10 faktów o mnie na 10 miesięcy Bloga

Dzień dobry w poniedziałek! Dziś przychodzę do Was z postem innym niż wszystkie. Równo dziesięć miesięcy temu, 16 grudnia, zdecydowałam się opublikować pierwszy post na blogu. Postanowiłam od razu stworzyć post merytoryczny, dotyczący drogerii DM. Stwierdziłam, że pierwszy post w stylu: "Cześć, jestem Agata i będę tutaj pisać o kosmetykach" nie byłby dla Was ani ciekawy, ani też użyteczny. Zakładając tego Bloga dałam sobie rok, rok na systematyczne pisanie i rozwój tej strony. Rok na próbę, ponieważ nie byłam pewna, czy dam radę pociągnąć to dłużej. Jestem tutaj z Wami już 10 miesięcy, piszę regularnie, mam masę pomysłów i nie zamierzam tego porzucać. Blog stał się miejscem, gdzie mogę wyrazić siebie. Blog jest dla mnie tym, o czym zawsze marzyłam. Jest moim miejscem, do którego zawsze mogę wrócić. W tym momencie jest moim łącznikiem z Polską. Dzięki niemu poznałam wiele niesamowitych osób o podobnych zainteresowaniach. Osób, z którymi mogę godzinami rozmawiać o szminkach, paletach cieni i nie czuję, aby były to mniej ważne tematy od innych. Obecnie obserwuje mnie około 100 osób. Statystyki nigdy nie były dla mnie najważniejsze. Cieszę się z każdej nowej osoby i świętuję to jako mój mały sukces. Czy czuję się blogerką? Tak. Czuję dumę z tego powodu, że stałam się twórcą Internetu, górnolotnie zwanym Influencer'em. Dziękuję, że tutaj ze mną jesteście i mam nadzieje, że zostaniecie na dłużej. Dziś przygotowałam wpis, dzięki któremu możemy poznać się lepiej. Sama lubię czytać takie wpisy u innych, wtedy autor bloga staje się dla mnie bliższy. Zapraszam!

10 faktów o mnie, hellojzaboutbeauty, 10 faktów o mnie hellojzaboutbeauty,

1. Mój tajemniczy nick Hellojza ma całkiem ciekawą historię. Kilka dobrych lat temu, szukając oryginalnych pomysłów na moją własną nazwę, pomogła mi książka z języka polskiego. Na patronkę mojego nicku wybrałam sobie Heloize - średniowieczną zakonnicę, jedną z najbardziej wykształconych kobiet tamtych czasów. Jest ona autorką listów miłosnych do znanego filozofa Abelarda. Ich miłosną historię możemy poznać po zachowanej, przepięknej korespondencji: "Listy Abelarda do Heloizy". Ja jedynie przestawiłam kilka liter, dodałam podwójne L i J uzyskując w ten sposób całkiem niebanalne imię.


2. Uwielbiam koty "miał to fakt" ;). Może nie jest to jakiś zaskakujący fakt, gdyby nie to, że mam na ich punkcie lekkiego świra. Koty zajmują w moim sercu szczególne miejsce, podziwiam ich sposób i tryb życia oraz to, że chodzą zawsze własnymi ścieżkami i nigdy nie dadzą się do końca oswoić. Czasem mi się wydaje, że to one same wybierają sobie człowieka, nie odwrotnie. Obecnie nie posiadam własnego kotka, więc jestem spragniona kociej miłości. Na widok kota, nie ważne, czy w reklamie, na zdjęciu, na Instagramie, piszczę i wydaję ultradźwięki zachwytu, wszędzie, nawet w miejscu publicznym. Z każdym spotkanym kotem na mojej drodze serdecznie się witam, czasem zostaje mi odpowiedziane. Może być to środek drogi pełnej ludzi, a ja muszę zagadać do kota. Mam swoich kocich ulubieńców na Instagramie i Facebooku, których codziennie odwiedzam i sprawdzam co tam u nich. Napomknę jeszcze o wszelkiego rodzaju kocich gadżetach, które mają u mnie +100 do fajności i najchętniej kupiłabym je wszystkie ;).

