Vianek pod lupą | Fioletowa seria kojąca | Pielęgnacja cery naczynkowej


Dzień dobry! Nowy tydzień, nowy wpis - tak to u mnie wygląda (: Dziś przychodzę z długo wyczekiwanym postem, czyli z recenzją przetestowanych przeze mnie produktów z fioletowej, kojąco-wzmacniającej serii Vianek. Jak pewnie doskonale wiecie, bo często przewijają się na moim blogu, kosmetyki marki Vianek (Sylveco) bardzo lubię. Już jakiś czas temu recenzowałam produkty z wersji pomarańczowej, odżywczej, która wtedy była moją ulubioną "Vianek - odżywcza pielęgnacja". Jednak w ofercie marki wciąż czegoś mi brakowało, kosmetyków, które będą idealnie dobrane do potrzeb mojej skóry, czyli cery naczynkowej. Kiedy tylko zobaczyłam, że marka poszerza swój asortyment o serię fioletową, serię skierowaną głownie do osób z zaczerwienieniami na twarzy, wiedziałam, czułam w kościach, że to będzie hit! Miałam przeczucie, że to może być coś, co sprawdzi się u mnie równie dobrze, jak dedykowane cerom reaktywnym kosmetyki z apteki. Sukcesywnie dokupowałam kolejne kosmetyki z serii, aż uzbierałam niezłą gromadkę. Z recenzją zwlekałam długo, ponieważ chciałam je dobrze przetestować i wydać ostateczny werdykt o każdym z nich. Wiem, że wśród moich stałych czytelniczek są osoby z cerą naczynkową, z trądzikiem różowatym. Mój wpis na temat pielęgnacji cery naczynkowej cieszy się dużą popularnością i rozpiera mnie z tego powodu duma, bo włożyłam w niego mnóstwo pracy. Osoby te często korzystają z moich porad, kupują kosmetyki, które się u mnie sprawdziły, czyli u osoby, która zmaga się z naczynkami. Tak więc dziś przychodzę z moją opinią o kosmetykach marki Vianek. Jak te naturalne produkty sprawdziły się na mojej skłonnej do zaczerwienień skórze? Tego dowiecie się w dalszej części wpisu (: Przetestowałam produkty nie tylko do pielęgnacji twarzy, więc jeśli ta seria Was interesuje, to zapraszam do lektury, może znajdziecie coś ciekawego dla siebie!


Vianek wzmacniający szampon do włosów

Vianek wzmacniający szampon do włosów, szampon vianek, vianek seria fioletowa, vianek seria wzmacniająca, vianek seria kojąca,

Lecimy od góry (: Polubiłam się, a nawet bardzo, z szamponem z Biolaven (Sylveco), więc postanowiłam dać szansę produktowi do włosów z Vianek. Akurat w "mojej" serii znalazłam szampon, wydawałoby się z opisu, że niemal idealny dla mnie! Vianek szampon wzmacniający to delikatny produkt skierowany do włosów suchych i osłabionych. Zaintrygował mnie też tajemniczy składnik, czyli  ekstrakt z nasion kozieradki (: Z samą kozieradką miałam już do czynienia. W mojej przygodzie z włosomaniactwem nakładałam sobie na głowę ten "rosołek" ((: Całe szczęście szampon wzmacniający z nie posiada tego charakterystycznego zapachu! Jego skład jest taki jak lubię, jest to zrównoważona, nawilżająco-proteinowa mieszanka. Moje włosy lubią się z takim rodzajem szamponów. Muszę wtedy jednak pamiętać, żeby dobrana do niego odżywka była typowo emolientowa. Szampon wzmacniający z Vianek miał charakterystyczną konsystencję jak wszystkie szampony Sylveco - rzadki żel. Potrzeba go było więc całkiem sporo, żeby umyć włosy i żeby w ogóle zaczął się pienić. Przy drugim myciu już nie było z tym problemu. Szampon mył skutecznie, ale bardzo delikatnie, bez efektu skrzypiących włosów. Nie zauważyłam po nim żadnego podrażnienia skóry głowy (a mam do tego tendencję), wzmożonego przetłuszczania czy innych niechcianych efektów. Włosy były puszyste, błyszczące, odbite od nasady i dobrze się układały. Zapach tego szamponu jest typowy dla całej fioletowej serii, bardzo świeży, niedrażniący nosa. Mi się podoba (: Czy szampon wzmocnił moje włosy? Trudno powiedzieć (: Na pewno nie przyczynił się do pogorszenia ich stanu. Jest to naprawdę fajna, naturalna opcja do częstego stosowania. Z czystym sumieniem polecam! 

