Projekt denko nr 5


Był już wrześniowy haul zakupowy, więc przyszła najwyższa pora na porcję zużyć z tego okresu. W przypadku denka muszę zacząć być bardziej systematyczna. Zabieram się za nie zdecydowania na późno, gdy puste opakowania przestają się mieścić w przeznaczonej na nie reklamowce. Ilość tych opakowań, delikatnie mówiąc, trochę mnie przytłacza. Z drugiej jednak strony cieszę się, że nie trzymam zapasów i wszystko się u mnie w miarę szybko zużywa, więc mogę próbować nowości. Mimo wszystko, gdy produktów do opisania jest wiele, robi się z tego niezły tasiemiec i raczej mało komu chce się czytać wypocinki o zużytych produktach. Założyłam więc, że zdjęcia do projektu denka będę robić raz w miesiącu, kiedy ilość kosmetyków do zrecenzowania jest jeszcze w miarę znośna. Biorąc pod uwagę fakt, że ten post będzie dość długi (dużo zdjęć), przechodzę do recenzji...

Odżywczy żel pod prysznic Dove Deeply Nourishing, Alverde Pflegedusche Bio-Grapefruit Bio-Bambus,Delikatny olejek pod prysznic Isana Oil&Care, Mydło do rąk w płynie z Lawendą i Malwą z Alverde,

Odżywczy żel pod prysznic Dove Deeply Nourishing, który gościł swego czasu bardzo często pod moim prysznicem. To kosmetyk klasyk, bardzo go lubię, moja skóra zresztą też. Żel delikatnie myje, ładnie pachnie i, co najważniejsze, nie podrażnia mojej skory. Zaopatruję się w w niego zwykle na promocji w markecie i kupuję duże opakowanie.
✔Alverde Pflegedusche Bio-Grapefruit Bio-Bambus, to kosmetyk który polecałam Wam w poście na temat wartych przetestowania kosmetyków z drogerii DM (klik). Fajny, delikatny żel o dość gęstej konsystencji, jak to kosmetyki naturalne mają w zwyczaju. Zabrałam go ze sobą na tegoroczne wakacje. Łagodnie mył, odświeżał. Nie mam mu nic do zarzucenia.  
✖ Delikatny olejek pod prysznic Isana Oil&Care zakupiłam z polecenia wielu z Was. Faktycznie zapach ma piękny i kosztował grosze. Moja skóra jest bardzo wymagająca, ale dałam mu szansę. Niestety w zetknięciu z wodą zapach przybiera chemiczne nuty, w pewnym momencie byłam już bardzo zmęczona tym zapachem. Nie wysuszał skóry jakoś szczególnie. Jest to tani, całkiem dobry, kremowy, drogeryjny żel, ale Dove to to nie jest. Raczej do niego nie wrócę.  
Mydło do rąk w płynie z Lawendą i Malwą z Alverde. Bardzo polubiłam tą serię mydełek i chyba nie tylko ja, bo w moim DM notorycznie zastaję puste pułki. Jest bardzo łagodne, myje, lecz nie wysusza rąk. Zapach lawendy jest dość intensywny, co sprawia, że mydełko to wspaniale sprawdza się w kuchni.

