Pielęgnacja cery naczynkowej


Dziś przychodzę do Was z postem na temat świadomej pielęgnacji, który w całości chciałabym poświęcić skórze naczynkowej z trądzikiem różowatym. Długo się zastanawiałam co w tym wpisie chciałabym zawrzeć, ponieważ żadnym ekspertem nie jestem. Nie chcę też powtarzać utartych frazesów, regułek typu: nie pij kawy, nie stresuj się, najlepiej w ogóle nie wychodź z domu, bierz witaminę C itd.. Takie porady możemy znaleźć na każdym portalu internetowym dotyczącym zdrowia i urody. Takie zdania właśnie znalazłam, kiedy kilka lat temu usłyszałam u dermatologa diagnozę: trądzik różowaty. Byłam w ciężkim szoku, bo przyszłam tam z wysypką, kaszą na całej twarzy, szyi i dekolcie. Podejrzewałam uczulenie na jakiś składnik spożywczy. Były to już zmiany grudkowo krostkowe w trądziku różowatym. Byłam załamana. Może nie jest to jakaś ciężka choroba, natomiast dla młodej, dbającej o swój wygląd dziewczyny, to był powód do rozpaczy. Rozpoczęłam kurację ciężkimi lekami. Roczna kuracja Tetralysal'em, dostałam maści typu Rozex z Metronidazolem do zwalczenia zakażania, jakie pojawiło się na twarzy. Kiedy po pół roku było widać pozytywnych efektów, zmieniłam dermatologa. Mądra Pani Doktor zwiększyła mi dawkę laku, co skracało okres terapii. To ona uświadomiła mi, jak ważna przy takim schorzeniu jest odpowiednia pielęgnacja i dieta. Same leki nie wystarczą. W końcu przecież przestanę ja brać, a cerę trzeba wspierać. W najgorszym okresie zaproponowała mi ograniczenie nabiału, na próbę, na miesiąc. Było to bardzo trudne, ponieważ byłam osobą pijącą kawę z krowim mlekiem, jedzącą na śniadanie płatki z mlekiem, kochającą twarożek i serek wiejski. Postanowiłam to zrobić dla swojej skóry i już po dwóch tygodniach zauważyłam ogromną różnicę! Trzymam się w tym postanowieniu do dzisiaj, pisząc ten post popijam kawę z mlekiem kokosowo-ryżowym i jem jogurt migdałowy. Można? Można! W tym momencie jestem zadowolona z wyglądu mojej cery, ma swoje gorsze i lepsze okresy. Obserwuję ją bacznie i dopasowuję odpowiednie produkty pielęgnacyjne i dietę. Takie właśnie będzie ten wpis, szczery, z punktu widzenia dziewczyny, która radzi sobie z rumieniem na twarzy od dłuższego czasu i nie ma już problemu, żeby wyjść z domu bez makijażu. Jeśli jesteście ciekawi jak sobie radzę na co dzień z moją zaczerwienioną skórą, to zapraszam do dalszej części wpisu...

 Podstawa to dobry krem

Pharmaceris N krem wzmacniająco nawilżający, Miya Mywonderbalm I love m, Evree tonik różany, pielęgnacja cery naczynkowej, cera naczynkowa, trądzik różowaty, naczynka, rumień na twarzy,