3. Od ponad sześciu lat jestem w szczęśliwym związku. Po roku przestałam już liczyć i samo zleciało. Pamiętam dobrze te cięższe i te szczęśliwe chwile. Trudy codzienności tylko jeszcze bardziej nas do siebie zbliżyły. Jesteśmy kompletnie różni, jak woda i ogień. On - mistrz dedukcji i zimnej analizy, umysł ścisły. Ja - wulkan emocji, spontaniczności i wielkiej improwizacji ;). Mówi się, że po tylu latach ludzie się do siebie przyzwyczajają, że uczucie gaśnie. Całkiem inaczej sprawa wygląda, gdy ludzie się po tym czasie dodatkowo zaprzyjaźniają, mają wspólne zainteresowania, lubią spędzać wspólnie czas, choćby na kanapie. Mając wspólny cel, za rękę, można dojść naprawdę daleko.

10 faktów o mnie, hellojzaboutbeauty, 10 faktów o mnie hellojzaboutbeauty,

4. Z wykształcenia jestem magistrem Międzynarodowych Stosunków Gospodarczy o specjalizacji Biznes Międzynarodowy. W kręgu moich głównych zainteresowań były rozliczenia międzynarodowe i kontrakty terminowe. W czasie studiów krótko pracowałam jako księgowa w małej firmie. Jeśli coś w moim życiu jest pewne, to raczej to, że nigdy nie chcę wiązać mojej przyszłości z tym zawodem. Jest to zajęcie ciężkie, psychicznie obciążające, bardzo ingerujące w życie prywatne. Chciałam na siłę się zmienić i udowodnić, że ja również mogę siedzieć godzinami i stawiać szubienice. Teraz już wiem, że to zajęcie jest totalnie nie dla mnie. Jestem zbyt impulsywna, uczuciowa i wybuchowa. Lubię działać, a zliczanie co miesiąc tego samego doprowadzało mnie do szału. Szanuję wszystkie kobiety wykonujące ten zawód, łączące pracę, dom i rodzinę. W pracy księgowej granica między pracą a życiem osobistym jest bardzo cienka i łatwo można ją przekroczyć, z różnym skutkiem.

5. Jestem sową uhuu ;). Jestem sową, to znaczy, że bardziej lubię działać i pracować wieczorami. Całe dotychczasowe życie z tym walczyłam, zmuszałam się do wstawania o bardzo wczesnych godzinach, nawet wtedy, gdy nie było to obowiązkowe. Mam wrażenie, że rano mój mózg pracuje na zwolnionych obrotach, całkiem inaczej ma się sytuacja wieczorem, jestem wtedy w najwyższej umysłowo formie. W tym czasie najlepiej wchodzi mi przyswajany materiał, pisanie tekstów, planowanie. Wieczorem mam najlepsze pomysły. Zamiast z tym walczyć postanowiłam to zaakceptować i z tego korzystać. Nie dla mnie jest nauka i fitness o 7 rano. Po prostu ;).

6. Nie oglądam seriali. Wyznanie to podczas trwania obecnej mody jest niemałym wykroczeniem ;). Miałam kilka podejść do seriali, jednak jestem zbyt niecierpliwa. Wolę filmy, gdzie na końcu dowiaduję się wszystkiego. Nie wytrzymałabym czekając do następnego odcinka, aż rozwinie się akcja czy dany wątek. Musiałabym chyba oglądać na raz całe sezony, co wyjęłoby mi pewnie kilka dni z życia, dlatego odpuszczam i nie jestem miłośniczką seriali.

10 faktów o mnie, hellojzaboutbeauty, 10 faktów o mnie hellojzaboutbeauty,

7. Do jedenastu pierwszych postów zdjęcia zostały zrobione telefonem. Jak na zdjęcia wykonywane w ten sposób i tak są w całkiem niezłej jakości. Teraz używam aparatu Nikon a900 (cyfrówka), statywu, a zdjęcia obrabiam w darmowym programie PT Photo Editor. Zanim zabrałam się za wykonywanie zdjęć przeczytałam bardzo dużo poradników na ten temat, ponieważ wiem, że zdjęcia są bardzo ważne, jak nie najważniejsze, w prowadzeniu profesjonalnego bloga. Staram się, żeby moje zdjęcia były idealnie dopracowane i oryginalne. Cieszę się, bo chyba odnalazłam swój własny styl i moje zdjęcia Wam się podobają ;).