Organic Shop Choco & Sugar Body Scrub Peeling do ciała Belgijska czekolada,Alverde Körpermilch Bio-Kakaobutter Bio-Hibiskus, Nacomi Naturalny krem kokosowy, 
Organic Shop Choco & Sugar, Body Scrub Peeling do ciała Belgijska czekolada, brzmi kusząco prawda? No niestety w rzeczywistości okazał się średnim zdzierakiem o czekoladopodobnym zapachu. Po jego użyciu nałożenie balsamu jest wręcz wskazane. Nie pozostawiał żadnej, nawilżającej warstwy na mojej skórze. Dodatkowo brudził dość mocno kabinę prysznicową. Jakoś mnie do siebie nie przekonał i zużyłam go w bólach. 
Alverde Körpermilch Bio-Kakaobutter Bio-Hibiskus, którym smarowałam się namiętnie po zejściu z sycylijskiej plaży. Ach wspomnienia. Był to bardzo lekki balsam, jak nazwa wskazuje, było to raczej mleczko. Szybko się wchłaniał i nawilżał na przyzwoitym poziomie. Ładnie kakaowo pachniał (bardziej naturalnie niż poprzednik). Cieszę się, że go zabrałam, bo w około czterdziestostopniowym upale nie miałam ochoty na bardziej treściwe formuły.
 Nacomi Naturalny krem kokosowy kusił mnie od dłuższego czasu i w cieplejsze dni miałam okazję go przetestować. Ogólnie był bardzo w porządku. Jakoś specjalnie za olejem kokosowym nie przepadam, ale wyobrażałam sobie krem kokosowy o zapachu nadzienia z Raffaello :). Krem pachniał bardziej naturalnie, jak nierafinowany olej kokosowy, który jest jego głównym składnikiem. Do ciała, do rąk sprawdzał się dobrze. Małe opakowanie szybko sięgnęło dna, ale to fajna opcja na wyjazdy.

Jessa Intimpflege Waschlotion parfümfrei,Duchesse Intim Waschlotion Sensitive,
  
Jessa Intimpflege Waschlotion parfümfrei, czyli emulsja do higieny intymnej dostępna w drogerii DM oraz Duchesse Intim Waschlotion Sensitive emulsja dostępna w drogerii Muller. Zaraz po przeprwadzce zauważyłam, że w miejscowych drogeriach wybór produktów do higieny intymniej jest kilkukrotnie mniejszy niż u nas. Może nie jest to jakieś kluczowe i ważne, ale dla osoby, która borykała się z infekcjami przez bardzo długi czas, dobry, łagodny kosmetyk do mycia to podstawa. Ostatnią rzeczą, której sobie życzyłam będąc tutaj, to infekcja. Zrobiłam więc mały rekonesans i dzięki naukom Internetów, po analizie składów, wybrałam dwa, które sprawdziły się przyzwoicie. W wielu drogeriach do wyboru miałam raptem cztery rodzaje żeli, w większości cena wysoka, obietnice urojone, bo na drugim miejscu w składzie SLS/SLES. Jeśli mieszkacie w kraju, gdzie dominuje język niemiecki, to te żele przetestowałam i polecam. 

Yves Rocher Pur Bleuet dwufazowy płyn do demakijażu oczu z wyciągiem z bławatka, Balea Augen Make-up Entferner,Balea Augen Make-up Entferner ölfrei, Tołpa Green Oczyszczanie Łagodny płyn micelarny-tonik 2 w 1,

✖ Yves Rocher Pur Bleuet dwufazowy płyn do demakijażu oczu z wyciągiem z bławatka. Przeczytałam na jego temat parę pozytywnych opinii i realizując swój bon do tego sklepu postanowiłam go poznać bliżej. Cóż, krzywdy mi nie zrobił, ale też nie był jakiś wyjątkowy. Miał problemy ze skutecznym domywaniem makijażu, na wacik trzeba było nałożyć go całkiem sporo, żeby ruszył z miejsca zwykły tusz i cienie. Pozostawiał lekką, tłustą warstwę i raczej była to jednorazowa znajomość.
Całkowicie inaczej działa niepozorny, tani płyn dwufazowy Balea Augen Make-up Entferner, który nie raz przedstawiała w denku. Jest połączeniem delikatności i skuteczności, a jego cena jest tak atrakcyjna, że kupuję wciąż kolejne buteleczki. Ma małe, fajne, opakowanie - idealne na podróże. 
Zupełnie inaczej zachowuje się jego jednofazowy brat w niebieskiej butelce Balea Augen Make-up Entferner ölfrei. Jest to wersja bez olejkowej fazy. Nie zmywa makijażu, jedynie go rozmazuje. Pieką mnie po nim oczy. Porażka po całości. 
Mój wielki ulubieniec, czyli Tołpa Green Oczyszczanie Łagodny płyn micelarny-tonik 2 w 1, o którym pisałam Wam przy okazji ostatnich ulubieńców oraz we wpisie poświęconym marce Tołpa (klik). Ten tonik to moje odkrycie roku i zapowiada się, że nasz związek będzie długi i szczęśliwy. W użyciu już druga, 400 ml butla. Takie pojemności za grosze były ostatnio dostępne w Biedronce. Polecam wypróbować. 

