Organique Black Orchid ♥ Masło i mgiełka do ciała o zapachu Czarnej Orchidei


Moi Drodzy, witam Was po fantastycznym weekendzie, który miałam przyjemność spędzić w Warszawie wraz z innymi, kosmetycznymi blogerkami podczas Konferencji Meet Beauty! Co tu dużo mówić - było fenomenalnie! Sama zrezygnowałam z relacji na blogu, nie zabrałam za sobą aparatu i całkowicie skupiłam się na wydarzeniu! Jeżeli jednak interesuje Was temat Konferencji, to odsyłam Was do Pauliny Cienistość.pl oraz do Klaudii Curlyclaudie.pl, które sporządziły na swoich blogach wpisy poświęcone tegorocznej edycji Meet Beauty i pokazały upominki od sponsorów. 
Ja sama zgodnie z planem przychodzę do Was z kolejną recenzją! Dziś pod lupę weźmiemy wrocławską markę kosmetyków naturalnych, czyli Organique. Marka ta jest obecna na naszym rynku od 15 lat. We Wrocławiu nie raz mijałam ich firmowe sklepiki, chociażby ten w Galerii Dominikańskiej. Kosmetyki Organique to połączenie nowoczesnej technologii i naturalnych składników. Szeroki asortyment marki podzielony jest na terapie i rytuały, więc każda z nas znajdzie w nim coś odpowiedniego dla siebie i do swoich potrzeb. Ja wybrałam dwa produkty do ciała z Rytuału Czarna Orchidea, w którego skład wchodzą: balsam do ciała z masłem Shea, peeling solny, pianka do mycia ciała, olejek do kąpieli i masażu, mydło oraz mgiełka do ciała. A to wszystko o jednej, niesamowicie kobiecej, zmysłowej nucie zapachowej! Mi zapach ten bardzo przypomina aromat moich niegdyś ulubionych perfum, czyli Euphorii CK. To wspaniałe, że marka Organique w naturalnych kosmetykach pielęgnacyjnych zamyka tak luksusowy i niejednoznaczny zapach.  Jeżeli chcecie się dowiedzieć, jak te kosmetyki się u mnie sprawdziły i czy zapach Czarnej Orchidei faktycznie uwodzi zmysły, to zostańcie ze mną do końca wpisu! Zapraszam! 


Organique Balsam z masłem Shea Czarna Orchidea

Organique Balsam z masłem Shea Czarna Orchidea,

Zacznę od masła do ciała Czarna Orchidea, bo to od niego zaczynamy naszą zapachową podróż. Wybrałam produkt o mniejszej pojemności, czyli 100 ml i nie żałuję, ponieważ poprzez swoją konsystencję masło to jest piekielnie wydajne. Balsam Czarna Orchidea przypomina czyste masło Shea, które jest jego głównym składnikiem i w opakowaniu jest zbite i twarde. Przy aplikacji, pod wpływam ciepła palców, naszych dłoni i całego ciała produkt ten rozpuszcza się i przemienia w olejek. Warto więc aplikować najmniejszą możliwą ilość kosmetyku, bo po rozpuszczeniu może zostawić mocno tłustą warstwę i nie wchłaniać się do końca. Masełko Czarna Orchidea jest tak twarde, że dla posiadaczek długich paznokci wydobycie produktu z pudełeczka może stanowić problem, tak tak! Ja poradziłam sobie plastikową szpatułką i myślę, że takie akcesorium powinno być dołączone do tego masełka. 

Organique Balsam z masłem Shea Czarna Orchidea,

Skład, jak już wspominałam, bazuje na niezwykle odżywczym maśle Shea. Producent podaje, że produkt ten zawiera ponad 55% czystego masła Shea, 3 rodzaje naturalnych olejów: z awokado, sojowego i pestek winogron oraz dodatek wosku pszczelego. Jest to prawdziwy, odżywczy koktajl dla naszej skóry, a także ochronny opatrunek na chłodniejsze miesiące. Bardzo lubię nakładać Masło Czarna Orchidea zaraz po kąpieli, gdy moja skóra jest jeszcze lekko rozgrzana, wówczas masełko lekko rozprowadza się po skórze, mogę również wykonać delikatny masaż w okolicach ud oraz brzucha. Balsam nałożony w odpowiedniej ilości całkiem szybko się wchłania, pozostawiając jednak delikatną warstewkę. Jeśli obawiacie się tego uczucia tłustości, to rekomenduję stosowanie tego masła na noc, do piżamki (; Polecam to również dlatego, że zapach tego produktu jest niezwykle otulający, sensualny i na pewno pomoże się zrelaksować wieczorem po całym dniu, a rano nasza skóra będzie miękka, gładka oraz gotowa na nowe wyzwania (:


