Mega projekt denko nr 9 | Zużycia z trzech miesięcy


Dzień dobry w czerwcu! Rany! Kiedy to minęło? (: Nowy miesiąc rozpoczynam na blogu od porządków, wyrzucam stare, zużyte opakowania, ponieważ najwyższy czas na nowe. Denko jest lekko spóźnione. Są to zużycia z marca, kwietnia i kawałka maja! U mnie jak zawsze duże denka (stąd nazwa wpisu:)). Lubię denkować produkty, nigdy niczego nie chomikuję, nie odkładam na lepszy czas, nie oszczędzam. Wrzucanie kolejnych, pustych opakowań do torby w łazience sprawia mi ogromną satysfakcję! Tak, całkiem sporo tego zużywam. Ostatnio nawet zastanawiałam się, czy jak jeszcze nie byłam blogerką (nie miałam bloga ;)), to czy kupowałam i zużywałam również taką samą ilość kosmetyków. Wydaje mi się, że prawdopodobnie tak! (: Tylko, że teraz robię z nich pożytek pisząc dla Was ciekawe recenzje! 
No to co? Jedziemy z tym! Zasady jak zawsze są proste: ✔ oznacza, że dany kosmetyk się u mnie dobrze sprawdził, natomiast ✘ postawiony przed nazwą świadczy o tym, że się nie polubiliśmy (: Zapraszam!

 

Idziemy od góry! Kategoria włosy

Vianek Normalizujący tonik-wcierka do skóry głowy, Garnier Wahre Schätze Intensiv-Spülung Ahorn Balsam, Vianek wzmacniający szampon do włosów, Petal Fresh Szampon antyseptyczny do włosów z olejkiem z drzewa herbacianego,

Vianek Normalizujący tonik-wcierka do skóry głowy. W ogólnym rozrachunku, po zdenkowaniu, produkt oceniam na plus. Jednak bardzo długo go męczyłam i użerałam się jeszcze ze starą wersją aplikatora. Odświeżał skórę głowy i łagodził podrażnienia. 

Garnier Wahre Schätze Intensiv-Spülung Ahorn Balsam, czyli klonowa odżywka do włosów z Garnier. Bardzo ją polubiłam! Nie bez powodu znalazła się w ulubieńcach grudnia i stycznia.

Vianek wzmacniający szampon do włosów. Seria fioletowa niesamowicie przypadła mi do gustu. Szampon był przyjemny, łagodnie mył i przypominał mi bardzo mój ulubiony szampon z Biolaven. Pełna recenzja wkrótce (:

Petal Fresh Szampon antyseptyczny do włosów z olejkiem z drzewa herbacianego. To akurat męskie zużycie (: ale produkt zasługuje na uwagę, ponieważ było to moje pierwsze spotkanie z tą marką. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym chłopu nie podkradała szamponu ((; Szampon ten skutecznie, ale równocześnie łagodnie oczyszczał i odświeżał skórę głowy. Przyczyniał się do wydłużenia świeżości włosów. M bardzo go polubił! Poprosił o kolejną butelkę (: 

Kategoria ciało

Yves Rocher Tradition de Hammam Olejek pod prysznic z olejkiem arganowym.YOPE Mydło kuchenne miód i bergamotka, Olejek pod prysznic Lirene z olejkiem Inca Inchi, The Body Shop żel pod prysznic Moringa,

Cien kremowy żel pod prysznic z Lidla, czyli zapach moich studiów (: Bardzo je lubię! Jako jedyne "typowe drogeryjne" żele nie wysuszają mojej skóry. No i kosztują grosze! 

✘ Yves Rocher Tradition de Hammam Olejek pod prysznic z olejkiem arganowym. A tu dla odmiany kosmetyk niewart swojej ceny. Całe szczęście dostałam go jako dodatek do zakupów. Pięknie pachnie i na tym koniec. Nie myje i to go dyskwalifikuje.

YOPE Mydło kuchenne miód i bergamotka. Jego recenzję znajdziecie w poście poświęconym marce YOPE pod lupą | Natura w słodkim ubranku?

✘ Alverde żel pod prysznic for men (: Niestety chłop mój, podobnie jak moja mama, jest negatywnie nastawiony, poprzez złe doświadczenia, do naturalnych, lepszych kosmetyków. O wiele lepiej sprawdzają się u niego zwykłe, drogeryjne, typowo męskie żele z dodatkiem czystego testosteronu ((: No i ten delikwent wylał się mu w podróży, co oznacza czystą nienawiść.