Tonik Evree Magic Rose, Łagodząca pianka myjąca do twarzy i oczu z Pharmaceris, Ziaja Med fizjoderm żel, Woda termalna Avene

 Pozostajemy w temacie pielęgnacji twarzy i w koszyku znalazło się kolejne, zużyte opakowanie toniku różanego z Evree Magic Rose. Obecnie w swojej toaletce mam opakowanie mini, które stosuje jako fixer do makijażu, do czego sprawdza się znakomicie. Podobnie jak jako baza pod makijaż. Dzięki zwartości Gliceryny makijaż lepiej przylega i trzyma się skóry, jako mgiełka wykańczająca makijaż idealnie go scala. Wielofunkcyjny kosmek. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji używam to polecam spróbować.
  Zużyłam Łagodzącą piankę myjącą do twarzy i oczu z Pharmaceris, która pomogła mi oczyszczać skórę, gdy była w najgorszym okresie, podrażniona i sucha. Ogólnie pianka nie jest moją ulubioną formą kosmetyku, zwłaszcza do oczyszczania twarzy. Ta jest niezwykle delikatna, więc do demakijażu musiałam jej używać w naprawdę sporej ilości. Więcej o niej pisałam tutaj
Ziaja Med fizjoderm żel po prostu uwielbiam. Swego czasu kupowałam go regularnie i zużyłam ogromną liczbę opakowań. Moja siostra używa go z powodzeniem do dziś. To wspaniała, delikatna emulsja do oczyszczania najbardziej wrażliwej i delikatnej skóry. Gorąco ją Wam polecam. 
✔ Woda termalna Avene towarzyszyła mi na tegorocznych wakacjach. Jako, ze nie miałam dostępu do mojej ukochanej Uriage, zakupiłam Avene. Obie są tak samo dobre, odświeżają, neutralizują zaczerwienienia i podrażnienia. Niestety cena wody z Avene jest troszeczkę zbyt wysoka. 

 Bogaty krem pod oczy Nonique, Lekki krem brzozowy z Sylveco,

Bogaty krem pod oczy Nonique był ulubieńcem marca. Z tą marką pierwszy raz spotkałam się w drogerii DM, była dla mnie kompletnie nieznana. Po samej analizie składu stwierdziłam, że może być to ciekawa propozycja z drogerii i tak też było. Krem zużyłam z przyjemnością do ostatniej kropli. Po więcej szczegółów odsyłam Was tutaj.
Lekki krem brzozowy z Sylveco, czyli kolejny ulubieniec z marca. Od pierwszego użycia się polubiliśmy. Pięknie nawilżał i wygładzał skórę. Moim zdaniem cała seria brzozowa jest bardzo udana i godna uwagi. Krem świetnie nadaje się pod makijaż, no cud, miód i orzeszki.

Alverde Nutri-Care-5in1 BB-Haar-Maske, Alverde Schaumfestiger Starker Halt, Biolaven szampon do włosów,