Cerę naczynkową, intereaktywną miałam praktycznie od zawsze. Często podczas stresujących sytuacji, po lampce wina, byłam bardziej czerwona od innych. Zaczynało się od wypieków na policzkach, czerwonych plam na szyi i dekolcie. Nie łączyłam faktów i nie dbałam o to jakoś szczególnie, cóż taka moja uroda. To duży błąd, ponieważ już takie pierwsze objawy powinny dać mi do myślenia i mogłam zacząć działać, przynajmniej wprowadzając adekwatną pielęgnację. Nienawidziłam swojej skóry za to, że jest cięgle czerwona. Zakrywałam ją makijażem. Może gdybym w tamtym momencie się ocknęła, to trądzik różowaty nie rozwinąłby się tak mocno na mojej twarzy. Trądzik różowaty dotyczy głównie dorosłych już kobiet, dotyka najczęściej w okresie między 20 i 30 roku życia. Istotnym czynnikiem są też uwarunkowania genetyczne. W mojej rodzinie większość osób ma słabe naczynia, żylaki. Ja również miałam już zabieg usuwania pajączków na nogach. Kruchość naczyń to ogólny problem, który widać na całym ciele. Źle pielęgnowana naczynkowa cera reaguje dosłownie na wszytko, jest kapryśna, zła i wiecznie obrażona. Zimą przejście z zimnego podwórka do ciepłego domu jest dramatem. Odczuwam natychmiastowy rumień, uczucie gorąca i ściągnięcia skóry. Źle dobrane kosmetyki, mocno wysuszające żele do mycia, to też to powodują. Czyli pozostaje tylko zamknąć się w szklanej bańce, odciąć się od wszystkich czynników drażniących i mieć święty spokój? Otóż nie. To byłoby najłatwiejsze rozwiązanie, skórę jednak trzeba wspierać, wzmacniać, co minimalizuje jej kapryśne reakcje. 
Podstawą pielęgnacji jest dobry krem. W pielęgnacji cery naczynkowej jest to na tyle istotne, ponieważ krem jest barierą, która oddziela ją od czynników zewnętrznych. Krem ten powinien być mocnej nawilżający, bogaty w składniki, które wzmacniają odporność skóry, takie jak antyoksydanty (wit. C, bardzo dużo zawiera jej ekstrakt z owoców dzikiej róży), kwasy omega, probiotyki, łagodzący wyciąg z płatków róży, wodę różaną, wyciąg z arniki itd.. Na rynku mamy teraz wiele, dobrych kremów przeznaczonych do tego typu schorzenia. Od siebie mogę polecić kremy z serii:
  • Pharmaceris N (krem widoczny na zdjęciu, nawilżająco-wzmacniający jest wspaniały)
  • Kremy z serii Iwostin Rosacin, w szczególności krem na noc
  • Z tej samej marki seria Iwostin Capillin do cery naczynkowej jest również ciekawa 
  • Dermedic Angio, zwłaszcza płyn micelarny i bogaty krem ochronny 
  • Ziaja Med seria Rosacal. Seria bardzo fajnie się rozwinęła, aż sama jestem ciekawa kilku produktów
  • Tołpa Dermo Face seria Rosacal, używałam jedynie maski z tej serii i próbki koncentratu wzmacniającego, który zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie
  • Miya, Mywonderbalm, I love me. A to ciekawostka, w pielęgnacji skóry naczynkowej bardzo dobrze sprawdzają się kosmetyki bazujące na naturalnych ekstraktach. Krem ten zawiera olejek z róży. Pięknie moją skórę wycisza, wygładza i widocznie zmniejsza zaczerwienienia. W ciepłe dni był wspaniały na noc, natomiast zimą sprawdzi się idealnie na dzień. To jest typowy, bogaty krem barierowy. Tworzy na skórze lekki film, który wiele osób może wkurzać, natomiast przez posiadaczki reaktywnej cery taki efekt powinien być pożądany, ponieważ jest to coś w stylu ochronnego płaszcza. 
  • Seria Evree Magic Rose, która zawiera olejek z nasion i płatków dzikiej róży. Propozycja z drogerii. Polecam przede wszystkim olejek jak i tonik różany. 
  • Vianek seria wzmacniająco-kojąca (fioletowa), szczególnie krem na noc i serum silnie nawilżające. 

 

Ochrona przed promieniowaniem UV

 pielęgnacja cery naczynkowej, cera naczynkowa, trądzik różowaty, naczynka, rumień na twarzy, Pharmaceris N krem wzmacniająco nawilżający,Olivaloe SPF 30 z aloesem i oliwą z oliwek,

W przypadku skóry interaktywnej niezbędna jest ochrona przeciwsłoneczna, najlepiej przez cały rok. Oczywiście nie ma co popadać w paranoję i wielkość ochrony można dostosować do panującej pogody i stopnia nasłonecznienia. Mimo wszystko minimalna ochrona SPF powinna wynosić 20. Wiele dobrych kremów na dzień do cery naczynkowej zawiera filtry przeciwsłoneczne. Latem ochrona jest wręcz niezbędna. Najlepiej unikać słońca, opalać się w cieniu z kapeluszem na głowie. Warto pamiętać, że słońce nieodwracalnie uszkadza naszą skórę, a cera reaktywna nie ma się totalnie jak bronić, co powoduje rumień, rozszerzanie i pękanie nowych naczynek. Mój sposób to pilnowanie, żeby przez cały rok przynajmniej jeden kosmetyk w mojej pielęgnacji lub makijażu zawierał filtr przeciwsłoneczny. Latem stosuję kremy z ochroną od 30 do 50 SPF. Dobrze sprawdzą się lekkie emulsje ochronne, kremy nawilżające z filtrem, które można nałożyć pod makijaż. W tym roku bardzo dobrze sprawdził mi się krem Olivaloe SPF 30 z aloesem i oliwą z oliwek, o którym pisałam więcej w poście poświęconym opalaniu (klik). Krem ten poza ochroną mojej buzi wspaniale ją nawilżał i łagodził. Pozostawiał lekki film, ale jak już wspominałam wcześniej, nie było to nic co by mi przeszkadzało. Wcześniej miałam okazję używać Vichy Idéal Soleil Matujący krem do twarzy SPF 50, który niestety wysuszał i podrażniał moją wrażliwą twarz. Takie skutki uboczne nie są pożądane, więc staram się takich produktów unikać jak tylko mogę. 

