. Dość dziarska Pani Konsultantka zaproponowała mi kolor 514 z najnowszej kolekcji, ponieważ seria została niedawno powiększona o nowe kolory. Jest to przepiękny kolor kawy z mlekiem, dość ciepły, jednak wciąż pozostający w tej neutralnej strefie, by moc wykonturować nim policzki i nadać im efekt cienia, którego naturalnie mi brak. Nie pozostawia plam, pięknie się rozprowadza i rozciera. Na twarzy wygląda niezwykle naturalnie. Z tej samej kolekcji pudrów do konturowania HD dobrałam jasny kolor 503, jako puder rozjaśniający pod oczy, pod łuki brwiowe itd.. Puder w obu tych kwestiach sprawdza się świetnie. Jest naprawdę jasny, w tym momencie powiedziałabym, że nawet za jasny. Zawiera mikroskopijne drobinki odbijające światło. Bardzo wielofunkcyjny produkt. Na koniec, żeby paleta stała się kompletną, wyjazdową paletką, dobrałam rozświetlacz w neutralnym odcieniu w kolorze 151. Musicie przyznać, że wyszła mi dość spójna kompozycja i tak jak pięknie prezentują się w palecie, podobnie pięknie wyglądają na twarzy. Po pierwszym użyciu wiedziałam już, że nie ma czego żałować. Dość często wyjeżdżam, a taka kompaktowa, lekka paletka zaoszczędzi mi wiele miejsca w kosmetyczce. Jedyną wadą tych produktów, jaką do tej pory dostrzegłam, jest ich kruchość. Dotykając pędzlem wkładu zaczyna on się niesamowicie kruszyć, w szczególności róż do policzków. Trzeba postępować z nim wyjątkowo delikatnie. Do zakupów otrzymałam pojedynczy cień do powiek z kolekcji VERTIGO o numerze 63. Może nie wspominałabym o nim, gdybym otrzymała paskudny fiolet, który wylądowałby ostatecznie w śmietniku. Ja natomiast dostałam piękny odcień jasnego brązu z drobinkami, idealny kolor do nakładania na całą powiekę. O marce INGLOT mam zamiar napisać w przyszłości wpis, więc spodziewajcie się takiego niebawem.

inglot Flexi Eco Palette, Flexi Eco Palette, Inglot Cień do powiek VERTIGOKasetka Freedom, inglot Róż do policzków AMC FREEDOM SYSTEM 127, inglot róż 127, Inglot Puder do modelowania twarzy HD FREEDOM SYSTEM 514, Inglot Puder do modelowania twarzy HD FREEDOM SYSTEM 503, Inglot Rozświetlacz do twarzy HD Freedom System 151,  System Flexi Eco Palette, Inglot,
Od lewej: Puder HD FREEDOM SYSTEM 503, bronzer HD FREEDOM SYSTEM 514, róż AMC FREEDOM SYSTEM 127, rozświetlacz HD FREEDOM SYSTEM 151
Dajcie znać, czy którychś z tych produktów mieliście okazję używać lub na które kosmetyki narobiłam Wam ochoty! Czekam na Wasze komentarze! :-)

49 komentarzy:

  1. Chyba Ci jeszcze nie pisałam, że bardzo lubię Twoje zdjęcia :D
    Yves Rocher ma chyba najlepsze oferty dla stałych klientów, dobrze, że założyłaś kartę :D A Twoja paletka z Inglota z zawartością mega mi się podoba :D I co ją pokazujesz to mam ochotę iść i się tam obkupić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, tutaj wyjątkowo się postarałam ;)
      Miałam już kartę w PL, teraz założyłam w AT, nigdy nie rozumiałam tych ich systemów pieczątek czy innych ;)Ale z rabatu się cieszę, może dokupię coś jeszcze do testów.
      Myślę, że to już ostatni raz, kiedy wspominam o paletce, obiecuję ;)

      Usuń
  2. Ulala, tyle nowości i zarazem wspaniałości, że ciężko zawiesić na czymś oko na dłużej :D Wiele rzeczy stąd mnie ciekawi, np. kosmetyki Vianek czy olejek pod prysznic Lirene :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vianki uwielbiam i zawsze polecam, żele z Lirene są warte spróbowania ;)

      Usuń
  3. Świetne nowości, mnie najbardziej zaciekawił zestaw AM, bo sama chcę w końcu wypróbować jakieś minerały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chcesz spróbować na przykład samych podkładów, to nawet na Allegro możesz zakupić próbki wybranych kolorów i formuł ;)

      Usuń
  4. Ale wspaniałości! Taki get set bym przygarnęła szkoda, że niedostępny na razie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinien być w grudniu, tak słyszałam ;)