Olejek pod prysznic Lirene z olejkiem Inca Inchi.Fantastyczny kosmetyk! Na pewno do niego wrócę! Więcej o nim przeczytacie w Ulubieńcy i rozczarowania grudnia i stycznia

✘ The Body Shop żel pod prysznic Moringa - miniaturka. Cieszę się, że postawiłam na mini opakowanie. Ten żel, ten maluszek już po jednym prysznicu próbował przesuszyć mi skórę i urwać palca podczas otwierania zakrętki. Stanowcze nie. 

Facelle plastry rozgrzewające na bóle menstruacyjne, Vianek Seria Fioletowa Kojący żel do higieny intymnej z ekstraktem z liści borówki brusznicy,

Facelle plastry rozgrzewające na bóle menstruacyjne. Moje odkrycie! To naprawdę bardzo przydatny gadżet, głównie w podróży (: U mnie ciepłe okłady sprawdzają się bardzo dobrze do łagodzenia tego specyficznego bólu. Więcej o nich pisałam Wam na Instagramie.

Facelle płyn do higieny intymnej. Tani, dobry pewniaczek! Czego chcieć więcej? (: 

Vianek, Seria Fioletowa, Kojący żel do higieny intymnej z ekstraktem z liści borówki brusznicy. To również bardzo fajny kosmetyk. Delikatnie mył, odświeżał, ale za szybko się skończył. Mimo to oceniam go pozytywnie.

Balsam alverde Soft-Öl-Balsam Bio-Mandel und Bio-Sheabutter, Sylveco ziołowy płyn do płukania jamy ustnej, Tołpa dermo pedi repair regenerujący krem-maska do stóp i paznokci, Yves Rocher peeling do stóp lawendowy,

Balsam alverde Soft-Öl-Balsam Bio-Mandel und Bio-Sheabutter, czyli przyjemniaczek o zapachu sernika! Ten produkt pozytywnie mnie zaskoczył. Miałam już wcześniej balsamy tej marki, ale ten był jak dotąd najlepszy. Również znalazł się w w ulubieńcach grudnia i stycznia.

Sylveco ziołowy płyn do płukania jamy ustnej. To już moje drugie opakowanie i z pewnością zakupię kolejne. Jeśli klasyczny Listerine wypala Wam języki, to Sylveco proponuje łagodniejszą, naturalną alternatywę. 

Tołpa dermo pedi repair regenerujący krem-maska do stóp i paznokci. Nie widziałam po nim efektów. Mimo mega gęstej konsystencji, nie regenerował ani nie nawilżał moich stóp. Szkoda.

Yves Rocher peeling do stóp lawendowy. Mój wielki ulubieniec (: Jak widać nie żałuję sobie i stópki peelinguje regularnie. To bardzo konkretny zdzierak o boskim zapachu lawendy. 

Garnier antyperspirant w kulce. Jeden z wielu, który zużyłam. Lubię kulki z Garniera, często do nich wracam(: 

Nacomi kokosowy peeling kawowy, Kremy z filtrem do ciała Kolastyna i Sun Dance,

Nacomi kokosowy peeling kawowy. Nie do końca przepadam na sypkimi, kawowymi peelingami. Wolę te cukrowe z dodatkiem olejków. Jednak to właśnie peeling kawowy daje najlepsze efekty. Skóra jest po nim maksymalnie wygładzona i jędrna, gotowa na przyjęcie kosmetyków pielęgnacyjnych. W tym z Nacomi nie czułam niestety kokosa, jedynie spaloną kawę i to jeszcze przypominającą dym papierosowy. Nie odczuwałam żadnej przyjemności z używania tego produktu i zużyłam go w sumie na siłę. Moja recenzja Pod lupą. Nacomi polskie kosmetyki naturalne

Kremy z filtrem do ciała Kolastyna i Sun Dance. Co roku kupuję nowe kremy z filtrem. Te służyły nam dzielnie w ubiegłym sezonie chroniąc nas przez piekącym słońcem Sycylii (: 

Kategoria twarz

Tołpa green naczynka pianka do mycia twarzy, Tołpa green łagodzenie płyn micelarny butla 400 ml, KTC woda różana, Make Me Bio woda różana, Balea dwufazówka, Bioamare olejek z dzikiej róży, Tołpa dermo face physio tonik-serum 2 w 1, Vianek Seria Fioletowa Enzymatyczny żel myjący do twarzy, Nacmi arganowy krem pod oczy, Sylveco peeling enzymatyczny, Korres Wild Rose Krem pod oczy i krem na dzień,

Tołpa green naczynka pianka do mycia twarzy. Poprawna pianka, nie mam jej nic do zarzucenia, ale poznałam lepszą (:

Tołpa green łagodzenie płyn micelarny butla 400 ml, który popijałam wieczorem, a czasami dolewałam go do zupy ((; Żartuję. Ten płyn dobrze sobie radzi z makijażem oka. Nie podrażnia, a wręcz powiedziałabym, że łagodzi. Zużyłam go w formie odlewek na wyjazdy. 

