Wyjazdowa kosmetyczka, czyli co zabrać na krótki wypad


Witajcie Kochani! Dziś przychodzę do Was z wpisem, o którym myślałam już od dłuższego czasu. Mogę powiedzieć, że mam w tej kwestii pewne doświadczenie i chętnie się nim z Wami podzielę. Sprawne pakowanie walizki to temat, który nie jest mi obcy już od kilku lat. Studiując z innym mieście kilka razy w miesiącu odbywałam podróż do rodzinnego miasta i z powrotem. Wszyscy studenci pewnie doskonale to znają i wiedzą, że dobrze spakowana walizka pomieści słoiki od mamy i dodatkowy prowiant z domu na następny tydzień ;). Potem rozpoczęły się moje zagraniczne podróże małe i duże i obecnie sama przebywam za granicą, wciąż kursując między Krajem a Obczyzną. Kiedyś bardzo nie lubiłam pakowania, bardzo mnie to stresowało, bo "a jeśli czegoś zapomnę?", natomiast teraz nawet się do tego przyzwyczaiłam i przykładowo pakowanie ubrań nie sprawia mi już najmniejszych problemów, dlatego że moja szafa jest bardzo dobrze zorganizowana i wciąż dążę do capsule wardrobe. Nie jestem też typem podróżnika, im dłużej pozostaje poza domem, tym szybciej staje się zmęczona i marzę o kawie we własnym kubku. W tym wpisie chciałabym się skupić głównie na organizowaniu wyjazdowej kosmetyczki, czyli napisać Wam o tym, co najlepiej zabrać ze sobą z domu, żeby nie musieć się zamartwiać o swoją pielęgnację i żeby nasza skóra jak najmniej ucierpiała na zmianie klimatu, wody, diety, bo wiadomo, różnie to bywa. Na wyjazdach, wakacjach lubią nam się przytrafiać różne przygody, a powiedzmy sobie szczerze, raczej nie mamy wtedy do tego głowy. Poniżej napiszę Wam co się u mnie sprawdza, moje spostrzeżenia i triki. Jeżeli podobnie jak ja często jesteście w drodze, to ten wpis może okazać się dla Was przydatny, ale też chętnie poczytam o Waszych doświadczeniach w komentarzach ;). 

Pakowanie kosmetyczki na wyjazd, Wyjazdowa kosmetyczka,  Pakowanie kosmetyków na podróż, travel sets,

Na początku chciałabym napisać, że zawartość naszej kosmetyczki może się różnic w zależności od m.in.: 
  • pory roku lub zmiany klimatu ( np. wyjazd na wakacje do ciepłych krajów , kiedy u nas trwa zima)
  • długości podróży
  • środka transportu (samochód, samolot, inne)
  • rodzaju wyjazdu (wakacje w hotelu, wypad do rodziny, wycieczka z plecakiem, delegacja)
Ja będę bazować na swoim własnym przykładzie, a najczęściej poruszam się właśnie samochodem (nie mam więc problemu z ograniczeniami jeśli chodzi o bagaż) i zwykle korzystam z hoteli lub jestem w domu rodzinnym, a moje podróże trwają od tygodnia do dziesięciu dni. Paradoksalnie najtrudniej jest spakować się na krótki, kilkudniowy wyjazd. Musimy wtedy dokładnie przemyśleć czego najbardziej potrzebujemy i skompresować bagaż tak, żeby znalazł się w nim jedynie nasz niezbędnik.
Dosłownie kilka dni temu wróciłam z urlopu w Monachium i ten wpis miał się ukazać jeszcze przed moim wyjazdem, niestety było tyle spraw do zamknięcia, że nie wyrobiłam się w czasie i... dobrze, ponieważ podczas mojego pobytu w tym wspaniałym mieście miałam chwilę, aby przemyśleć ten wpis i to, co chce Wam w nim przekazać. Oczywiście dla niektórych spakowanie ulubionych kosmetyków może wydawać się błahostką, ale ja wiem, że wiele osób za tym nie przepada. Najważniejszą kwestią jest to, żeby podczas wyjazdu nasza skóra czuła się prawie jak w domu i razem z nią my sami również. Ostatnią rzeczą, o jaką powinniśmy się zamartwiać na urlopie lub delegacji, jest nasz makijaż i pielęgnacja naszej cery. A skóra ma to do siebie, przynajmniej moja, że kiedy tylko opuści progi domu lubi strzelać fochy. Nagle wyskoczy mi gigantyczny pryszcz na nosie, a to uczulenie po zmianie wody, a to sucha skóra. Mogłabym tak jeszcze długo wymieniać. Nie raz, nawet obecnie, po powrocie do domu jeszcze długo doprowadzam swoją skórę do stanu wyjściowego. Dlatego pakując kosmetyczkę staram się zabrać wszystko, żeby zminimalizować te nagłe kaprysy i panować nad nastrojami mojej skóry. 