      Usuń
  5. Bronzer w odcieniu 514 z Inglota mnie zaciekawił, nie słyszałam jeszcze o nim :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to kolekcja z tego roku, chciałam zobaczyć jakieś opinie o nim w Internecie i nic nie znalazłam. Kolekcja pudrow HD powiększyła się chyba o 4 nowe kolorki ;) Warto iść do Inglota i zmacać ;)

      Usuń
  6. Ładna ta paletka z Inglota :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łączy piękno i funkcjonalność i za to ją kocham ;)

      Usuń
  7. Żel do skórek SH to kosmetyk, który na początku nie zrobił na mnie większego wrażenia. Nie wiem chyba liczyłam na większy efekt wow, jednakże ostatnio zaczełam go doceniać ;D Maseczki z vianka mnie mocno kuszą i pewnie w końcu będą moje. Podobnie jak i peeling evree - ogólnie lubię ich kosmetyki. Pewnie na najbliżej promocji w R. skuszę się i na peeling do kompletu z balsamem czekającym w zapasach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie było bardzo podobnie, żel jak żel, szału nie zrobił, ale w porównaniu do innych, podobnych produktów to jednak coś tam zmiękcza ;) Ja i tak wycinam skórki, żelem się jedynie wspomagam ;)
      Peeling z Evree czeka jeszcze grzecznie w zapasach ;)

      Usuń
  8. Ależ wspaniały haul tu widzę!
    Nic, tylko się "do przetestowania" większość produktów. Kusisz :D
    Super! Zawsze jak widzę tak pięknie sfotografowane kosmetyki, mam na nie jeszcze większą ochotę.
    A Tołpę lubię.
    Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię robić ładne zdjęcia kosmetykom ;) Bardzo poprawia mi to nastrój ;)

      Usuń
  9. Fantastyczne nowości i piękne zdjęcia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajne produkty :). Glinkę i wodę różaną znam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak Ci się sprawdza jako maseczka? ;)
      Mi po pierwszym użyciu wyszła pasta gęsta jak zaprawa murarska :P

      Usuń
  11. Też mnie denerwuje ilość kart stałego klienta (i to, że częśto te karty w sumie nic nie dają). Ale wiesz, że jest taka aplikacja, w której można sobie zaskanować karty z wielu sklepów i mieć je wirtualnie w telefonie? Sprawdź, może Twoje ulubione sklepy tam są. Tylko teraz nie mogę sobie przypomnieć nazwy appki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O taka apka to byłoby fajne rozwiązanie, w sumie nie wpadałam na to ;) Niektóre sklepy, np Rossmann mają swoje aplikacje i jest spokój. Wkurza mnie też fakt, że teraz w każdym sklepie wołają te karty, dla innych klientów tak naprawdę nie ma dostępu do promocji. Ostatnio kupowałam buty w Deichmannie i była obniżka -20% akurat na tą parę.. tylko z kartą klienta. Stałam 20 min przed sklepem i się rejestrowałam na ich konto, podobnie w H%M... Eh witki opadają ;)

      Usuń
  12. świetny haul, ja ostatnio przestałam je robić u siebie na blogu bo prawda jest taka, że zamiast sobie to kupuje wszystko synkowi hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może rób baby haul'e ? ;) Myślę, że wszystkie kobitki w temacie byłyby zainteresowane ;)

      Usuń
  13. Płynu do higieny intymnej z Rossmanna chyba spróbuję, skoro jest łagodny. A żel do usuwania skórek mi się własnie kończy muszę kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go bardzo polecam, zużyłam niezliczoną ilość opakowań. Polecam tą wersję jak i aloesową. Mówi to osoba, które swego czasu miałam okropny problem z infekcjami. Emulsja z Biedronki też jest niczego sobie ;)

      Usuń
    2. Własnie zamówiłam wersję aloesową :) a miałaś tą wersję z pompką?

      Usuń
    3. Miałam tylko w takich opakowaniach jak widać na zdjęciu ;) Ale opakowanie chyba jest nieważne, bo zawartość jest taka sama ;)

      Usuń
  14. uwielbiam Mythic Oil, czekam na info jak się spisze Elvital:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, że tak samo ;) Składem się różnią, mimo to są porównywane ;) Cena też podobna. Mythic można dostać na Allegro juz za 40zł, podobnie kosztuje ten olejek z L'Oreal w drogerii ;)

      Usuń
  15. Widz sporo tego :) Znam produkty tołpa i z loreal :)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz na jakiś czas robię zapas, mam potem materiał na nowe posty ;)