KTC woda różana. Została spożytkowana jako dodatek do masek z glinką. Do tego sprawdza się świetnie i jeszcze kiedyś trafi do mojego koszyka. 

Make Me Bio woda różana. Plus dla niej za opakowanie z atomizerem. Firma mogłaby pomyśleć o większych opakowaniach, wtedy zakupiłabym ją na pewno ponownie. 

Balea dwufazówka. Uwielbiam i używam regularnie. 

Bioamare olejek z dzikiej róży. Jeden z moich ulubionych olejków. Niestety przechowywany w ciepłej łazience zjełczał... Teraz wszystkie olejki mieszkają w lodówce. 

Tołpa dermo face physio tonik-serum 2 w 1. Spisywał się tak dobrze, że nawet znalazł się w Ulubieńcy października i listopada - odkrycia i rozczarowania

Vianek, Seria Fioletowa, Enzymatyczny żel myjący do twarzy. To bardzo nietypowy produkt o swoistej konsystencji. Bałam się go, jednak niepotrzebnie. Przygotowuję pełną recenzję fioletowej serii z Vianek, która pokaże się na blogu wkrótce.

Nacmi arganowy krem pod oczy. Mój nocny kolega (: Na początku nie było zachwytów, ale potem doceniłam jego działanie budząc się ze świeżym spojrzeniem i mniej zaczerwienionymi okolicami oczu. Na pewno do siebie wrócimy (: Recenzja kremu tutaj Pod lupą. Nacomi polskie kosmetyki naturalne

Sylveco peeling enzymatyczny. Najlepszy peeling enzymatyczny jakiego używałam. Zużyłam go idealnie w terminie jego ważności. Kochałam wykonywać ten peeling przed nałożeniem maseczki. Przy regularnym stosowaniu widziałam bardzo dobre rezultaty. Jeżeli nie odstrasza Was jego specyficzna konsystencja i zapach, to koniecznie musicie go przetestować (:

Korres Wild Rose Krem pod oczy i krem na dzień. Krem na dzień dobił dna idealnie przed nastaniem ciepłych dni. Na zimę sprawdził się doskonale. Krem pod oczy był bardzo przeciętny. Jak na złość nie chciał się skończyć (: 6 miesięcy od otwarcia minęło, więc się pożegnaliśmy. Jeżeli interesują Was kosmetyki greckiej marki Korres, to zajrzyjcie do recenzji Korres - dzika róża w greckiej pielęgnacji

Bioamare czerwona glinka, Balea Beauty Effect Augen Gel-Pads, Balea Nosestrips mit Aktivkohle, Balea Aqua Tuchmaske, Bielenda Hydro Booster Jelly Mask,

Bioamare czerwona glinka. Fajna glinka dostępna w drogerii. Dla mnie powinni sprzedawać glinki na kilogramy (: 

Balea Beauty Effect Augen Gel-Pads. Najlepsze, żelowe płatki pod oczy. Uwielbiam je. Kocham ich delikatny chłód i super nawilżającą esencję. Po ich zastosowaniu wyglądam jakbym spała jak dziecko całą noc (: dodatkowo okolica pod okiem jest wspaniale wygładzona. No cud, miód i orzeszki. 

Balea Nosestrips mit Aktivkohle. Plastry na nos z węglem. Kolejna fajna pozycja z Balea. Używam ich regularnie w okresie letnim, ponieważ właśnie wtedy mój nos jest wyjątkowo zanieczyszczony. Jestem z nich bardzo zadowolona, robią co mają robić (:

Balea Aqua Tuchmaske, czyli moja ukochana, tania maseczka z DM. Lubię ją nakładać za zmyciu maski z glinką, wykonuję sobie wtedy takie małe, domowe spa. Maska ta nie odbiega jakością od koreańskich, droższych masek, które znam. Spanikowałam jak na chwilę zniknęła, jednak zmieniono jedynie opakowanie i nastąpiły małe przetasowania w składnikach. Jestem ciekawa, czy nowa wersja będzie równie dobra (:

Bielenda, Hydro Booster Jelly Mask, Żelowa maseczka ultra nawilżająca do każdego rodzaju cery. Przyjemny, malinowy kisiel do twarzy, który nie robi nic... 