Alverde Nutri-Care-5in1 BB-Haar-Maske, czyli kolejna, ciekawa propozycja z drogerii DM. Ta maska upiększająca robi dokładnie to, co obiecuje producent. Po jej użyciu włosy są miękkie, sypkie i błyszczące...do kolejnego mycia. Taka saszetka wystarczy na dwa użycia. Fajna sprawa podczas wyjazdów.
Alverde Schaumfestiger Starker Halt to naturalna pianka do włosów. Była wspaniała i z pewnością do niej powrócę. Pięknie unosiła włosy bez sklejania, nadawała objętości i tekstury włosom. Czułam, jakbym miała ich dwa razy więcej. Jeśli podobnie jak ja lubicie naturalne kosmetyki do włosów, to ta pianka to Wasze must have. 
Biolaven szampon do włosów. To jeden z lepszych szamponów jakich miałam okazję ostatnio używać. Jest to wspaniała, emolientowo-proteinowa, polska propozycja, która robiła z moimi włosami cuda. Były niesamowicie gładkie, ale bez utraty objętości czy obciążenia. Skóra głowy bardzo go polubiła. Był troszeczkę niewydajny, bo do mycia włosów trzeba użyć go troszeczkę więcej niż standardowego szamponu. No i ten zapach! Aromaterapia dla zmysłów. Z przyjemnością do niego wrócę. 

Efektima Coffee Miracl  naturalny peeling kawowy,

Efektima, Coffee Miracle, naturalny peeling kawowy to naprawdę fajny, konkretny zdzierak z Rossmanna. Nie miałam pojęcia, że można dostać w Rossmann sypki peeling kawowy, a jednak. Cena, nawet regularna, jest całkiem przystępna w porównaniu z innymi, podobnymi produktami. Zapach ma niesamowity, świeżej, zmielonej kawy. Skóra po zastosowaniu tego peelingu jest jedwabiście gładka. Bardzo go polubiłam i być może w przyszłości ponownie zakupie. 

Yves Rocher Lawendowy Peeling do stóp,Intensywny krem do rąk Kneipp, Sanex Dermo Invisible, Antyperspirant w kulce Rexona Active Shield

✔ Yves Rocher Lawendowy Peeling do stóp. W kolejce czeka już następne opakowanie. Wiele osób go poleca, jako kosmetyk warty spróbowania marki YR. Spróbowałam i ja, no i jest miłość. Być może dlatego, że zapach lawendy wprost ubóstwiam, a ten pachnie jak całe lawendowe pole. No i jego działanie jest konkretne, mocne i szybkie. To taki trochę kosmetyk dla leniwych, używamy go pod prysznicem, następnie smarujemy stópki kremem i już są gładkie, jak u niemowlaka ;). 
✔ Intensywny krem do rąk Kneipp był w porządku. Pięknie pachniał, całkiem dobrze nawilżał. Używałam go codziennie przed pójściem spać. 
Sanex Dermo Invisible to jeden ze słabszych antyperspirantów z tej firmy. Pozostałe sprawdzały się całkiem przyzwoicie, czego nie mogę powiedzieć o tym gagatku. Tej wersji raczej nie polecam. 
Antyperspirant w kulce z nowej linii Rexona Active Shield był ok, dobrze chronił, ładnie pachniał i nie przesuszał skóry pod pachami. Nie lubię antyperspirantów tej marki, a tu miło się zaskoczyłam. W najbardziej stresującym sytuacjach czułam, że działa.

Catrice Luminous Lips Lipstick w kolorze 120 Wood Rose Propose?, Gąbeczka Beautyblender, gąbeczka Kululu, Cipria Ultrafine Con Oligoelementi Minerali (Mineralny puder prasowany) marki Deborah, INGLOT Puder sypki rozświetlający HD w kolorze 43 (żółty),