Kolejną ważną kwestią jest to, żeby nie dać sobie wmówić, że na weekendowy wypad potrzebujemy jedynie tuszu do rzęs i kremu nawilżającego, jeżeli na co dzień wykonujemy pełny makijaż wraz z konturowaniem. Oczywiście prowadząc się zdrowym rozsądkiem zabieramy wtedy odpowiednio mniej kosmetyków, na przykład takich do wykonania lekkiego, dziennego, szybkiego makijażu. Wypad do rodziny za miasto lub kilkudniowy urlop to nie szkoła przetrwania. Jeżeli w codziennej pielęgnacji używamy toniku, serum, kremu pod oczy itd., to zabierzmy je wszystkie. W mniejszej ilości, przelane do słoiczków, ale zabierzmy. To wszystko gwarantuje nam dobre samopoczucie i częste wyjazdy przestaną być dla nas przykrym obowiązkiem.

Travel sets 

 

Pakowanie kosmetyczki na wyjazd, Wyjazdowa kosmetyczka,  Pakowanie kosmetyków na podróż, travel sets,

Moją ulubioną formą transportowania kosmetyków jest przewożenie ich w mniejszych pojemnościach, a mianowicie przelewanie ich do mniejszych buteleczek, słoiczków. Takie travel sety możemy dostać w każdej drogerii, w Rossmann, w Tigerze, w formie zestawów lub na sztuki. To fajne rozwiązanie, zwłaszcza gdy podróżujemy samolotem z bagażem podręcznym, ale nie tylko. Zamiast zabierać ze sobą cały, duży, szklany słoik ulubionego kremu, możemy przełożyć go do plastikowego pojemniczka. Podobnie możemy zrobić z tonikiem, płynem micelarnym, olejkiem, żelem pod prysznic i szamponem. Ja nigdy nie używam kosmetyków dostępnych w hotelach, nigdy. Moje włosy i skóra bardzo szybko reagują na zmianę kosmetyków, więc zawsze mam ze sobą mój własny szampon i odżywkę, żeby moja fryzura wyglądała w miarę normalnie. 100 ml ulubionego żelu pod prysznic również nie ciąży mi w walizce. Oczywiście, możemy zabrać te kosmetyki w formie gotowych miniaturek dostępnych w sklepach, ale o tym napiszę więcej w dalszej części. Takich małych, plastikowych pojemniczków używam chętnie również w domu, przelewając sobie do nich produkty, które mają nieporęczne opakowania. Niektóre sety zawierają czasem takie bajery jak mini szpatułki, lejek i fajne opakowanie, które możemy wykorzystać jako kosmetyczki na wyjazdowe przybory łazienkowe.