 

Oczyszczanie i tonizacja

 pielęgnacja cery naczynkowej, cera naczynkowa, trądzik różowaty, naczynka, rumień na twarzy, dermo face physio tonik-serum 2w1, dermo face physio żel,

Pamiętam jak trudno było mi dobrać odpowiednie produkty do oczyszczania mojej twarzy, do demakijażu. Po każdym myciu moja skóra była czerwona i zła, podobnie jak i ja. Przerobiłam ogromną ilość produktów i metod, żeby w końcu znaleźć tą najbardziej odpowiednią. Częste mycie agresywnymi żelami jeszcze bardziej podrażnia wrażliwą skórę, ponieważ zdzierają z niej barierę ochronną, która do kolejnego mycia nie ma szansy się odbudować. Ja wypracowałam u siebie metodę, w której mocniejszych żeli lub olejku/mleczka i następnie żelu używam jedynie do wieczornego demakijażu. Na koniec przecieram buzię tonikiem lub płynem micelarnym o właściwościach tonizujących. Jest to bardzo istotny krok, o którym przez lata zapominałam, ponieważ przywraca on skórze odpowiedni odczyn pH. Na jeszcze wilgotną od toniku skórę nakładam krem. Wcześniej toniki kojarzyły mi się z alkoholową substancją wypalającą naskórek, teraz mamy wspaniałe produkty nawet w postaci lekkich mgiełek (Vianek, Evree). Odkąd regularnie używam toniku zauważyłam, że moja skóra jest silniejsza, szybciej się regeneruje i zachowuję większą równowagę w strefie T, która lubi się przetłuszczać. W szczególności polecam toniki z Tołpa: łagodny płyn micelarny-tonik 2 w 1 oraz dermo face physio tonik-serum 2w1 i tonik różany z Evree. Rano preferuję natomiast lekkie żele, bardzo delikatne, które zmyją jedynie pozostałości nocnej pielęgnacji. Wspaniale w tej roli spisują się wszelkie żele i emulsje marki Vianek oraz Tołpa. Są tak delikatne, że solo, bez zastosowania przed nimi żadnego olejku lub mleczka, nie zmyją makijażu, natomiast do porannego mycia nadają się perfekcyjnie. Wiem i często doradzane jest, żeby przy skórze naczynkowej przynajmniej poranne mycie sobie odpuścić. Najlepiej w ogóle nie używać wody do oczyszczania wrażliwej skóry. Niestety ja lubię używać wody, bez tego czuję się niekomfortowo, jakbym w ogóle nie umyła skóry. Mimo to walczę ze swoją psychiką i od czasu do czasu rano przecieram twarz jedynie płynem micelarnym. Kosmetyków do mycia twarzy możemy szukać wśród tych przeznaczanych do skór wrażliwych, z linii aptecznych oraz tych naturalnych. Bardzo ważny jest skład i warto zwracać na niego uwagę, brak substancji drażniących świadczy o delikatności specyfiku. O moich ulubionych kosmetykach do oczyszczania pisałam też więcej w tym poście.

 

Kojąca mgiełka

 pielęgnacja cery naczynkowej, cera naczynkowa, trądzik różowaty, naczynka, rumień na twarzy, woda termalna Uriage, woda termalna Avene,

A co zrobić w sytuacji, gdy wskóra ma focha, jest zaczerwieniona, ściągnięta, a przed nami przykładowo ważne wyjście i chcemy szybko zneutralizować problem. Z pomocą przychodzą wszelkiego rodzaju wody termalne. Możemy je stosować również na makijaż. Woda natychmiastowo chłodzi czerwone policzki, a dzięki zawartości minerałów przywraca jej barierę ochronną i chroni przed czynnikami zewnętrznymi. Wodę termalną zawsze mam ze sobą podczas wyjazdów. Zmiana wody, jedzenia i klimatu niekorzystanie wpływa na cerę, która może w każdej chwili strzelić focha. Moimi ulubionymi wodami termalnymi są te, których nie trzeba po aplikacji osuszać, czyli Uriage i Avene. Gdy moja skóra ma gorszy okres, a zdarza się to często, zwłaszcza wczesną wiosną, używam wody termalnej kilka razy dziennie. Codziennie też spryskuje twarz wodą po porannym myciu twarzy. Jeśli macie cerę skłonną do nagłych zaczerwienień, to warto mieć zawsze pod ręką butelkę wody termalnej. Działa cuda.