Catrice, Luminous Lips Lipstick w kolorze 120 Wood Rose Propose? była moją pierwszą, dobrze dobraną pomadką. To dzięki niej zrozumiałam, że kolor zgaszonego, brudnego różu to mój kolor nude oraz że taka formuła szminki najlepiej się u mnie sprawdza. Szminka nawilżała na poziomie ochronnej pomadki, nadawała delikatny błysk zdrowych ust. Produkt ten został niestety wycofany za sprawą mody na matowe produkty do ust. Szkoda, bo ten produkt miał wiele wielbicielek. Znalazłam już swój odpowiednik, więc nie będę płakać, a pomadka idzie do kosza, bo miałam ją zdecydowanie za długo.
✔Gąbeczka Beautyblender i gąbeczka Kululu. Obraz nędzy i rozpaczy na jednym zdjęciu. Historia oryginalnego BB jest dość smutna lub raczej żałosna. Zostawiłam go brudnego na zbyt długi czas, nie miał jak dobrze wyschnąć i najprościej mówiąc z jajka zrobiła się zbuka. Winowajcą jest niezbyt dobrze wypłukany olejek z Isany, który zaległ wewnątrz gąbeczki i zrobił to, co wszystkie zepsute oleje, zaczął śmierdzieć. Mycie gąbki płynem do naczyń nic nie dawało. Rozcinając ją dostrzegłam, że wewnątrz jest cała tłusta! Podobny los mógł spotkać Kululu, jednak zareagowałam szybko. Kululu rozpadła się już ze starości, porobiły się dziury, zaczęła się kruszyć i prosiła się o wymianę. Nowy BB już jest w użyciu, a ja raz na zawsze zrezygnowałam z mycia go przy pomocy olejku.
Cipria Ultrafine Con Oligoelementi Minerali (Mineralny puder prasowany) marki Deborah zakupiłam, gdy potrzebowałam pudru prasowanego na wyjazdy. Najjaśniejszy kolor wciąż jest dosyć ciemny jak na europejskie standardy. Używałam go w okresie letnim, wtedy nawet solo na buzi sprawdzał się ok. Jak na puder miał całkiem przyzwoity poziom krycia. Na pewno chętnie spróbuję innych produktów tej marki. 
INGLOT Puder sypki rozświetlający HD w kolorze 43 (żółty). Oj jak długo go miałam. Zakupiłam kiedyś wybierając się na wesele, chcąc, żeby mój makijaż wyglądał nieskazitelnie. Puder okazał się baaardzo mocno rozświetlający, nawet jak na moje standardy. Pod oczy również średnio się nadawał, ponieważ rozświetlenie, które dawał to był czysty blask. Znalazłam jednak na niego sposób i mieszałam go ze swoim zwykłym pudrem sypkim z Inglot. Puder zyskiwał dzięki niemu lekkiego blasku i wyglądał na buzi bardzo ładnie. Tak mieszając ten produkt zużyłam go do samego końca.

Sole do kąpieli marki Kneipp, SEPHORA Face Mask Rose, Vianek Wzmacniająca maseczka do twarzy z czerwoną glinką,

✔ Sole do kąpieli marki Kneipp. Tutaj możecie zobaczyć moje ulubione wersje zapachowe. Ślady na piasku to idealny, morski zapach w połączeniu z delikatną wonią rozmarynu. Bardzo odświeżająca i przywołująca wspomnienia z wakacji. Czyste odprężenie to zapach czystej melisy. Wyobraźcie sobie kąpiel w mocnym naparze z cytrynowej melisy. Prowansalski sen to bardzo intensywny zapach lawendy, bardzo naturalny, kojący zmysły. Moim zdaniem to jedna z lepszych, drogeryjnych saszetek do kąpieli. Jednak saszetka wystarczy nawet na kąpiel w dużej wannie. Skóra jest po nich dobrze nawilżona, miękka, a ciało odprężone. Kupuje je regularnie. 
SEPHORA Face Mask Rose. Zwykle staram się wybierać bardziej naturalne kosmetyki, ale o tych maskach słyszałam wiele dobrego, mimo że skład maski nie powala. Jak już leżałam sobie w tej wannie, to nałożyłam sobie na twarz maskę z Sephory i poczułam niesamowitą ulgę na mojej twarzy. Wspaniały, różany zapach, mocno nasączona płachta i jedwabista esencja. Po zdjęciu maseczki skóra była rozjaśniona, miękka i nawilżona, jednym słowem zrelaksowana. Esencja całkowicie wchłonęła się w skórę. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona i z pewnością jeszcze nie raz po nią sięgnę. 
✔ Vianek Wzmacniająca maseczka do twarzy z czerwoną glinką. Mam ochotę przetestować większość kosmetyków z fioletowej serii Vianek, postanowiłam więc zacząć od maski. Po oczyszczeniu skóry czarnym mydłem i nałożeniu tej maski, skóra była idealnie gładka, oczyszczona i promienna. Maska, jak to maska z glinką, zasycha na buzi. Nie robi tego jednak z tak drastyczny i mocny sposób jak pseudo-glinki z L'Oreal. Po zmyciu czujemy, że nasza twarz jest dobrze nawilżona i odżywiona. Dzięki tej masce postanowiłam zakupić czarowną glinkę i mieszać sobie maseczki sama. Jeśli macie problemy z naczynkami i chcecie spróbować fajnej, naturalnej maseczki z glinką, to Vianek powinien znaleźć się na Waszej liście zakupowej. Jedno opakowanie wystarcza na dwie aplikacje.