Zdradliwe próbki 


Pakowanie kosmetyczki na wyjazd, Wyjazdowa kosmetyczka,  Pakowanie kosmetyków na podróż, travel sets,

Jeśli chodzi o próbki kosmetyków do pielęgnacji twarzy, to akurat w tej kwestii jestem bardzo ostrożna i radzę to również innym. Pewnie doskonale wiecie z poprzednich wpisów, jak bardzo lubię próbki, są dla mnie idealnym sposobem na przetestowanie kosmetyku. Otrzymując krem w formie 5 ml saszetki na pewno nieraz przychodzi nam do głowy myśl, że to idealna opcja na wyjazdy. Niestety czasami na tak niewinnie wyglądającej, darmowej próbce można się niemile zawieść i może ona zmienić naszą podróż w mały koszmarek. Do czego zmierzam? Próbki to fajna opcja na wyjazdy, ale jedynie kosmetyków, które dobrze znamy. Ja używam próbek normalnie, w domu. Mam wtedy kontrolę nad reakcją skóry i w razie jakichkolwiek podrażnień, uczuleń, jestem w stanie odpowiednio zadziałać. Zabierając na wyjazd próbkę nowego dla nas kosmetyku, narażamy się na ryzyko efektów niepożądanych. Bardzo podobnie wygląda sprawa nowych kosmetyków lub specjalnie zakupionych wyjazdowych miniaturek, które warto przetestować wcześniej w domu. Ja zatrzymuje specjalnie na podróże saszetki z kremami, których miałam już okazję używać (Vianek, Biolaven, Resibo, Tołpa, YR, Organique). Jestem wtedy pewna ich działania i wówczas faktycznie w pozytywny sposób odciążają mój bagaż.

Urlop od demakijażu i pielęgnacji? 


Pakowanie kosmetyczki na wyjazd, Wyjazdowa kosmetyczka,  Pakowanie kosmetyków na podróż, travel sets,

Na urlopie nie robimy sobie wakacji od demakijażu! Ja zabieram ze sobą zawsze sprawdzone produkty, niejednokrotnie w pełnowymiarowym opakowaniu, które gwarantują mi szybkie i gruntowne oczyszczenie bez podrażnień. Jeśli wykonujemy demakijaż z użyciem olejku, to można go przelać na wyjazd do osobnej buteleczki lub zabrać olejek/masełko o stałej konsystencji (jak to masło z TBS na zdjęciu). Płyn micelarny i tonik także odlewam sobie z dużych butli do małych buteleczek, taka ilość spokojnie wystarcza mi na kilka dni codziennego demakijażu. Pakując żel do mycia twarzy warto zwrócić uwagę na jego opakowanie, akurat ten z Vianka ma blokadę pompki, co wręcz idealne sprawdza się w podróży, ponieważ nic się nie rozleje. Niebezpieczne są te z zakrętką, którą się wciska do środka, żeby wyszedł dzióbek (płyny micelarne z Tołpa takie mają i szampony z Patal Fresh). Jeżeli nie chcemy, żeby nasze ubrania pływały w w żelu albo płynie micelarnym, to najlepiej unikać takich opakowań. Pamiętajmy również o wacikach do demakijażu i bawełnianych ręczniczkach (jeśli ich używamy). Bez tych pierwszych bywa naprawdę trudno i ciężko jest wykonać bez nich porządny demakijaż. W swojej wyjazdowej historii zapominałam już wielu rzeczy, m.in. ładowarek, skarpetek, pędzli do makijażu (dobrze, że mamy paluszki;)), ale największy problem sprawił mi właśnie brak wacików! Bardzo ciężko czymkolwiek je zastąpić, przynajmniej ja nie umiałam. Na weekendowym wypadzie w góry przeszłam wszystkie małe, miejscowe sklepiki w poszukiwaniu wacików do demakijażu. To taka najbardziej podstawowa rzecz, bez której ja totalnie nie mogłam normalnie funkcjonować. Brawo ja! (;

Pakowanie kosmetyczki na wyjazd, Wyjazdowa kosmetyczka,  Pakowanie kosmetyków na podróż, travel sets,