 

Łagodzący kompres

 pielęgnacja cery naczynkowej, cera naczynkowa, trądzik różowaty, naczynka, rumień na twarzy, sephora maseczka różana, terra naturi maseczka łagodząca, sephora maseczka,

Czy na taką wrażliwą skórę można stosować maseczki? Przez wiele lat wydawało mi się, że nie. Używałam wtedy jednak nieodpowiednich produktów. Tutaj, podobnie jak z produktami do mycia, ważną rolę odgrywa skład, składniki aktywne zawarte w maseczce. Dobra, odżywcza, łagodząca maseczka może być naszym sprzymierzeńcem w walce w rumieniem. Co więc powinna zawierać taka maseczka? Na pewno składniki łagodzące takie jak d-panthenol, masło shea, ekstrakt z rumianku, aloesu, olejek różany lub ekstrakt z płatków róży albo z pestek dzikiej róży, glinkę czerwoną lub białą itd.. Maseczka ma przede wszystkim działać jak kompres i być dodatkiem do pielęgnacji maksymalnie raz w tygodniu. Skóra reaktywna nie lubi żonglowania kosmetykami i ciągłych zmian produktów. Peeling raz w tygodniu i po nim maseczka zdecydowanie jej wystarczają. Nowe produkty to nowe substancję, do których skóra musi się przyzwyczaić i albo je zaakceptuje, albo nie. Dobrze sprawdzają się maski z postaci kremowej, które na końcu wmasowujemy w skórę, maski w płachcie, maski glinkowe (najlepiej czerwona i biala) którym nie pozwalamy wyschnąć na wiór na naszej twarzy (ostatnio odkryłam fantastyczne maski z Vianka, wzmacniającą fioletową i łagodzącą różową).

 

Kontrowersyjny peeling

 pielęgnacja cery naczynkowej, cera naczynkowa, trądzik różowaty, naczynka, rumień na twarzy, Sylveco enzymatyczny peeling do twarzy, czarne mydło nacomi, peeling enzymatyczny, czarne mydło,

Czy można wykonywać peeling mając skórę naczyniową? Tutaj zdania są podzielone. Jedni totalnie to odradzają, przecież to jeden z najbardziej drażniących zabiegów, inny doradzają peeling raz w miesiącu. Moja cera, mimo że naczynkowa, jest również mieszana i w strefie T mam tendencję do przebarwień i wyprysków. Jakby to były gdybym zrezygnowała z regularnego peelingu raz w tygodniu? Nawet nie chcę wiedzieć. Oprócz peelingów zimą używam również kwasu migdałowego w stężeniu 5%. Czy moja skóra zapaliła się od niego żywym ogniem? Otóż nie ;). O mojej kuracji kwasami pisałam Wam w jednym z moich pierwszych wpisów (klik). Kwas migdałowy z małym stężeniu jest polecany w przypadku cery nadreaktywnej, podobnie jak wszelkiego rodzaju peelingi enzymatyczne, więc nie musimy całkowicie rezygnować z tego zabiegu. Absolutnie odradzany jest peeling mechaniczny z ostrymi drobinkami. Taki peeling, oprócz dobrego zdzierania naskórka, podrażnia również skórę i powoduje tarcie, co powoduje pękanie naczynek i tragedia gotowa. Ja z całego serca upodobałam sobie peelingi enzymatyczne, są łagodne, ale ja widzę wyraźnie ich działanie. Najważniejsze, że złuszczają martwy naskórek bez podrażnień. Peeling wykonuję raz w tygodniu, następnie nakładam maskę, co zwiększa wchłanianie się składników aktywnych. Do moich ulubionych peelingów należą: Ziaja Ulga peeling enzymatyczny oraz Sylveco enzymatyczny peeling do twarzy. Po oczyszczaniu przy użyciu tego typu produktów skóra jest pięknie wygładzona, miękka i wciąż dobrze nawilżona. Ostatnim moim odkryciem jest Czarne Mydło z Nacomi, które działa jak peeling enzymatyczny. Bałam się go, bo faktycznie wygląda dziwnie, jednak niepotrzebnie. Naprawdę mocno oczyszcza skórę, jednak użyte z wyczuciem pięknie zmywa makijaż i wszelkie zanieczyszczenia, pozostawia twarz skrzypiącą z czystości i promienną. Po użyciu mydełka skóra praktycznie wypija wszelkie maski i kremy, które następnie nakładam. Peeling z Sylveco i Czarne Mydło to produkty naturalne, hipoalergiczne. Stosując je nie martwię się o podrażnienia. Skóra po nich jest czysta, ale też delikatnie nawilżona i przygotowana na przyjęcia kolejnych kroków pielęgnacji.

 

Makijaż jako kamuflaż 

 pielęgnacja cery naczynkowej, cera naczynkowa, trądzik różowaty, naczynka, rumień na twarzy, makijaż nautralizujący zaczerwienienia, wibo puder bananowy, baza korygująca paese, żóły puder, wibo banana,