8. Jestem pedantką i perfekcjonistką. Nie zawsze tak było i pamiętam jeszcze, jak mama krzyczała na mnie za wieczny bałagan w pokoju. Po wyprowadzce z domu rodzinnego zachorowałam na porządek, wszystko musi mieć teraz swoje miejsce, a w bałaganie totalnie nie mogę się skupić. Czystość mnie uspokaja, a ja jestem z natury raczej nerwowa i porywcza. Kiedy wokół mnie lata kurz nie potrafię się zrelaksować. Uwielbiam białe, proste wnętrza, proste formy. Podobne przejawy perfekcjonizmu mam w wykonywanym przeze mnie manicure. Mogę robić go kilka godzin, zalane skórki i krzywo nałożony lakier u mnie nie przejdzie. Tak samo długo robię zdjęcia na bloga, obrabiam je w programie graficznym, aż do uzyskania idealnego efektu.

9. Lubię słuchać Disco Polo ;)). Odkryłam to ostatnio. Może dzieje się tak dlatego, że większość piosenek Disco Polo jest po polsku. W każdym razie podczas sprzątania, mycia pędzli, obróbki zdjęć często w moich słuchawkach leci Disco Polo. Lubię te skoczne nuty i śmieszne, proste teksty. Ten rodzaj muzyki skutecznie poprawia mi humor, pomaga mi się totalnie zresetować. Disco Polo podczas długiej podróży samochodem? Uwielbiam! Kierowca pośpiewa i z pewnością w lepszym nastroju dojedzie do celu.

10. Panicznie boję się horrorów, do tego stopnia, że praktycznie w ogóle ich nie oglądam. Przeraża mnie nawet sama zapowiedź filmu w kinie lub złowroga muzyka. Wynika to z faktu, że mam bardzo bogatą wyobraźnię i potrafi mi ona płatać figle. Po strasznym seansie filmowym każde stuknięcie, każdy szum przeraża mnie do szpiku kości. Boję się najbardziej tych filmów, które działają mocno na wyobraźnię. Do zombie już się przyzwyczaiłam ;). Jako nastolatka byłam bardzo często zmuszana do oglądania horrorów, bo koleżanki głównie takie filmy wybierały podczas wspólnych wieczorów. Kończyło się to tygodniową bezsennością, lękiem przed wieczornym, samotnym powrotem do domu. Ograniczam więc takie filmy, mimo że cała atmosfera Halloween niesamowicie mnie pociąga i intryguje. Co roku wycinamy z siostrą dynię. A potem jest dylemat jaki filmy wybrać na Halloween, żeby był straszny, ale na tyle, żeby Agata mogła go oglądać :)).

10 faktów o mnie, hellojzaboutbeauty, 10 faktów o mnie hellojzaboutbeauty,

Jeśli macie jeszcze jakieś pytania lub  któryś z moich dziesięciu faktów jest Wam szczególnie bliski, piszcie w komentarzach! Chętnie poznam Was bliżej! ;)

64 komentarze:

  1. Miło było się o Tobie dowiedzieć czegoś więcej! :)
    Super, że tak długo jesteś w związku! Wiele dobrego życzę :)
    Sama też uwielbiam koty, więc piąteczka! :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 6 lat to dla niektórych mało, zależy jak się na to patrzy ;)
      Oj tak, koty to moja mała obsesja =^^=