Moja twarz nie lubi częstych zmian, więc zawsze zabieram ze sobą takie kosmetyki do pielęgnacji twarzy, których obecnie używam. Wszelkie, nagłe modyfikacje pielęgnacji na pewno bardzo szybko bym odczuła, więc wolę nie ryzykować. Krem pod oczy, ulubiony krem nawilżający przełożony do słoiczka lub znany mi krem w postaci próbki. Zawsze staram się, żeby moja skóra wyglądała po prostu dobrze, co jest szczególnie ważne podczas wyjazdów służbowych. Sprawdzony krem to również podstawa udanego, trwałego, dobrze wyglądającego makijażu. Obcy kremik z próbki może nam wszystko zepsuć, nasz podkład może z nim nie współpracować, a nasz makijaż będzie nietrwały. Dlatego najlepiej wziąć ze sobą to, co już znamy.

 

Pielęgnacja ratunkowa


Pakowanie kosmetyczki na wyjazd, Wyjazdowa kosmetyczka,  Pakowanie kosmetyków na podróż, travel sets,

Czasami dorzucam do mojego bagażu coś ekstra, czyli pielęgnację ratunkową. Maska w płachcie prawie nic nie waży, a jest niezastąpiona kiedy skóra wymaga szybkiego nawilżenia. Higieniczne opakowanie i szybkość aplikacji sprawiają, że często podczas wyjazdu mam przy sobie kilka sztuk ulubionej płachty. Płatki pod oczy sprawdzają się równie dobrze, zwłaszcza po długiej podróży. Mała maseczka na noc może pomóc zregenerować naszą skórę podczas snu. Następnego dnia rano nasza buzia będzie gładka, promienna i gotowa na makijaż.

Halo, czy leci z nami suszarka? 


Pakowanie kosmetyczki na wyjazd, Wyjazdowa kosmetyczka,  Pakowanie kosmetyków na podróż, travel sets,

Z kosmetykami do włosów postępuję podobnie jak z tymi do twarzy, czyli zawsze zabieram swoje pewniaki. Moje włosy są kapryśne i upierdliwe jak ich właścicielka ;) i zaraz widać na nich zmianę wody i kosmetyków. Ulubiony szampon i odżywkę przelewam do podróżnych opakowań, chyba że mogę zakupić swoje sprawdzone produkty w wersji mini (Cece Med). Istotną kwestią jest również suszarka. Warto sprawdzić, czy w miejscu, w którym się zatrzymujemy, jest suszarka. Oczywiście na urlopie w ciepłym kraju, gdzie przykładowo temperatura wynosi ponad trzydzieści stopni, suszarka nie jest już taka ważna, bo włosy mają szansę wyschnąć same. Natomiast zimą suszarka może okazać się wręcz niezbędna, zwłaszcza jeżeli myjemy włosy codziennie rano i bardzo wcześnie musimy opuścić hotel. Ja zawsze wożę ze sobą małą, podróżną, składaną suszarkę, która już kilka razu uratowała mi tyłek i fryzurę. Zamiast olejku na końcówki nakładam Oleokrem z Biovax (recenzja), który mogę aplikować nawet jako odżywkę bez spłukiwania oraz na sucho. To bardzo uniwersalny kosmetyk, który ułatwia rozczesywanie, zabezpiecza włosy i nadaje im piękny blask, zapach i miękkość.

Wakacje dla ciała


Pakowanie kosmetyczki na wyjazd, Wyjazdowa kosmetyczka,  Pakowanie kosmetyków na podróż, travel sets,