      Usuń
  16. Sporo fajnych rzeczy🙂
    Tą paletką z Inglota narobiłaś mi ochotę na 'wycieczkę' do nich😉 oj Ty Ty🙂
    Na ten zestaw AM się czaję i czekam tylko na maila z informacją, że jest dostępna🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam do Inglota często nie zaglądam, aż raz wdepnęłam i popłynęłam ;)
      Mam nadzieję, że ten zestaw z AM będzie jeszcze dostępny. To naprawdę świetna opcja, żeby zapoznać sie z produktami firmy.
      Dziękuję za obserwację <3

      Usuń
  17. sporo nowości kilka nawet znam :) plyn do higieny intymnej to moj hit mam olejek z lirene ale jeszcze nie używałam zel do skorek SH tez uwielbiam jestem ciekawa olejku z vianka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek z Vianka będzie w użyciu za kilka dni ;) Sama jestem go bardzo ciekawa ;)

      Usuń
    2. Po pierwszym użyciu oczarował mnie zapachem ;) Malinowo-różany, coś w tym stylu. Oczywiście po jego użyciu umyłam twarz żelem. Buzia była miękka, zero podrażnień ;)

      Usuń
  18. Mam ochotę na bambusową paletkę Inglot, bo mam tą dużą Freedom, białą i bardzo ciężką. Brudzi się i jest niefunkcjonalna z powodu ciężaru - to abstrakcja, ale nawet nie chce mi się czasem po nią z półki sięgać z uwagi na ciężar, nie ma jej potem gdzie odłożyć... Żel SH uwielbiam, też mam opakowanie ciut za długo, ale jeszcze pachnie ok :P Peeling Evree nie zachwycił mnie jakoś super, choć to fajny gadżet. Mimo wszystko wolę Sylveco za wygodę użycia :) Płyn Facelle bardzo lubię, minerałki również. Bardzo lubię Mythic Oil i na razie nie planuję szukać zastępcy :) A arganowy Nacomi mnie trochę rozczarował :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ta paletka ma idealny rozmiar do mojej wyjazdowej kosmetyczki ;) Ostatnio sie spakowałam, włożyłam tą paletkę i ... no miejsca a miejsca tam jeszcze zostało ;P
      Na peeling zdecydowałam się na promocji w Rossmannie, inaczej raczej bym go nie kupiła ;)
      Moje włosy bardzo szybo się przyzwyczajają do produktów, Mythic już nie robi na nich takiego wrażenia jak na początku, więc czas na coś nowego ;)

      Usuń
    2. Żałuję, że teraz podczas promocji w Inglocie (weekend zniżek) nie wchodził rabat na akcesoria i te paletki :/ Ja też kupiłam peeling w promocji ;) Rozumiem :)

      Usuń
  19. Ta paleta Inglot bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę ;)
      Jestem z niej bardzo zadowolona, a wręcz dumna ;P

      Usuń
  20. Super zakupy! Uwielbiam kosmetyki Annabelle Minerals, to właśnie od nich zaczęła się moja przygoda z kolorówką naturalną. I chociaż często sięgam po tą pełną chemii to podkładu takiego drogeryjnego chyba już nigdy nie założę, właśnie dlatego, że momentalnie pogarsza się stan mojej cery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie dlatego chcę zmienić trochę swój makijaż, ponieważ cały efekt mojej pielęgnacji znika za sprawą drogeryjnych podkładów i po całym dniu noszenia takiego gagatka to mam to jak w banku, że coś mi następnego dnia wyskoczy ;).

      Usuń
  21. Kochana dobrze, że pokazałaś ten set podkładów mineralnych. Chyba też sobie zamówię, bo mam dość zastanawiania się "Boże co ja właściwie mam na twarzy?!" pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko będzie dostępny, a ma być, to polecam ;) Jeśli chcesz sobie dobrać dobrze kolor/formułę podkładu to polecam również próbki podkładów po 1g ;) Spokojnie wystarczy na kilka użyć i można dobrze go przetestować ;)

      Usuń
  22. Wiele z rzeczy pokazanych przez ciebie mam (Annabelle Minerals, Vianek maski, Make Me Bio, Sally Hansen), a zaciekawiłaś mnie paletą Inglota. Taki "luksusowy" dodatek. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...i nadeszły czasy, gdy kawałek drewna jest luksusowy ;DD
      Faktycznie wygląda pięknie, zajmuje mało miejsca, jest lekka i bardzo praktyczna ;)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, sprawiasz mi nim ogromną przyjemność oraz motywujesz do dalszego działania.
Na każdy komentarz staram się odpowiadać.
Zachęcam Cię również do obserwowania mojego bloga oraz śledzenia mojego profilu w aplikacji Instagram.

Copyright © 2016 Hellojza About Beauty , Blogger