      Usuń
  2. A ja się zastanawiałam, skąd jest Twój nick, dzięki za wyjaśnienie :) Też lubię koty, no może nie aż to okazuję jak Ty :D Między mną i mężem też jest wielka różnica charakterów, czasem to jest bardzo trudne. Tylko u nas to ja jestem ta analityczna, a mąż pełen spontaniczności ;) Też jestem sową i wieczorem jestem w stanie zrobić najwięcej :) Seriali nie oglądam, ale to dlatego, że nie mam z kim. Sama nie lubię, wolę wykorzystać ten czas inaczej, ale gdybym miała pooglądać z mężem, to co innego - ale on nie lubi, mamy inny gust filmowy i nic z tego nie wychodzi. A z każdym byłym chłopakiem czy kolegą oglądałam :D Mój pierwszy post na blogu to akurat było cześć jestem Basia i teraz będę pisać bloga :D Ale wtedy to chyba trochę co innego, 6 lat temu blogów nie było wiele :) No i co ja miałam w głowie 6 lat temu to inna kwestia, nie miałam tak mądrego podejścia ;P Też nie oglądam horrorów, też się boję. Ale za to nie słucham disco polo, nie jestem w stanie zdzierżyć i jak ktoś mi puszcza, to mam ochotę mu przywalić w łeb :P Nie dlatego, że siara, że fuj, czy cośtam - bo ja generalnie słucham rocka/metalu, pod wieloma względami jestem inna od ogółu więc "inność" mi nie przeszkadza, ale nie zdzierżę i już. Hip hopu i rapu też :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój nick zastanawiał wiele osób, nawet mojego M zatkało jak mu wytłumaczyłam skąd ta nazwa ;D Różnica charakterów między nami bardziej nas zbliża i wprowadza w związku pewne urozmaicenie. On sytuacje przeanalizuje, a ja przechodzę wtedy do działania jak w zgranej drużynie ;)
      Ja seriali nie oglądam właśnie ze względu na to, że czuję, że wtedy marnuję czas. Wolę krótki film i nie muszę sobie potem zaprzątać głowy kontynuacją serialu, co będzie dalej, kto zginie itd.
      Myśleć o blogu zaczęłam również jakoś 6-5 lat temu, ale nie byłam taka odważna jak Ty i się nie zdecydowałam ;) Nie publikowałam takiego posta, bo w moim przypadku liczy się czas, regularność i dobre merytorycznie posty ;)
      Oczywiście słucham też innej muzyki niż Disco Polo ;D Uwielbiam Eda Sheerana, klasyczną muzykę filmową Hansa Zimmera ;) Jednak gdy mam zły dzień zakładam słuchawki i zapodaje kilka śmiesznych kawałów disco i poprawia mi się nastrój ;) Zwykle słucham tego na słuchawkach lub w aucie i nigdy nikogo do tego nie zmuszam ;P

      Usuń
  3. Bardzo zaskakujące są te fakty :D Też lubię piosenki po polsku, dlatego słucham... rapu ;) A jeśli chodzi o filmy i seriale to mam zupełnie na odwrót - nie lubię oglądać filmów, bo nie mogę wysiedzieć 1,5 h na tyłku, tak 30-40 min jest optymalne dla mnie (akurat jeden odcinek serialu) ;) Na koniec napiszę coś co sprawi, że będziesz mi zazdrościć - mam kota! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej kotka zazdroszczę ;) My nie posiadamy, ponieważ nie jesteśmy jeszcze na swoim, ale oboje jesteśmy kociarzami. Wiele podróżujemy i myślimy również o komforcie zwierzaka, a akurat tutaj nie miałby się kto nim zająć podczas naszej nieobecności.
      W przyszłości chciałabym przygarnąć minimum dwa futerka ;)

      Usuń
    2. Dwa na pewno będą razem szczęśliwe :))

      Usuń
    3. Mój M w swoim domu rodzinnym ma 5 futerek ;)
      Jeden kot to dopiero początek <3

      Usuń
  4. Ja seriale oglądam tylko wtedy jeśli mam całość odcinków na jakimś dvd albo na komputerze. Inaczej nie chciałoby mi się czekać na kolejne kiedyś tam w telewizji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedynymi serialami, jakie mogę znieść, są takie, w których zaczyna się i kończy wątek w jednym odcinku jak CSI lub Kości. Takich, w których muszę czekać na rozwój wydarzeń do 10 odcinka nie mogę wytrzymać i po kilku pierwszych serial porzucam ;)