Z kosmetykami do pielęgnacji ciała również postępuję w analogiczny sposób, czyli to co tylko mogę zabieram z domu. Oczywiście nie wiozę ze sobą 400 ml butli balsamu do ciała, to zdecydowanie za dużo i niepotrzebnie obciążyłoby to mój bagaż. Właśnie tutaj najczęściej stawiam na próbki i miniatury lub kosmetyki wielofunkcyjne, jak ta nawilżająca, zapachowa mgiełka z Organique. Taka mgiełka może nam zastąpić lekki balsam do ciała i perfumy, takie dwa w jednym. Po każdym prysznicu muszę się czymś posmarować, niestety. Źle się czuję, kiedy moja skóra cierpi, piecze, swędzi i jest ściągnięta. Staram się nawet poza domem jej ulżyć i na najbardziej narażone na przesuszenie miejsca (nogi, ramiona) nakładam balsam, a taka próbka spokojnie do tego wystarczy. Kiedy spędzam noc w hotelu zwykle zabieram ze sobą swój włosy, ulubiony, łagodny żel pod prysznic lub olejek. Pamiętam też o żelu/płynie do higieny intymnej. Nikomu nie życzę infekcji podczas podróży, zwłaszcza zagranicznej. Warto się zabezpieczyć. Żel aloesowy jest moim must have głównie w miesiącach letnich, na wakacjach do łagodzenia skóry po opalaniu. Może się również przydać do niwelowania wszelkiego rodzaju otarć, ranek, poparzeń i podrażnień na skórze. Taka buteleczka zajmuje mało miejsca, a może się bardzo przydać.

Wyjazd z (spokojną) głową


Pakowanie kosmetyczki na wyjazd, Wyjazdowa kosmetyczka,  Pakowanie kosmetyków na podróż, travel sets,

Na sam koniec chciałabym pokazać Wam produkty, które nie są niezbędne, ale mogą nas uratować w trudnej sytuacji. Zajmują mało miejsca w walizce, a ich obecność może okazać się kluczowa. Dzięki nim będziemy spać, zwiedzać, pracować w podróży ze spokojną głową.
Sama bardzo często, zwłaszcza kiedy wybieram się do ciepłych krajów, zabieram ze sobą probiotyk. Zmiana kuchni i diety bywa czasem tak diametralna, że dla osób ze słabym żołądkiem taki lek może okazać się wybawieniem i ulgą w cierpieniu. Probiotyk wzmacnia również naszą florę bakteryjną w jelitach, co zmniejsza ryzyko wystąpienia różnego rodzaju infekcji i wirusów. W domu najczęściej gotuje lekkie, proste i szybkie potrawy. Restauracyjne jedzenie bywa dla mnie po protu za ciężkie, zbyt udziwnione, nawet jeśli to tylko sałatka...
Jeżeli borykamy się z problemem infekcji intymnych, to warto dorzucić do walizki probiotyk ginekologiczny. Przyda się tym bardziej, gdy mamy zamiar pływać, korzystać z basenu, publicznej toalety itd. Pamiętajmy również w tym czasie o ogólnej higienie, w torebce możemy nosić ze sobą chusteczki do higieny intymnej. Przezorny zawsze ubezpieczony, warto więc robić wszystko, aby uniknąć przykrych konsekwencji, tak jak Wam pisałam we wpisie o infekcjach intymnych (klik).
Z działu kosmetyków zabieram jeszcze dodatkowo różnego rodzaju wody: termalną lub różaną. Mają fantastyczne właściwości łagodzące i chłodzące. Sprawdzają się doskonale po powrocie z plaży, ale też jako nawilżająca mgiełka na zaczerwienienia. Podobnie jak D-panthenol, który nie jest jedynie opatrunkiem na poparzenia słoneczne. Można go z powodzeniem stosować na twarz, kiedy nasza skóra woła o pomoc, jest podrażniona, sucha i ściągnięta. O Sudocremie pisałam i wypowiadałam się już wielokrotnie. To wspaniały, wielofunkcyjny kosmetyk i nierzadko moja pierwsza pomoc  i deska ratunku. Sięgam po niego, gdy nagle pojawi się na mojej twarzy brzydka niespodzianka, uczulenie, wysypka. Wszystko ładnie niweluje, zasusza, działa antybakteryjnie. Uratował mi niejeden wyjazd i jestem mu za to dozgonnie wdzięczna. Mój M wozi ze sobą również  w podróżnej kosmetyczce mały słoiczek Sudocremu. W naszym domu w łazience stoi duże opakowanie tej maści.