Ebelin bawełniane ręczniczki, Ebelin nature Bio-Wattepads,

Ebelin bawełniane ręczniczki. Od kiedy zaczęłam stosować demakijaż z użyciem olejków, to używam tylko takich bawełnianych, jednorazowych ręczniczków. Fajnie, że w DM również takie znalazłam. Jednak te z Tami są o wiele bardziej mięsiste i miękkie. Cóż, biorę co dają (:

Ebelin nature Bio-Wattepads, czyli ekologiczne niewybielane chlorem waciki kosmetyczne. Są naprawdę bardzo fajne, miękkie i się nie rozwarstwiają. Dałam się przekonać (:


Kategoria makijaż

Manhattan bezbarwny żel do brwi, Tusz L'Oréal Paris Paradise Extatic, INGLOT Eye Shadow Keeper baza pod cienie, Bourjois Healthy Mix Anti-fatigue Concealer with Vitamin Mix Korektor pod oczy,  SKIN79 Super+ Triple Functions Orange Krem BB, Puder do modelowania twarzy INGLOT HD FREEDOM SYSTEM w kolorze 503,

Manhattan bezbarwny żel do brwi. Do zakupu przekonała mnie jego malutka, precyzyjna szczoteczka. Jednak bardzo słabo radził sobie z utrzymywaniem w ryzach włosków i szybko zgęstniał. 

Tusz L'Oréal Paris, Paradise Extatic wreszcie się skończył (: Więcej tutaj Tusz L'Oreal Paradise Extatic - czy byłam w raju?

INGLOT Eye Shadow Keeper baza pod cienie. Zaczęła się robić coraz bardziej gęsta i stwarzać problemy przy aplikacji. Znalazłam również jej godnego zastępce (: Więcej o bazie pisałam w Pod lupą. INGLOT

Bourjois, Healthy Mix Anti-fatigue Concealer with Vitamin Mix Korektor pod oczy. Fajny, rozświetlający, nawilżający korektor. Zużyłam go z przyjemnością. Niestety kolor najjaśniejszy wcale nie jest taki jasny (:

Blistex ochronna pomadka do ust. Te maluszki to pomadki, które nigdy się nie kończą. Tej raczej już minął termin ważności, dlatego trafiła do denka. 

Blistex balsam w słoiczku. Nie jestem fanką balsamów w takiej formie. To nie był najlepszy balsam jaki miałam. Praktycznie nic ni robił w ustami. Takie meeh. 

✔ /SKIN79 Super+ Triple Functions Orange Krem BB. Mam co do niego mieszane uczucia. Cieszę się, że obecnie w Rossmann można dostać miniaturki tych produktów. Ja właśnie od miniaturki zaczęłam i raczej na miniaturce zakończę przygodę z tym produktem. Kolor ma piękny, żółty, ciepły beż. Niestety jest to dość ciężki, mocno kryjący podkład. Moja skóra nie czuła się pod nim najlepiej. Mimo to jest to bardzo fajna opcja na wyjazdy (: 

Puder do modelowania twarzy INGLOT HD FREEDOM SYSTEM w kolorze 503 jest moim ideałem do rozświetlania okolic pod okiem. Mam już kolejne opakowanie. Nakładam go mokrą gąbeczką do makijażu, dzięki czemu uzyskuję najlepszy efekt lekkiego krycia i wygładzenia. Zawiera delikatne drobinki, co sprawia, że spojrzenie jest jeszcze bardziej świetliste i świeże (: Znalazł się, całkowicie zasłużenie, w Ulubieńcy i rozczarowania grudnia i stycznia



I to już tyle i aż tyle! 
Dajcie znać, czy wypatrzyliście wśród tych produktów coś ciekawego dla siebie (: 
A może są to produkty doskonale przez Was znane/lubiane? 
Jak zawsze czekam na Wasze komentarze!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz, sprawiasz mi nim ogromną przyjemność oraz motywujesz do dalszego działania.
Na każdy komentarz staram się odpowiadać.
Zachęcam Cię również do obserwowania mojego bloga oraz śledzenia mojego profilu w aplikacji Instagram.