Makijaż jest dużym sprzymierzeńcem osób, których skóra szybko staje się czerwona. Jest on, zaraz po kremie, kolejną warstwą ochronną oddzielającą skórę od drażniących czynników zewnętrznych. Dobrze wykonany makijaż, na neutralizującej bazie w zielonym odcieniu, może całkowicie zakryć istniejące zaczerwienienia i chociaż przez chwilę możemy się poczuć jak osoby z idealnie równym kolorytem skóry. Do maskowania zaczerwienień dobrze sprawdzą się wszystkie produkty w żółtym odcieniu, podkłady i pudry, które optycznie je znaturalizują. Moim wielkim ulubieńcem jest podkład Revlon CS w kolorze 150 Buff w wersji do skóry suchej. Jest on w idealnie dopasowanym do mojej karnacji kolorze, dobrze kryje, utrzymuje się cały dzień, a nakładamy mokrą gąbeczką wygląda niezwykle naturalnie i świeżo. Czasami dostaję komentarze, że niepotrzebnie używam tej "szpachli", bo moja skora jest bardzo ładna i jest to zbędne. Cóż, moja cera ma gorsze i lepsze okresy. Pisząc ten wpis jest wyciszona, aż miło potrzeć w lustro i wykonywać na tak zadbanej, jasnej buzi makijaż. Nie mam pewności, czy jak zjem na kolekcję kawałek pizzy lub wypiję kieliszek wina do obiadu, nie obudzę się jutro z wypiekami na policzkach. Kiedy moja skóra jest wyciszona stosuję lekkie kremy BB, podkłady mineralne (swoją drogą podkład kryjący z Annabelle Minerals zaskoczył mnie swoim poziomem krycia, jeszcze go testuję, ale czuję, że może być godnym zamiennikiem Revlona na lato) oraz od czasu do czasu pozwalam sobie na dzień bez makijażu. W kryzysowych sytuacjach Revlon daje mi pewność, że przez cały dzień moja buzia będzie wyglądać dobrze, nie będą przebijać przez niego czerwone placki. Zawsze mam w swoich zapasach jedną butelkę tego podkładu, bo nigdy nie mam pewności jak zareaguje moja cera.

 

Znaczenie diety, czyli idealna owsianka

 pielęgnacja cery naczynkowej, cera naczynkowa, trądzik różowaty, naczynka, rumień na twarzy, dieta cery naczynkowej, zdrowa dieta na naczynka, zdrowa owsianka, nasiona chia,

Zdjęcie trochę w innym stylu, robione telefonem, uwieczniające moją idealną owsiankę. Bardzo bym chciała, żeby moje śniadania zawsze tak wyglądały. Jak dobrze wiemy, co innego Instagram, a co innego rzeczywistość. Chyba nikt nie wrzuca zdjęć tostów z trzema plasterkami roztopionego, ciągnącego się sera lub kanapek z pasztetem? :) Tak jak wspominałam we wstępie, dieta jest bardzo ważna w przypadku cery naczynkowej. Ja zauważyłam dość duży, negatywny wpływ nabiału na moją cerę i raczej nie ma to nic wspólnego z nietolerancją laktozy. Nigdy nie zrobiłam w tym kierunku badań, żeby potwierdzić co tak naprawdę mi szkodzi, testowałam jednak na samej sobie szkodliwość niektórych składników spożywczych. Praktycznie po większości posiłków, w których skład wchodził nabiał z mleka (ser, masło, naleśniki, sos jogurtowy, mleczna czekolada, twarożek, ciasta pieczone na bazie mleka), dostawałam dość dużej wysypki w okolicy brody, następnie na szyi, dekolcie. Pojawiał się rumień na policzkach. Od kiedy bardziej unikam nabiału, to ta reakcja jest wręcz natychmiastowa, włączając w to problemy żołądkowe. Podobnie dzieje się po wszelkiego rodzaju fast foodach, chipsach (nie pamiętam kiedy ostatni raz jadłam), pizzy, frytkach, wszelkiego rodzaju niezdrowych przekąskach słodkich i słonych. Oczywiście cały czas mówię tutaj o nadmiarze tych produktów. Jeśli raz w tygodniu pozwolę sobie na pizze, to absolutnie nic się nie stanie, podobnie jak po wypiciu małej kawy z mlekiem i zjedzeniu do tego kawałka babcinego ciasta (na bazie masła i mleka, wiadomo). Szkodliwe są również potrawy bardzo gorące, pikantne, mocna kawa i alkohol w nadmiarze. Bywają niestety takie okresy w roku, kiedy człowiek się zapomina, chodzi głównie o święta i inne, radosne wydarzenia. Po takich imprezkach moja cera cierpi katusze. Co poradzę, że kocham gotować, próbować, bardzo doceniam domową kuchnię. W swojej własnej kuchni praktycznie nie stosuję produktów z mleka. Używam roślinnych zamienników. Do kawy używam mieszanek mleka migdałowego z ryżowym lub kokosowym. Jem jogurty sojowe i migdałowe. Używam sojowej i kokosowej śmietany. Nie jem masła. Naleśniki robię na bazie mleka roślinnego. Czy czuję jakieś niedobory? Absolutnie nie. Mój M bardzo lubi moją kuchnie, zawsze mnie chwali. Mówi, że jest lekka i różnorodna, a tajemnicze składniki w ogóle mu nie przeszkadzają. Zgodnie z poradami Anny Lewandowskiej, staram się używać jak najwięcej produktów sezonowych. Latem zajadamy się szparagami, jesienią papryką, dynią i pomidorami, natomiast zimą wyciągamy ze słoików kiszonki. Swoją drogą wszelkiego rodzaju produkty kiszone są naturalnymi probiotykami, zawierają też dużo witaminy C, która jak pisałam wcześniej, jest odpowiedzialna za wsparcie naczynek, zapobiega ich pękaniu. W okresie największego buntu naszej wrażliwe cery można witaminę C suplementować. Jak widać ta dieta wymaga niemałych wyrzeczeń, czasem jest mi trudno, zwłaszcza w domu rodzinnym i podczas spotkań ze znajomymi. Jednak do wszystkiego trzeba podchodzić zdroworozsądkowo i znaleźć złoty środek. Moja dieta jest jak widać bardzo ograniczona, mimo to wyglądam dość dobrze, czyli coś tam jednak wkładam do garnka ;).