      Usuń
  5. Bardzo lubię czytać takie posty na blogach, bo zawsze mogę dowiedzieć się czegoś ciekawego ;). Witam w klubie wulkanów emocji i kocich maniaków :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również lubię ;) Widziałam u Ciebie też taki TAG i w wolnej chwili na pewno przeczytam ;)
      Twoje koty są również moimi wirtualnymi ulubieńcami ;)

      Usuń
  6. Bardzo fajny post! Miło Cię poznać z zupełnie innej strony! A co do bałaganu mam dokładnie tak jak Ty! Jak mieszkałam w rodzinnym domu to zawsze miałam w pokoju totalny rozgardiasz. Od czasu, gdy się przeprowadziłam mam porządek i każda z rzeczy ma mieć swoje miejsce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;)
      Myślę, że jak człowiek idzie wreszcie "na swoje" to zaczyna trochę inaczej myśleć. Jak rzucę te ubrania na podłogę, to jutro będę musiała je wyprasować, ubrać coś innego, zrobić pranie itd. Utrzymywanie porządku staje się więc bardzo praktyczne ;)

      Usuń
  7. Super wpis!!! Bardzo lubię Twojego bloga, Twój Instagram a teraz mogę powiedzieć, że lubię Cię jeszcze bardziej, bo dowiedziałam się o Tobie ciekawych rzeczy ���� Trzymam kciuki za kolejne 10... lat blogowania ������

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa ;)
      Oglądałam ostatnio Twoje Jesienne inspiracje i sama Twoje recenzja horroru przyprawiła mnie o dreszcze, a byłam wtedy sama w domu ;)

      Usuń
    2. :D :D następnym razem jak będę recenzować horror to chyba umieszczę ostrzeżenie, że ogląda się na własną odpowiedzialność ;)

      Usuń
    3. Haha nie musisz ;D Pewnie tylko ja tak mam, jestem przewrażliwiona na punkcie horrorów ;) Nawet jak śpię, to robię sobie kokon z kołdry, żeby mnie potwór nie złapał ;DDD

      Usuń
  8. Ach, to stąd Twój nick :D Też jestem totalną kociarą, ale na szczęście mam swoje 2 kociaki. Kocie gadżety szczerze uwielbiam, mój nick w sumie też ze względu na koty. Sową też jestem, nienawidzę wstawać rano, najlepiej funkcjonuje mi się wieczorami i w nocy. Przez całe studia, jak musiałam się uczyć do sesji, to siedziałam i do 6-7 rano. A z horrorami mam całkiem inaczej :D Zazwyczaj mnie wkurzają albo nudzą, za to w ogóle nie przerażają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój nick intryguje wiele osób, dlatego postanowiłam rozwiać wszelkie wątpliwości ;)
      Bardzo lubię twoją Ikonkę i nazwę, jest przesłodka ;)
      Miałam na studiach dokładnie tak samo. Wszyscy pisali, że kapitulują a ja dopiero zaczynałam powtarzać materiał ;D Czasami w ogóle nie spałam przed egzaminem.
      Bardzo Ci zazdroszczę tego, że horrory nie robią na Tobie wrażenia. Zawsze podziwiałam takie osoby, że po seansie mogą spać spokojnie a ja barykaduje drzwi ;D

      Usuń
  9. Świetny, profesjonalny wpis, dzięki któremu mogłam Cię lepiej poznać. Super! Sama o takim myślę, ale ciągle nie mogę się do tego zabrać ;)
    Jeżeli chodzi o mnie, to różnimy się w wielu kwestiach, ale znajdą się też i podobieństwa. Również jestem sową i niestety muszę dalej z tym walczyć, a chętnie przesypiałabym całe poranki i pracowała wieczorem/w nocy. Również jestem w długim związku, aż strach pomyśleć, ile to już lat :P Byłam kiedyś perfekcjonistką, ale przez to nigdy nie byłam zadowolona z siebie i tego, co robię, dlatego odpuściłam. Wolę być szczęśliwa niż gonić za ideałem, którego nigdy nie osiągnę :)
    P.S. Mój nick jest z pewnego horroru :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ten wpis planowałam od dawna i w sumie wciąż go przekładałam, a bo to nie miałam zdjęć, a nie miałam pomysłu i w sumie napisałam go na ostatnią chwilę ;P
      Ja kiedy chcę być naprawdę produktywna potrafię wstawiać o bardzo wczesnych godzinach, mój umysł się wtedy przestawia i nie mam z tym problemów. Tylko tracę swój czas największej kreatywności, bo chodzę spać wcześniej.
      Jeśli chodzi o ten perfekcjonizm to mam go tylko w niektórych obszarach życia. Zdarza mi się nie być idealną i nie przeszkadza mi to, bo tak jak mówisz, bycie wciąż idealną nie jest zdrowe.
      Tak, Twój nick znam i kojarzę bardzo dobrze... ;)
      Siedziałam kiedyś sama w domu, wieczorem, a tu nagle komentuje mój post sama Samara ;DD Aż tak bardzo ta postać Cię zainspirowała, czy to tylko luźny związek nazwy? ;)