Aromat w opakowaniu jest dość intensywny, natomiast przy aplikacji delikatnie się ulatnia i staje się subtelniejszy. Absolutnie nie jest to zapach męczący ani uciążliwy, tym bardziej nie jest to zapach typowo chemiczny. Zapach delikatnie nas otula jak ciepły, miękki koc. Stosując Balsam Czarna Orchidea regularnie zauważyłam dużą poprawę wyglądu mojej skóry. Stała się jędrniejsza, gładsza, o wyrównanym kolorycie. Suche miejsca zniknęły. Zaczęłam stosować ten produkt pod koniec stycznia i wciąż mam go jeszcze na kilka użyć. Według PAO na zużycie tego masła mamy 12 miesięcy. Bardzo podoba mi się opakowanie produktu Organique i te eleganckie, srebrne wieczko, które cieszy oko. W kategorii pielęgnacja ciała jestem bardzo wymagająca, natomiast ten produkt oceniam bardzo wysoko. To połączenie luksusowego zapachu i pielęgnacji kupuje mnie do stu procentach i na pewno z chęcią sięgnę po inne kosmetyki, balsamy i masła tej marki! 


Organique Mgiełka do ciała Czarna Orchidea

Organique Mgiełka do ciała Czarna Orchidea,

Drugi produkt z Organique, który przetestowałam, to pielęgnująca mgiełka do ciała Czarna Orchidea. Postanowiłam stworzyć dla siebie taki komplet, a mgiełka wydała mi się idealnym uzupełnieniem balsamu z tej samej serii. Jest to również bardzo ciekawy produkt, dlatego że nie jest to typowa mgiełka zapachowa, a mgiełka nawilżająca. Nigdy wcześniej nie miałam styczności z tego typu kosmetykiem. Skład jest równie intrygujący, ponieważ zawiera między innymi  pantenol, kwas hialuronowy czy emolient z masła Shea. Czyli ma być to porcja dodatkowego nawilżenia o cudownym zapachu.

Organique Mgiełka do ciała Czarna Orchidea,

Mgiełka Czarna Orchidea jest czymś w rodzaju esencji do ciała. Butelka z aplikatorem w formie sprayu nie rozpyla lekkiej, drobnej mgiełki, lecz skoncentrowaną porcję produktu dokładnie tam, gdzie potrzebujemy. Mgiełka ma konsystencję wody, zaraz po aplikacji można ją na skórze lekko rozetrzeć, nie pozostawia śladów ani uczucia lepkości. Bardzo lubię nakładać ją na ramiona i dekolt, czyli w miejsca, w których moje ciało lubi się przesuszać. Skóra po zastosowaniu mgiełki Czarna Orchidea staje się gładka i przyjemnie miękka, jak po użyciu lekkiego balsamu. W cieplejsze miesiące, takie jak teraz, kiedy nasza skóra nie jest już tak wymagająca, produkt ten spokojnie może zastąpić balsam oraz ciężkie perfumy, to takie dwa w jednym. Zapach jest identyczny jak w przypadku masła. Nakładając oba te produkty jednocześnie jeszcze bardziej go potęgujemy. Na zużycie mgiełki mamy 6 miesięcy.

Organique Mgiełka do ciała Czarna Orchidea,

Najbardziej podoba mi się w tych produktach to, zwłaszcza w tej mgiełce, że nie czułam się wyperfumowana, przytłoczona,  ale otulona zapachem. Ten zapach okala jak lekka woalka i roztacza się wokół nas cały dzień, pozostając na naszych ulubionych ubraniach. Zdziwiłam się, kiedy następnego dnia na moim swetrze wciąż był obecny ten aromat. Zapach Czarnej Orchidei jednocześnie dodaje energii, pobudza, poprawia nastrój, ale również pozwala poczuć się pewnie i z klasą. Jest bardzo elegancki, wyważony, a przede wszystkim ultra kobiecy ♥

Kosmetyki z serii Czarna Orchidea, ale nie tylko, to idealny materiał na prezent! Sama byłabym z takiego ogromnie zadowolona! Mgiełki występują jeszcze w trzech innych wariantach zapachowych, do których można dobrać balsam o podobnej nucie! Niedługo Dzień Matki i myślę, że każda mama ucieszyłaby się z takiego podarunku od serca, z natury, o wyjątkowym zapachu.
Wracając do samej marki Organique, to dopiero poznaje ich kosmetyki i jestem na początku drogi, ale po tych dwóch produktach mam ochotę na więcej! Jest z czego wybierać, kuszą mnie produkty do pielęgnacji twarzy, na przykład maseczki algowe. Peelingi do ciała również wyglądają zachęcająco. Warto więc przyjrzeć się bliżej tej polskiej marce, by proste czynności, takie jak nakładanie balsamu do ciała, zmienić w swój codzienny rytuał, terapię dla ciała i ducha...

Recenzja nie powstała przy współpracy z marką, a szkoda (; 

Znacie markę Organique? Mieliście okazję używać ich produktów? 
Dajcie znać, czy moja recenzja Was zaciekawiła ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz, sprawiasz mi nim ogromną przyjemność oraz motywujesz do dalszego działania.
Na każdy komentarz staram się odpowiadać.
Zachęcam Cię również do obserwowania mojego bloga oraz śledzenia mojego profilu w aplikacji Instagram.