❄Grudniowe nowości❄


Grudzień sprzyja zakupom. W tym wyjątkowym miesiącu ogarnia nas istne szaleństwo kupowania, mamy wtedy ochotę sprawić swoim bliskim oraz sobie coś wyjątkowego. Grzeczne dziewczynki i chłopcy, a zakładam, że wszyscy moi czytelnicy są grzeczni, otrzymują w tym czasie wymarzone prezenty, którymi warto się pochwalić. Grudzień to okres uszczęśliwiania siebie innych, aż szkoda, że już się skończył. Pozostały natomiast drobiazgi wywołujące uśmiech na twarzy, ciepło w sercu i budzące wspomnienia świątecznych dni. I między innymi z takimi produktami dziś do Was przychodzę ;). Część to prezenty, reszta to grudniowe zakupy. Zdjęcia są wciąż utrzymane w zimowym, styczniowym klimacie, choć jak widzimy za oknem, zimie się do nas nie śpieszy. Sama poszukuję już nowych, ożywiających zdjęcia, wiosennych dodatków. Zapraszam! 

NeoNail Cloudless Sky, NeoNail Turquoise Wave z kolekcji Boho, NeoNail  000 Nail Art Brush,

Moja kolekcja lakierów hybrydowych powiększyła się o dwa nowe kolorki w odcieniach niebieskiego: NeoNail Cloudless Sky oraz NeoNail Turquoise Wave z kolekcji Boho. Po sporządzeniu próbnika z moimi wszystkimi lakierami stwierdziłam, że praktycznie nie posiadam lakierów w kolorze niebieskim. Niebieski, w swojej najbardziej klasycznej wersji, nie jest moim ulubionym kolorem. Jednak jego wszelkie odcienie, takie jak niebieski wpadający w szarość, turkus, mieszanka niebieskiego z zielenią, jak najbardziej do mnie przemawiają i już widzę je w moim manicure. Myślę, że idealnie się sprawdzą jako ożywczy akcent na paznokciach w oczekiwaniu na wiosnę. Do zakupów dobrałam również cieniutki pędzelek 000 Nail Art Brush, ponieważ chciałabym odrobinę poprawić swoje umiejętności w zdobieniu paznokci.

Ziaja Lano-Maść, Ziaja Kozie mleko skoncentrowany krem do rąk odżywczo-wybielający.  Ziaja Kozie Mleko maska do włosów intensywnie kondycjonującą z keratyną,

Podczas moich wrocławskich zakupów, zaraz po Świętach, odwiedziłam sklep Ziaja. To Nasza dobra, tania, polska marka, ale jakoś mało produktów z Ziaja widzę na blogach. Myślę, że winą są składy, mogłyby być lepsze. Warto więc przed zakupem kosmetyków Ziaja zapoznać się z opisem składników. Ja wybrałam do testów kilka bezpiecznych klasyków, takich jak Lano-Maść, czyli maści dla kobiet karmiących do stosowania na brodawki sutkowe, którą z powodzeniem stosuję na usta i wiem, że nie tylko u mnie sprawdza się w takim zastosowaniu. Z serii Kozie Mleko (klasyk klasyków, znany dobrze nawet w Austrii, szczególnie ceniony przez Azjatki) wybrałam skoncentrowany krem do rąk odżywczo-wybielający oraz maskę do włosów intensywnie kondycjonującą z keratyną. Z tej serii miałam już odżywkę do włosów i sprawdziła na tyle dobrze, że skusiłam się na maskę. Moje włosy lubią proteiny, ale odpowiednio dawkowane. Łatwo ulegają przeproteinowaniu. Kiedy widzę, że włosy są oklapnięte, beż życia i objętości, serwuję im proteiny i wszystko wraca do normy. Właśnie w tym celu zakupiłam tę maskę. Seria Kozie Mleko to również wspaniały, charakterystyczny zapach, do którego mam ogromny sentyment. Z czymś bardzo miło mi się kojarzy, dlatego chętnie sięgam po te produkty, mimo że nie mają zbyt dużych walorów pielęgnacyjnych. 

Ardell 318, Ardell 120 demi black,

Sztuczne rzęsy Ardell zakupione z myślą o Sylwestrze. Ostatecznie ich nie założyłam, chociaż się przymierzałam, bo sylwestra spędzaliśmy w domu i nie czułam aż tak dużej presji. Chciałabym jednak nauczyć się w tym roku poprawnie doklejać rzęsy, największe nadzieje pokładam w połówkach Ardell 318. Klasyczne, czyli Ardell 120 demi black przyłożone do mojego, małego oka wydają się być ogromne. Zanim jednak zacznę kleić rzęsy muszę obejrzeć wszystkie instruktaże na YouTube na ten temat i dopiero wtedy zacznę działać ;).