      Usuń
  10. Kurczę tyle podobieństw widzę u siebie, haha! Uwielbiam disco polo. xD Trening bez takiej muzyki to nie to samo. A horrorów nienawidzę od dawna, po tym jak będąc dzieckiem obejrzałam "Teksańską masakrę piłą mechaniczną" (chwytliwy tytuł, no nie?😂). A jak już raz na milion lat w momencie zaćmienia umysłu obejrzę horror, to boję się własnego cienia.😂 Super wpis, sama planowałam coś podobnego napisać już od dawna i po Twoim poście czuję się zainspirowana, żeby stworzyć coś podobnego szybciej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, mogłyśmy razem potańczyć na niejednym weselu do hitów Disco Polo ;D Oczywiście słucham też innej muzyki, ale co poradzę, że ta najbardziej poprawia mi humor ;)
      Ja już na zombie, lejącą się krem i flaki jestem obojętna. Bardziej wpływają na mnie jakieś tam zjawiska, które ciężko wytłumaczyć i wtedy wyobraźnia zaczyna pracować i boję się iść w nocy do ubikacji ;DD
      W takim razie czekam na Twój post, chętnie poznam Cię bliżej, jeśli aż tak wiele nas łączy ;) Może znajdzie się coś jeszcze ;))

      Usuń
  11. bardzo fajny wpis :) z opisu mamy podobne charaktery i mężów ja jestem mega spontaniczna moj lubi planować, tez sie boje horrorów :( lubię siedzieć wieczorami najczęściej chodzę spać po 12 nie lubię kotów wole psy :) a i disco polo tez lubię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie zasnę przed 12, tak główka pracuje ;) Chyba, że dzień wcześniej wstanę o 6 rani i jestem skonana. Jeśli mam okazję ucinam sobie drzemkę w ciągu dnia ;)
      Od horrorów również bardziej wolę Disco Polo ;)

      Usuń
  12. Też kocham koty, a swojego nie mam! :(
    Ale jak seriali można nie oglądać?! Podziwiam.. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak w obecnych czasach nieoglądanie seriali to mała dewiacja :P

      Usuń
  13. U mnie też już minęło 10 m-cy i cieszę się, że cały czas blogowanie sprawia mi przyjemność. Miło poznać Cię bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie po roku bloga szykują się (mam nadzieje) duże zmiany ;)
      PS. po Twoim ostatnim artykule o dyni odnalazłam w szafce paczkę z pestkami, uprażyłam je na patelni i zajadam, skoro takie zdrowe ;D

      Usuń
  14. Wybujała wyobraźnia to ogromny plus dla blogerki w opisywaniu produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat na brak wyobraźni nie narzekam ;) Tylko z tymi horrorami mam problem ;p

      Usuń
  15. Kocham tego kota na prawdę :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Również nienawidzę horrorów i same zwiastuny mnie przerażają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najgorzej to znoszę w kinie, na dużym ekranie zwiastun horroru prawie wbija mnie w fotel ;P Podziwiam ludzi, którzy chodzą do kina na horrory, przecież tam nie ma koca za którym można się schować i pilota, żeby zmienić kanał. Krzyczeć też nie wypada ;p