Podsumowując, uf, to chyba mój najdłuższy post odkąd prowadzę bloga. Taką mam jednak misję, chcę przeplatać miłe dla oka treści z tymi na bardziej poważne tematy. Z tego wpisu możecie się również dowiedzieć o mnie kilku ciekawostek. Jeżeli macie ten sam problem, borykacie się z zaczerwienieniem na twarzy, z rumieniem, trądzikiem różowatym, dawajcie znać w komentarzach! Piszcie, co Wam pomaga, jak sobie radzicie. Pomagajmy sobie wzajemnie. Wiem, że ten wpis może mieć mniej odbiorców, ponieważ dotyczy konkretnego schorzenia i tym samym mniejszej liczby osób. Mimo wszystko mam świadomość tego, że treści wrzucone w otchłań Internetu nigdy nie giną i mogą być przydatne dla wielu osób poszukujących porady w sieci teraz lub później.

Czy problem rozszerzonych naczynek jest Wam znany? Macie jakieś sprawdzone metody na walkę z czerwonymi policzkami? Czekam na Wasze komentarze, na każdy jak zawsze odpowiadam! ;)

48 komentarzy:

  1. Ja niestety niczego nie jestem w stanie polecić, ponieważ nie dotyczy mnie problem rozszerzonych naczynek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz bardzo duże szczęście ;)

      Usuń
  2. Moja cera nie ma takich problemów, al ez przedstawionych mam i bardo lubię właśnie krem MIYA różowy jak i ten tonik z Evree ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba produkty działają wspaniale łagodząco na każdy rodzaj cery ;) U mnie w duecie spisują się wspaniale. Ogólnie kocham kosmetyki z dodatkiem róży ;)

      Usuń
  3. ale wypociny napisalas ale przeczytałam od dechy do dechy, skad wiedzialas jakie kaprysy na moja tłusta cera? tak mam cere naczynkowa tlusta i przesuszona niezły mix, moja pielegnacja to przede wszystkim tonowanie i uspokajanie, po kazdym myciu jestem czerwona o peelingu mechanicznym nie ma w ogole mowy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, że dotrwałaś do końca ;) Skąd wiedziałam? Bo mam taką samą cerę ;) Czerwone policzki i pryszcze, przetłuszczająca się strefa T to moja codzienność. W najgorszych okresach stosowałam przykładowo krem na naczynka wyłącznie na policzki i krem na trądzik lub kwas na brodę, czoło i nos. Może dziwnie to brzmi, ale u tak strefowo podzielonej cerze to się sprawdzało.
      Mam nadzieję, że kilka moich porad okazało się dla Ciebie przydatnych ;)

      Usuń
    2. Moja cera jest identyczna i tak samo na różne partie twarzy nakładam różne specyfiki. 😃 Mam jeszcze taki problem, ze część mojej przetłuszczającej się dość mocno strefy T jest również zaczerwieniona i naczynkowa. 🙈 Armagedon😂

      Usuń
    3. Skóra to jedna wielka zagadka ;D Dlaczego ona nam to robi, miałybyśmy takie spokojne życie jakby była...normalna ;P

      Usuń
  4. Świetny wpis :) Przeczytałam cały. Musiałaś bardzo się napracować. Ja mam za to problem z nadmiernym wydzielaniem sebum. Na szczęście powoli ten problem znika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa ;) Faktycznie zajęło mi to więcej czasu niż przy klasycznych wpisach typu zakupy lub denko, które piszą się same w zaledwie kilka godzin.
      Nadmierne wydzielanie sebum to również problem, który można fajnie złagodzić i zneutralizować dobrze dobraną pielęgnacją i kosmetykami ;)
      Cieszę się, że też doszłaś ze swoją cerą do porozumienia ;)

      Usuń
  5. Piękna pielęgnacja :) Czarne mydło u mnie często i gęsto, do całego ciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zamiar kiedyś go wypróbować tak jak jest to opisane w zabiegu Hammam ;P Mam trochę cykora, ale spróbowałam do włosów i efekt jest bardzo fajny ;)