Mieliście już okazję używać tych kosmetyków? Co Wam udało się ostatnio fajnego lub niefajnego zdenkować? Czekam na Wasze komentarze!

58 komentarzy:

  1. Dosyć spore denko, a szkoda, ze peeling z Organic Shop się nie sprawdził :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, liczyłam na tani i dobry zdzierak, a tu klapa. O wiele lepiej spisywał się u mnie sypki kawowy. Ale nie mówię nie i może innych wersji z solą jeszcze spróbuje ;)

      Usuń
  2. Po prostu Dove jest moim faworytem.
    Nie znam go w tej wersji, choć chyba to klasyk.
    Jestem bardzo ciekawa tego żelu pod prysznic :)
    Pozdrawiam poniedziałkowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taki klasyczny, baardzo kremowy żel pod prysznic o zapachu słynnej kostki Dove. Bardzo ładnie, odświeżająco pachnie.
      Często jest na promocji, więc polecam wtedy polować ;)
      Również życzę miłego poniedziałku i tygodnia ;)

      Usuń
  3. mam ten szampon z biolaven ale czeka na swoja kolej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo fajny, już za nim tęsknię ;)

      Usuń
  4. Sporo kosmetyków zupełnie mi nieznanych, ale to chyba z racji dostępności. Isanę niby mamy tutaj, ale Oil Care widzę po raz pierwszy. Ja olejkiem Isany (żółtym) myję gąbeczki, ale zawsze (ale to zawsze-zawsze) wypłukuję je dodatkowo mydełkiem w kostce Protex. Wtedy piana wypłukuje się w 100% i jeszcze dodatkowo mam właściwości antybakteryjne. W przeciwnym razie mogę płukać i płukać, a i tak słyszę, że mi w środku piana szeleści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żel pod prysznic kupiłam z Rossmannie w PL ;)
      Ja również myję gąbki i pędzle mydłem Protex, nawet po umyciu ich olejkiem. Nieszczęśliwie olejek chyba nie wypłukał się dostatecznie no i zgniłe jajo :((

      Usuń
  5. Uwielbiam Beauty Blender, najlepsza gąbeczka dostępna na rynku. Jak dobrze, że nie używałam olejków do mycia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze dla niego jest zwykłe mydełko, Protex lub Solid ;)

      Usuń
  6. Rzeczywiście spore to denko ;). Ja lubię peelingi Organic Shop, ale ten wyjątkowo był przeciętny. Zapach mi bardziej przypominał bardzo tanią czekoladę no i fakt osadza się wszędzie. Ja nie mogę się przekonać do Biolaven, niestety zapach tych kosmetyków zdecydowanie nie dla mnie ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bylam bardzo rozczarowana tym zapachem, zwłaszcza, że wcześniej miałam ciasteczkowy mus Nacomi, który pachniał tak kakaowo, że można go jeść łyżkami ;)
      Jeśli nie lubisz lawendy to zapach nie będzie Ci odpowiadał, chociaż to w sumie taki winogron z lawendą. Moja mama nie lubi zapachu róży i jak tylko coś jest z różą to ją odrzuca ;)

      Usuń
  7. Używałam kochana tego peelingu z Organic Shop, ale powiem Ci, że z zapachem to prawda, średnio przypomina czekolade, chyba że taką chemiczną, ale jeśli chodzi o działanie złuszczające to bylam zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie teraz po użyciu mocnego peelingu kawowego mało który peeling może zadowolić ;)