      Usuń
  17. O, to mamy cechy wspólne. ;) Kocham koty i jestem sową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się ;)
      Ciężko kotów nie kochać, chociaż zdarzają się ludzie, którzy ich nie lubią ;)

      Usuń
  18. Również nie oglądam seriali, zwykle zaczynam i już po kilku odcinkach odpuszczam. Jednak liczę, że uda mi się obejrzeć wszystkie odcinki Gry o Tron ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. GOT jako serial bardzo mnie kręci, film bym chętnie obejrzała, ale serial... Lubię takie klimaty. Tyle osób o nim mówi, że bez oglądania wiem kto to Jon Snow ^^

      Usuń
  19. Bardzo ciekawie się czytało :) Bardzo ciekawe fakty :) Nawet znalazłam kilka cech wspólnych z Tobą! :) Przede wszystkim też kocham koty i mam podobne podejście do związku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że umiliłam Ci czas przyjemnym postem ;) Trochę się w nim odsłoniłam, ale mam nadzieję, że wyjdzie mi to tylko na plus ;)

      Usuń
  20. dogadam się z każdym kto lubi koty :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Hi! Great post and i love your photos!
    I just discovered your blog and I keep following it, would you follow me back?
    http://serendipia-aazul.blogspot.com.es/

    Have a nice day!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi! Nice to meet you!!!
      Thank you, i'm so glad did you like my Photos <3
      I am very happy to visit your blog soon !

      Usuń
  22. Love your post dear ♥
    If you want check out my blog.I write about fashion,beauty and lifestyle.Maybe we can follow each other and be great blogger friends !

    http://herecomesajla.blogspot.ba/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you, that's nice <3
      I'm so glad did you like my Blog <3
      I am very happy to visit your blog soon !

      Usuń
  23. Z kotami mam podobnie, szaleję na ich punkcie, koty na YT czy Insta to już codzienność :) Tak się domyślałam tylko ską ten nick, ale moje podejrzenia były w dobrą strone :D No a ja lubię seriale :P Tak już mam.
    To mam odwrotnie ja w bałaganie najlepiej pracuję xD czytaj w artystycznym nieładzie! Ale porządek także lubię, ale nie jestem pedantyczna. Porządek też musi być ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że ja Cię po miniaturce nie poznałam? ;p
      Przynajmniej podczas pobytu w PL mogę się nacieszyć kotkiem ;)

      Usuń
  24. Mój facet jest ogromnym fanem disco polo i na okrągło słucha tej muzyki w domu, więc nauczyłam się już na pamięć niektórych piosenek:D Co do różnicy charakterów w związku to u nas jest podobnie. On woda - spokojny, ścisły umysł. Ja ogień - wybuchowa, energiczna. Mój K twierdzi, że mam włoski charakter;) I tak samo jak Ty nienawidzę horrorów;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas słuchanie Disco Polo rozpoczęło się od puszczania go w samochodzie podczas długiej podróży,kiedy radio już się nam przejadło ;p. Takie energiczne nutki pomagają dojechać do celu nawet gdy jest już środek nocy.
      Co do różnic charakterów, to jestem również zdania, że przeciwieństwa się przyciągają. Wiele osób nam mówiło na początku, że kompletnie do siebie nie pasujemy. Cóż, właśnie o to chodziło, mieliśmy się różnić a nie być podobni.
      Teraz sezon na Halloween w pełni, horrory są wszędzie ;)

      Usuń
  25. Hoho, dobry pomysł na nazwę jak i sam nick! Przynajmniej oryginalny, ale ma w sobie dobre wyjaśnienie. Kotów nie lubię, tzn. toleruję ale jak dla mnie mogłoby ich nie być - fakt, że chodzą swoimi ścieżkami i jakoś za bardzo pielęgnować ich nie trzeba jest w porządku, za to fakt że chodzą różnymi ścieżkami (niekoniecznie higienicznymi) mnie przeraża. Domowe koty - tak, ale takie burki latające gdzie popadnie - nie. Za to jestem miłośniczką psiaków! Ja lubie seirale, ale oglądam tylko jeden i to tez nadrabiając odcinki haha
    Obserwuje! I oto jestem setną osobą w 10 miesięcy bloga ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za obserwację, moim wielkim marzeniem było osiągnięcie liczby 100 obserwatorów do końca tego roku, udało się ;D
      Mój nick jest oryginalny i wiele osób go nie rozumie, potem są w lekkim szoku.
      Jeśli chodzi o koty to doskonale rozumiem Twoje odmienne zamiłowanie, bo ja tak mam w przypadku psów. Szanuje je, są piękne i wierne, ale nigdy raczej psiaka nie chciałabym mieć. Ja mam właśnie takiego burego kotka latającego po podwórku, który właśnie zajął moje łóżko i nie ma zamiaru się podzielić ;D.