      Usuń
  6. Co mu tutaj mamy! Ale wspaniałe rady, produkty.
    Nawet nie wiesz jak bardzo miałabym ochotę niektórych wypróbować, bo nie wszystkie te kosmetyki znam.
    Pozdrowionka cieplutkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że wpis okazał się przydatny ;)

      Usuń
  7. Ja także miałam wdoę termalną z Uriage i bardzo ja lubiłam ;)
    duzo kosmetyków znam <3
    Kochana obserwuję i zapraszam do siebie ;https://kobiecomania.blogspot.com/2017/09/chusteczki-odswiezajace-od-marion.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uriage to moja ulubiona woda termalna ;)
      Bardzo dziękuję za obserwację, odwdzięczyłam się tym samym ;)

      Usuń
  8. U mnie niestety zmiana diety nie zmieniła niczego w wyglądzie cery, w związku z tym dalej będę próbowała działać od zewnątrz, jednak już bardziej stanowczo i jutro wybieram się na peeling kawitacyjny. Będzie to mój pierwszy tego typu zabieg w życiu :P Pozdrawiam! Blonde Kitsune

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś chciałam zrobić taki peeling, ale moja kosmetyczka, biorąc pod uwagę moją przypadłość na skórze, stanowczo go odradziła. A taką miałam na niego ochotę.
      Ciekawa jestem jakie będą Twoje wrażenia i efekt na twarzy :)

      Usuń
    2. Przychodzę z odpowiedzią! Sam zabieg był wieloetapowy, długi (1h 40min) i bardzo bardzo przyjemny i relaksujący, bo połączony z masażem twarzy. A co do samych efektów to prawdę mówiąc liczyłam na coś więcej. Muszę przyznać, że minął już prawie tydzień, a moja cera caly czas jest po nim dużo mniej tłusta, nie produkuje sebum jak szalona, ale samo oczyszczenie porów itp jest znikome niestety.

      Usuń
  9. widzisz jak się zgrałyśmy :D muszę Ci napisać, że zainteresowałaś mnie tym czarnym mydłem z Nacomi i pewnie więcej o nim poczytam sobie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajnie wyszło, muszę wpaść do Ciebie, może znajdę jakieś fajne kosmetyki, które się u Ciebie sprawdziły i mogę je w takim razie przetestować ;)
      Czarne mydło jest wspaniałe, tylko trzeba z nim uważać, używać najlepiej raz w tygodniu jako peeling no i wyczuć ile można je trzymać na twarzy, bo może przesuszyć. U mnie jest to około 1 min lub 1,5 minuty i zmywam ;)

      Usuń
  10. Świetny, bardzo rzeczowy, wyczerpujący post. 👌 Dobrze sie go czytało. 😉 Bardzo podoba mi sie, że od razu polecasz produkty, które u Cb się sprawdzają. Ja od siebie mogę jeszcze polecić produkt z Biodermy - sensibio tolerance plus, który stosuje tylko na zaczerwienione miejsca jak serum. Właściwie już większość rzeczy wyczytałam wcześniej w sieci, szukając sposobów na swoje zaczerwienienia na twarzy, ale kwestie diety zazwyczaj zupełnie pomijałam, a z Twojego wpisu sporo sie dowiedziałam.😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa ;)
      Zawsze polecam produkty, które osobiście przetestowałam. O Biodermie słyszałam wiele dobrego,niestety kiedy trądzik różowaty się u mnie nasilił ta marka była poza moim zasięgam ze względu na cenę. Ale teraz zaraz go wygoogluje i zapamiętam ;)
      Wiadomo większość rzeczy się powtórzyło, chciałam je jednak zebrać w jednym miejscu. Kiedy około 5 lat temu ja sama szukałam jakichkolwiek informacji na temat naczynek, trądziku różowatego, to nie znalazłam nic konkretnego. Dosłownie nic.
      Kwestia diety akurat w moim przypadku okazała się kluczowa, mocne ograniczenie nabiału przyniosło bardzo pozytywne efekty ;)

      Usuń
  11. Niesamowicie musiałaś się napracować nad tym wpisem :) Serię Magic Rose lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszeczkę czasu mi zajęło, większość pisałam z autopsji ;) Ja uwielbiam tonik różany z tej serii <3

      Usuń
  12. Na szczęście nie posiadam takiej cery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to masz duże szczęście ;) Zazdroszczę ;))

      Usuń
  13. Czarne mydło z nacomi uwielbiam, pomimo tego, że mam cerę mieszaną post bardzo mi się podoba! :) Znam wiele osób mających cerę naczynkową i z chęcią polecę im Twój post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam również cerę mieszaną no i jak winika z wpisu- naczynkowa 😉 Czarne mydło super oczyszcza i wygładza moją skórę, maseczki wchłaniają sie po nim o wiele lepiej 😊
      Dziękuję za miłe słowa, mam nadzieje, ze wpis okaże się dla kogos przydatny ☺️