Inglot Odświeżająca mgiełka do twarzy – cera sucha i normalna, Inglot pigment 124, inglot puder do konturowania hd 503,

Nie mogłam odmówić sobie przyjemności zajrzenia do INGLOT, no i jak już tam byłam, zakupiłam kilka produktów. Inglot Odświeżająca mgiełka do twarzy – cera sucha i normalna chodziła za mną bardzo długo i wreszcie się na nią zdecydowałam i nie żałuję. Na pewno w przyszłości napiszę o niej coś więcej, bo ta mgiełka niewątpliwie zasługuje na recenzję. Dokupiłam nowy wkład z pudrem do konturowania HD w kolorze 503 (beż), który z powodzeniem stosuję pod oczy! Nakładam go mokrą gąbeczką i zrobiło mi się w nim już niemałe denko. Uwielbiam ten produkt i efekt jaki tworzy pod okiem. Idealnie rozświetla i wygładza ta okolice. Mój niekwestionowany ulubieniec ostatnich miesięcy. Podczas moich zakupów panował okres przedsylwestrowy i skusiłam się wreszcie na pigment, cudownie połyskujący, o numerze 124, we wspaniałym odcieniu miedzi. Jest doskonałym dodatkiem do makijaży w ciepłych odcieniach.

L'biotica Złuszczającą Maskę Do Stóp, L'biotica Hialuronowe Płatki Pod Oczy,  Nacomi olejek jojoba,

Poczyniłam również małe zakupy w drogerii Hebe. Zakupiłam z L'biotica Złuszczającą Maskę Do Stóp oraz L'biotica Hialuronowe Płatki Pod Oczy. Do koszyka wrzuciłam również Nacomi olejek jojoba z myślą o paznokciach, do nacierania skórek, a także jako dodatek do maseczek na bazie glinki.

KOBO puder mineralny, L'biotica Biovax Glamour Diamond OleoKrem 'Oleje amazońskie babassu i pequi'

Specjalnie przeszłam się do dużej Drogerii Natura, żeby "obczaić" nowości z KOBO. Szczerze? Nic mnie nie zachwyciło. Przypomniało mi się jednak, że podczas testów na żywo tych produktów wszystkie YTberki zachwycały się KOBO pudrem prasowanym, mineralnym. Chciałam sama się przekonać co to za cudo i wybrałam odcień 02 Fair
Ostatnimi czasy moje włosy przechodziły jakiś kryzys, kompletnie nie mogłam się z nimi dogadać. Domyślałam się, że to wina pogody, szalika, sezonu grzewczego. Mimo niedawnego podcinania końcówki wyglądały fatalnie. Przyszło mi do głowy, że muszę spróbować jakiejś odżywki bez spłukiwania w celu ich wzmocnienia. Google szybko wytypowało zwycięzcę, czyli L'biotica, Biovax, Glamour Diamond OleoKrem 'Oleje amazońskie babassu i pequi', ponieważ wiele znanych mi blogerek m.in.: Basia i Agwer polecały ten produkt. Oleokrem zachwycił mnie od pierwszego użycia i wszystkie ich słowa potwierdzam i podpisuje się pod nimi obiema rękami. Recenzji spodziewajcie się wkrótce.

L'Oreal Paris Volume Million Lashes Feline Mascara, Micelarna Pianka Tołpa z serii Green,

Po raz kolejny stałam się właścicielką tuszu z L'Oreal, tym razem w wersji L'Oreal Paris, Volume Million Lashes, Feline Mascara. Podkręcona, sylikonowa szczoteczka zapowiada się ciekawie. W Biedronce udało mi się dopaść Micelarną Piankę z Tołpa z serii Green do skóry naczynkowej. Już nie mogę się doczekać pierwszego użycia. 

Vianek seria fioletowa wzmacniająca, vianek wzmacniający krem na dzień, vianek wzmacniające serum, vianek wzmacniający krem na noc,

Vianek seria fioletowa, wzmacniająca, kierowana do osób z cerą skłonną do zaczerwienień, reaktywną. To zdecydowanie moja seria! Każdy produkt mnie zachwyca i widzę ich faktyczne działanie na moją cerę. Sukcesywnie dokupuję kolejne kosmetyki i każdy z nich utwierdza mnie w przekonaniu, że ta seria jest doskonale dopasowana do potrzeb mojej skóry. Mam w planie spróbować wszystkich produktów z tej serii. Na chwilę obecną posiadam: Wzmacniające serum do twarzy, Wzmacniający krem na dzień, Krem na noc i Wzmacniający szampon do włosów. Używałam też maseczki w saszetce, które była rewelacyjna. Jeśli, podobnie jak ja, macie cerę naczynkową, to polecam przyjrzeć się bliżej tym kosmetykom. Zaktualizowałam również mój wpis o pielęgnacji cery naczynkowej i dodałam te produkty do listy kremów/serii, które warto znać.