      Usuń
  26. Też kocham koty (ale na szczęście mam swojego) i też nie cierpię seriali. Z tych samych powodów xD

    OdpowiedzUsuń
  27. Pjontka za koty i bycie sową - w nocy najlepiej się pracuje i ogląda seriale :D Ja i horrorów i wojennych nie mogę oglądać, bo potem śnią mi się dziwne rzeczy, jak mi babcia zaczyna mówić o wojnie to dosłownie od razu wpadam w agresję - nie znoszę, proszę mi nie mówić bo tylko mi tym sposobem traumę zagwarantowali. Pomysł na nazwę skomplikowany z deka, kiedyś myślałam, że możesz masz na imię albo drugie Helojza - skoro jest Haleszka to czemu nie Helojza :) Ja w swoim zawodzie też nie chce pracować - tym wyuczonym po szkole, bo po kursie to już czemu nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja po mocnych, wojennych filmach również mam koszmary, nie tylko po horrorach. Śni mi się po nim wojna i niezbyt miłe związane z nią zdarzenia. Po przebudzeniu mam zwykle małego kaca i następny dzień mam z głowy, bo okropne obrazy wciąż tkwią w mojej głowie.
      Jeśli chodzi o nick, to wymyśliłam go ponad 6 lat temu i nadal mi się podoba i się go nie wstydzę. Pozostał oryginalny i nie wiem, czy wpadłabym teraz na podobny pomysł ;p
      Ja nie chce pracować w zawodzie, w którym zdobywałam doświadczenie po studiach. To był mój duży życiowy błąd i teraz staram się to wszystko naprawić ;)

      Usuń
  28. Bardzo ciekawe fakty! Ja też lubię koty także przybijam kocią łapkę! :D Ja horrorów niby też się boję, ale od czasu do czasu coś tam obejrzę, a seriale uwielbiam choć mam mało na nie czasu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam słabość do kotków, dlatego teraz udostępniłam takiemu jednemu buraskowi moje łóżko i dla mnie chyba pozostała kanapa ;DD.
      Ja lubię Halloween i całą atmosferę z nim związaną, niestety każdy obejrzany wtedy horror oglądam we śnie jeszcze kilka razy ;p

      Usuń
  29. moje serce krwawi na punkt 9:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha każdy ma swoje guilty pleasure ;)
      Poza tym chodziło mi głownie o sytuacje, w których chcę się totalnie odmóżdżyć, zrelaksować czy dobrze bawić. Oczywiście słucham też innej muzyki Eda Sheerana itd.
      Z dico polo jest tak, że nikt tego nie lubi, a potem na weselu wszyscy do tego tańczą i znają tekst ;)

      Usuń
  30. proszę i to jest dowód na to że można dać fajną nazwę bloga :)
    Koty koty jestem ich wielbicielką
    10. Uwielbiam horrory, boje się ich strasznie ale oglądam przed palce (dosłownie)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymyśliłam tą nazwę kilka ładnych lat temu i nadal się jej nie wstydzę. To tylko dobry dowód na to, że była dobrze przemyślana ;).
      Ja również lubię Halloween, straszne historie, dynie i ten klimat. Horrory oglądam podobnie, z głową pod kocem ;D

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, sprawiasz mi nim ogromną przyjemność oraz motywujesz do dalszego działania.
Na każdy komentarz staram się odpowiadać.
Zachęcam Cię również do obserwowania mojego bloga oraz śledzenia mojego profilu w aplikacji Instagram.