      Usuń
    2. Dla przyjaciółki był mega przydatny :)

      Usuń
  14. Ja nie mam cery naczynkowej, ale za to mam problemy hormonalne (odbijające się na wielu aspektach zdrowia) i trądzik na tym właśnie tle... :( A dodatkowo po każdym wyprysku zostaje mi dziurka z czerwoną blizną, która jest na tyle głęboka, że nawet dotychczasowo robione kwasy nie robią wielkiego wrażenia i większość polecanych produktów i schematów działania na przebarwienia. Ech, zawsze coś :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety jak doskonale wiemy, takie cos jak cera normalna raczej nie istnieje 😊 Ja sie zawszw cieszyłam, ze duze problemy z tradzikiem mnie ominęły i nagle na starosc naczynka i trądzik różowaty, terapia lekami. Wczesniej nigdy nie mialam problemów z moją cera i nagle to i już na zawsze muszę się z nią obchodzić jak z jajkiem ☺️

      Usuń
  15. wszystko wszystkim ale robisz cudne zdjęcia, z chęcią obseruje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa i obserwacje 😘

      Usuń
  16. na szczęście nie odziedziczyłam po tacie cery naczynkowej, ale często mu coś kupuję, więc na mikołaja dostanie różową Miya:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz szczescie 😊
      Tylko pamiętaj, ze ten krem dość intensywnie pachnie różami 😉

      Usuń
    2. myślę, że będzie się podobał, tata lubi kobiece zapachy;)

      Usuń
    3. A to dobrze ;) Kilka razy spotkałam się z osobami, które nienawidzą zapachu róży (np moja mama). Bardzo chciałam jej polecić ten krem, niestety nie mogłam znieść jego zapachu ;P Mój M też by nie używał różowego "babskiego" kremu ... ;p
      Do kremu można też dodawać kilka kropel olejku z dzikiej róży. U mnie jest to dopiero w fazie testów ;)

      Usuń
  17. Na szczęscie ten problem jest mi obcy ;) ale przebrnęłam przez cały wpis hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, masz szczeście 😉
      Mam nadzieje ze post dobrze się czyta 😊

      Usuń
  18. Mam to szczęście,że ten problem mnie nie dotyczy,ale słyszałam że kosmetyki z witaminą C dużo pomagają:).Prześliczne fotki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję ;) Tak w pielęgnacji cery naczynkowej wit C jest szczególnie ważna ;)

      Usuń
  19. Świetny, rzeczowy i bardzo interesujący wpis - chapeau bas! :)
    Nie mam typowej cery naczynkowej, ale mam tendencję do pękających naczynek, zwłaszcza przy nosie. Myślę, że również przyczyniają się do tego uwarunkowania genetyczne, bo kobiety w mojej rodzinie mają problemy z żylakami.
    Zawsze w takich sytuacjach ratują mnie kosmetyki z witaminą C i oczywiście suplementacja.
    Ale chętnie skorzystam z Twoich kosmetycznych porad, bo są naprawdę cenne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa, bardzo wiele dla mnie znaczą ;)
      Ja zaczynam dopiero wprowadzać kosmetyki z dużą zawartością witaminy C do swojej pielęgnacji ;) Mam zamiar też przetestować czerwoną glinkę i olejek z dzikiej róży, najlepiej oba na raz w formie maseczki ;)

      Usuń
  20. Bardzo ciekawy post, prawdziwe kompendium wiedzy dla naczynkowców! Ja niestety problem ten też dobrze znam i z rozszerzonymi naczynkami na policzkach walczę od dłuższego czasu. Bardzo mnie zaciekawił krem I love me od Miya oraz peeling enzymatyczny z Sylveco. Z przyjemnością po nie sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz taki problem, to te dwa kosmetyki powinny się u Ciebie dobrze sprawdzić ;)
      Ja wprowadziłam też teraz u siebie czerwoną glinkę i olejek z dzikiej róży jako dodatek do glinki i kremu, zobaczę jak się sprawdzą ;)

      Usuń
  21. Ja mam cerę naczynkową więc zainteresowałaś mnie tym kremem Pharmaceris N:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie teraz go używam, jest wspaniały ;) Długo się zastanawiałam nad nim, dumałam w Super Pharm chyba z 20 minut, najpierw miałam w koszyku Biodermę, następnie Iwostin by potem wrzucić ten krem za 30zł w promocji do koszyka i nie żałuję ;)
      Cała ta linia N jest bardzo ciekawa i idealna do skóry naczynkowej.

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, sprawiasz mi nim ogromną przyjemność oraz motywujesz do dalszego działania.
Na każdy komentarz staram się odpowiadać.
Zachęcam Cię również do obserwowania mojego bloga oraz śledzenia mojego profilu w aplikacji Instagram.