      Usuń
  8. Duże denko. Żele z Dove również lubię, a tonik z evree chcę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę być bardziej systematyczna w denkach ;)
      Tonik polecam, bardzo wielofunkcyjny kosmetyk ;)

      Usuń
  9. Wow sporo tego. O widzę moją ulubioną wodę termalną :) Szkoda, że krem kokosowy nie pachniał jak rafaello, a na YR muszę się skusić w końcu, może warto dać tej marce kolejną szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No krem pachniał przyjemnie, ale to nie było Raffaello ;) Peelingowi z tej marki bliżej już do tego zapachu.
      Akurat peeling do stóp gorąco polecam, mam bon -50% i nie zdziwię się, jak wezmę tylko same peelingi ;P

      Usuń
  10. Produktów nie znam, ale piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam peeling do stóp Yves Rocher i lekki krem brzozowy i oba produkty bardzo polubiłam. Mam ochotę na szampon Biolaven, bo sporo osób go chwali :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swego czasu polecała go sama królowa włosomaniactwa Anwen ;)

      Usuń
  12. Ale tego zużyłaś :)
    Uwielbiam produkty Balea.
    Ten płyn micelarny z Tołpa mam w szafce i o nim zapomniałam, muszę wreszcie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Denko jest z ponad 3 miesięcy, tak się za to długo zabierałam ;)
      Ja Balea lubię z musu, bo moją najbliższą drogerią jest teraz DM a nie Rossmann.
      Płyn micelarny polecam spróbować, będziesz zadowolona ;)

      Usuń
  13. Olbrzymie denko :D Też nie polubiłam tego peelingu czekoladowego - dla mnie to porażka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...z ponad 3 miesięcy ;D No tak ta belgijska czekolada to jakaś ściema ;)

      Usuń
  14. Konkret denko, mi się nigdy nie chce ich robić, nie opisałam ani jednego jeszcze xD Zasmuciłaś mnie tym czekoladowym peelingiem Organic, miałam na niego ogromną chrapkę, bo uwielbiam zapach czekolady, a teraz już nie wiem, czy dalej go chce, i czy warto kupić go jedynie dla ładnej woni, która też jest tylko "czekoladopodobna" :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam robię, przynajmniej zmusza mnie to do zużywania produktów i nie otwierania innych produktów zanim skończę to co mam w użyciu ;)Poza tym to fajny bilans kosmetyczny, wiem co mi się najczęściej zużywa i na co wydaje najwięcej kasy.
      Sama lubię oglądać i czytać denka, to są chyba najbardziej rzetelne recenzje, gdy produkt jest zużyty do cna ;)
      Peelingu z Organic shop nie polecam, jeśli wiesz jak pachnie balsam ciasteczko z Nacomi to ten peeling nawet obok niego nie stał :)

      Usuń
    2. Ja produkty zużywam, chyba, że okazują się beznadziejne, to się nie męczę i lądują w koszu ;) Poza tym ja najpierw robię zdjęcia produktom, a piszę ich recenzje gdy są na wykończeniu właśnie, więc cały mój blog (w wypadku pielęgnacji, makijaż to inna bajka) to jedno wielkie denko.

      Usuń
    3. Ja również nie męczę się z bublami, chociaż czasem jestem cierpliwa i daje wielu produktom drugą szansę ;)
      Ja chyba jestem jedyną blogerką, która robi zdjęcia pod treść posta przed jego napisaniem i używam produktów używanych ;DD

      Usuń
  15. nie mogę przeboleć, że Nacomi zmieniło skład kremu kokoswego, ja go uwielbiałam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, że zmienili opakowanie, skład też? niedobrze ;(

      Usuń
  16. Olejek z Isany nie najlepiej wspominam, a Alverde z chęcią bym wypróbowała 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli miałabym wybierać olejek to o wiele lepiej sprawdzał się u mnie Balea, identyczny olejek o lepszym zapachu.
      Mam nadzieje, że kiedyś będzie okazja wypróbować kosmetyków Alverde ;)