Żel do golenia z Balea,

Żel do golenia z Balea ;). Kto się depiluje zimą, co nie? ;P Nic szczególnego, ale ja uwielbiam te żele. Nie wyobrażam sobie depilacji bez tych produktów. Jest to seria limitowana o zapachu jeżyny i kwiatów czarnego bzu. Ma tak piękne opakowanie, że nie mogłam sobie odmówić zrobienia mu zdjęcia.

Zoeva Cocoa Blend, Zoeva 240 Luxe Petit Pencil,

W ubiegłym roku chyba byłam grzeczna i moja kolekcja palet nieco się powiększyła. Zoeva Cocoa Blend to moja pierwsze paletka cieni z tej marki. Pędzle miałam już okazję poznać. Cóż mogę powiedzieć? Paleta zachwyca z każdym kolejnym makijażem. Odcieniami, wykończeniem i pigmentacją. Można nią wykonać prosty, dzienny makijaż z użyciem czterech pierwszych, jasnych cieni lub mocniejszy i nie tylko w ciepłych barwach. Paleta daje wiele możliwości i nakłania do kreatywności. Z kolorami trzeba pracować ostrożnie, bo łatwo o plamy. Paleta ta jest "kompatybilna" z pędzlami marki i z ich użyciem łatwo można wykonać blendowanie. Ja dokupiłam kolejny pędzelek, zdecydowałam się na precyzyjny 240 Luxe Petit Pencil. Jest tak malutki i bialutki, że prawie nie widać go na zdjęciu. W rzeczywistości również wydaje się być wręcz mikroskopijny i po otwarciu paczki byłam delikatnie zdziwiona i zawiedziona, bo spodziewałam się jednak czegoś odrobinę większego. Wątpliwości minęły już po pierwszym zastosowaniu pędzla. To narzędzie do wręcz chirurgicznej pracy. Idealnie nadaje się do przyciemniania linii rzęs ciemniejszym cieniem oraz do podkreślania dolnej powieki. Jest niezwykle delikatny, ale nie traci przez to na dokładności i ładnie przenosi pigment na powiekę. Kolejny raz Zoeva pokazała mi, że ich pędzle są przemyślane i nie ma w ich asortymencie pędzli "bez sensu". 

koc z wełny czesankowej, wełna czesankowa, szary koc, wełniany koc, wełna, wittchen szara torabka,

Ostatnie zakupy, niekosmetyczne. Koc z wełny czesankowej, który możecie podziwiać na zdjęciach, pochodzi z Turkusowej Manufaktury. Zdecydowaliśmy się na największy rozmiar, który służy do ozdoby naszej kanapy w salonie. Kocyk jest ultrafotogeniczny, ciepły, pięknie wykonany, ale lekko gryzący jak na wełnę przystało. Jest też bardzo delikatny i ciesze się, że zdążyłam mu zrobić zdjęcia, ponieważ już odrobinę się zmechacił. Uwielbiam takie ręczne wyroby, nadają one wnętrzu więcej ciepła i domowej atmosfery. Kocyk dostaliśmy w prezencie i jestem z niego bardzo zadowolona. 
Kolejny zakup gwiazdkowy, to moja pierwsza torebka z Wittchen ze skóry Saffiano. Nie kupiłam jej w Lidlu, tylko w salonie Wittchen. Wybrałam mój ulubiony, szary kolor, a jakże;). Wituś (bo tak go pieszczotliwie nazywam) podbił moje serduszko od pierwszego "noszenia". Jest to bardzo dobrze przemyślana torebka, o idealnym kształcie, z odpowiednią ilością i rodzajem kieszonek w środku. Jest też niezwykle trwała i nie muszę się z nią obchodzić jak z jajkiem, jak w przypadku mojego małego MK zrobionego z miękkiej skory. Witusiowi nie straszne są otarcia, deszcz czy długa podróż. Cieszę się, że mam go w swojej garderobie i nosze go z dumą, szczególnie, że to produkt polski.

 I to już wszystkie moje nowości! 
Dajcie znać, czy któregoś z produktów miałyście okazję używać i co się Wam spodobało, 
co Was zainteresowało. 
Czekam na Wasze komentarze i życzę Wam miłego weekendu ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz, sprawiasz mi nim ogromną przyjemność oraz motywujesz do dalszego działania.
Na każdy komentarz staram się odpowiadać.
Zachęcam Cię również do obserwowania mojego bloga oraz śledzenia mojego profilu w aplikacji Instagram.

Copyright © 2016 Hellojza About Beauty , Blogger