Makijaż w pigułce 

 

Pakowanie kosmetyczki na wyjazd, Wyjazdowa kosmetyczka,  Pakowanie kosmetyków na podróż, travel sets,

Bardzo krótko poruszę też temat makijażu. Tutaj także najlepiej sprawdza się zasada, żeby najlepiej zabierać ze sobą ulubieńców i same znane nam i chętnie przez nas używane kosmetyki. Z własnego doświadczenia wiem, że w podróży zwyczajnie nie ma czasu ani miejsca na zabawy makijażem. Wiem też, jak zwykle wyglądają hotelowe łazienki i że ze światłem też bywa różnie. Po prostu nie jesteśmy u siebie, a ja nie spotkałam się jeszcze z tym, żeby w hotelach stały białe toaletki przy oknie ;). Wielokrotnie wykonywałam swój makijaż praktycznie po ciemku i to warunkach prawie polowych, a efekt końcowy często był inny od zamierzonego ;). Dlatego też z kolorówki wybieram wyłącznie dobrze znane mi produkty, przy których nie muszę się martwić o plamy, problemy z blendowaniem nawet w kiepskim świetle. Podkład aplikuję wilgotną gąbką, co znacznie przyśpiesza cały proces. Tą samą gąbką nakładam korektor pod oczy i puder. Od dnia zakupu dzielnie podróżuje ze mną moja ukochana paletka z Inglot z wkładami do konturowania (recenzja) oraz mała paletka cieni do powiek z Warm Neutrals z NYX (recenzja), która zawiera sporo kolorów, można nią wykonać dużo makijaży, a nie zabiera mi wiele miejsca w kosmetyczce. Zawsze też wożę ze sobą dobrą bazę pod makijaż, puder matujący i mgiełkę utrwalającą/fixer. To gwarantuje mi trwały makijaż, który przetrwa cały dzień w różnych warunkach atmosferycznych. Kiedy przebywam poza domem stawiam na klasyczny, dzienny makijaż w odcieniach brązu. Taki typ makijażu oka jestem w stanie wykonać najszybciej, w każdych warunkach i czuję się w nim najlepiej.

I to już wszystko moi Kochani, jak widać z powyższego wpisu, lubię czuć się pewnie w podróży i zabieram ze sobą wiele rzeczy które "a nuż mogą się przydać" i bardzo czysto okazuje się, że tak właśnie jest. Poza tym znam swoją skórę i wiem, że lubi kaprysić, więc poprzez podróżowanie jedynie ze sprawdzonymi produktami odrobinę udaje mi się złagodzić jej nagłe, niespodziewane reakcje. Niestety miałam już kilka takich sytuacji, gdy dopadło mnie jakieś uczulenie, wysypka - nic przyjemnego. Dlatego zawsze mam pod ręką coś, co mogę szybko zastosować na zmiany na skórze. Może się wydawać, że jest tych produktów naprawdę sporo, ale jak to mówią: "lepiej nosić niż się prosić". Dzięki temu jestem spokojna i jedyną rzeczą, o jaką się zamartwiam podczas wyjazdów, jest to, w jakiej lokalnej restauracji zjem dziś jakieś dobre, regionalne jedzenie lub co jeszcze mogę w owym miejscu zobaczyć.

Mam nadzieję, że wpis okazał się dla Was ciekawy i skorzystaliście chociaż trochę z moich doświadczeń i podzielicie się własnymi w komentarzach ;). 
Dajcie znać co zabieracie, a z czego rezygnujecie przygotowując wyjazdową kosmetyczkę. 
Może dzięki temu pakowanie walizki stanie się przyjemniejszą czynnością, a krótkie wypady, wyjazdy będą częstsze i sprawią nam jeszcze większą radość, ponieważ podróże kształcą, w każdej postaci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz, sprawiasz mi nim ogromną przyjemność oraz motywujesz do dalszego działania.
Na każdy komentarz staram się odpowiadać.
Zachęcam Cię również do obserwowania mojego bloga oraz śledzenia mojego profilu w aplikacji Instagram.