      Usuń
  17. Ciągle przewijają mi się gdzieś te produkty z Organic Shop jak przeglądam internety i mam ochotę coś z ich oferty wypróbować. No ale tego peelingu to będę unikać. Czekoladopodobny zapach nie zachęca. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja słyszę tylko o ich peelingach, tak się napaliłam no i klapa. Miałam też ich maskę do włosów z jaśminem, była fatalna. Raczej już po tą markę nie sięgnę ;)

      Usuń
  18. Krem kokosowy z nacomi uwielbiam, pięknie pachnie i świetnie pielęgnuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny piszą, że razem ze zmianą opakowania zmienił się jego skład. Trochę szkoda :/

      Usuń
  19. Sporo tego, ale nic nie miałam. Widzę że Alverde się u Ciebie sprawdza. Ciekawa jestem tej marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdza nie sprawdza, DM mam bliżej niż Rossmann w tym momencie. Podobnie jak w asortymencie Alterry można wyłuskać z półek Alverde perełki ;)
      Jeśli interesuje Cię tam marka, to zapraszam Cię do moich postów poświęconych drogerii DM, tam polecam sprawdzone produkty z Alverde ;)

      Usuń
  20. Uwielbiam żele pod prysznic z Dove.
    Przepiękne zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Koszyczek się sprawdza :p
      Ja też lubię, miałam już chyba wszystkie warianty - ogórkowy mmmm ;))

      Usuń
  21. cudowny jest ten koszyk, gdzie go dorwałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W KIK, ale tutaj w Austrii. Kik jest też w PL i wiem, że te koszyki były również dostępne w PL ;) Warto zaglądać do tego sklepu, mają fajne dodatki za grosze.

      Usuń
  22. Właśnie od dłuższego czasu przykładam się do zakupu wody termalnej. W takim razie chyba kupię Uriage

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uriage polecam ;)
      Avene jest równie dobra, ale po co przepłacać? ;)

      Usuń
  23. These photos are stunning! So vivid and detailed. Thanks for the share, love checking out your blog.
    Scarlett

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you. I'm glad you like it ;)

      Usuń
  24. Baardzo duże denko. Z twoich rzeczy kupuję płyn dwufazowy Yves Rocher, u mnie sprawdza się bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie robię drugie podejście do kosmetyków z YR, ale bardziej do kosmetyków do mycia, pielęgnacji ciała. Kosmetyki do twarzy z YR średnio mi się sprawdzają ;/ ;)

      Usuń
  25. Tonik Evree bardzo lubię, podobnie żele Isana - chociaż tej konkretnej wersji nie miałam. Wąchałam ją za to i zapach mi się podobał, szkoda, że jednak okazał się kiepski :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety zapach w butelce jest baaardzo ładny. Lubię takie zapachy, to taki aromat czystości. Niestety pod prysznicem czysta chemia jak proszek Dosia do prania ;/

      Usuń
  26. Odpowiedzi
    1. U mnie niestety peeling średnio zachęcił mnie do wypróbowania reszty z asortymentu marki ;)

      Usuń
  27. świetna sprawa, zwłaszcza maseczki, które osobiście uwielbiam :) pozdrawiamy i zapraszamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz, bloga z pewnością odwiedzę ;)

      Usuń
  28. Muszę zobaczyć sobie zapach tego olejku bo mam specyficzny gust i może by mi przypadł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi o olejek z Isana? Zapach ma ładny w butelce, niestety w kontakcie z wodą przeistacza się w coś bardzo chemicznego... ;/

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, sprawiasz mi nim ogromną przyjemność oraz motywujesz do dalszego działania.
Na każdy komentarz staram się odpowiadać.
Zachęcam Cię również do obserwowania mojego bloga oraz śledzenia mojego profilu w aplikacji Instagram.

Copyright © 2016 Hellojza About Beauty , Blogger