INCI
Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Sorbitol, Panthenol, Coco-glucoside, Decyl Glucoside, Trigonella Foenum-Graecum Seed Extract, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glyceryl Oleate, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Hydrolyzed Oats, Hydrolyzed Wheat Protein, Lactic Acid, Cyamopsis Tetragonoloba Gum, Sodium Benzoate, Pinus Silvestris Oil, Parfum.

Vianek enzymatyczny żel myjący do twarzy

Vianek enzymatyczny żel myjący do twarzy, Vianek żel enzymatyczny, żel vianek, vianek seria fioletowa, vianek seria wzmacniająca, vianek seria kojąca,

Vianek enzymatyczny żel do mycia twarzy, jego nazwa od razu mnie zaintrygowała (: Enzymatyczny żel? Cóż to może być? Vianek ostatnio zaskakuje mnie swoimi produktami. Jestem też fanką wszelkich peelingów enzymatycznych, więc ten produkt prędzej czy później musiał się znaleźć w mojej łazience. Używałam go zimą, więc w okresie, kiedy moja skóra jest bardziej wrażliwa i faktycznie miewam wtedy większe problemy z suchymi skórkami. Żel ten zaskoczył mnie swoją konsystencją. Znam żele i emulsje z Vianka, Sylveco i Biolaven - miałam już je wszystkie (: Natomiast enzymatyczny żel nie był podobny do żadnego z nich. Opisałabym jego konsystencję jako bardzo rozwodniony żel/glutek/kisiel z siemienia lnianego. Takie było moje pierwsze skojarzenie. Praktycznie się nie pieni, ale oczyszcza zaskakująco dobrze! Faktycznie czuć jego delikatnie złuszczające działanie. Skóra po spłukaniu żelu jest czysta, wygładzona i z każdym kolejnym zastosowaniem staje się jakby bardziej rozjaśniona i promienna. Kiedy myłam swoją buzię żelem enzymatycznym nie potrzebowałam tak częstego oczyszczania cery peelingami jak zazwyczaj, wystarczyło pozostawić żel na chwilę na skórze i pozwolić mu działać. Na początku się go obawiałam, jednak nie jest to produkt inwazyjny. Nie ściąga skóry, nie podrażnia jej. Wręcz ją łagodzi i koi, ale trzeba uważać z częstotliwością jego używania! Specjalnie to sprawdziłam i przy zbyt częstym stosowaniu (rano i wieczorem) może skórę trochę przesuszać. Odpuściłam więc sobie używanie tego żelu również o poranku i stosowałam go zamiennie z łagodniejszym specyfikiem. Jedyną rzeczą, do której mogę się przyczepić, jest zapach. Cała seria fioletowa ma bardzo charakterystyczny, świeży zapach umilający stosowanie. Jednak ten żel pachniał mocno nieprzyjemnie. Ciężko mi opisać ten aromat, nie było to coś, do czego przyzwyczaili nas producenci typowych żeli do mycia twarzy. Da się to jednak przeżyć, po jakimś czasie przestałam zwracać na niego uwagę. Mimo wszystko jestem z niego bardzo zadowolona. Uważam, że żel enzymatyczny to wyjątkowy produkt i naprawdę jest wart przetestowania. Posiadaczki cery naczynkowej spokojnie mogą po niego sięgnąć, macie moją rekomendację(:

INCI
Aqua, Glycerin, Coco-Glucoside, Bromelain, Panthenol, Propanediol, Ribes Nigrum Seed Extract, Mandelic Acid, Xanthan Gum, Cyamopsis Tetragonoloba Gum, Sodium Benzoate, Chamomilla Recutita Oil, Parfum.

Vianek wzmacniający tonik i płyn micelarny 2 w 1

Vianek wzmacniający tonik i płyn micelarny 2 w 1, wzmacniający płyn micelarny, vianek seria wzmacniająca, vianek seria fioletowa, vianek seria kojąca,

Wzmacniający płyn micelarny z Vianek także jest, podobnie jak żel enzymatyczny, bardzo ciekawym produktem, ponieważ został wzbogacony o kwas migdałowy. Z moich dotychczasowych doświadczeń wynika, że moja skóra bardzo lubi ten kwas i w małych stężeniach naprawdę jej służy. Dowiedziałam się też z bloga Ani (kosmeologika), że kwas ten (o niskim stężeniu) może być stosowany również latem, więc bez obaw sięgnęłam po ten płyn właśnie teraz! Mamy tutaj charakterystyczną dla Vianka opcje 2 w 1. Ja szczególnie nie przepadam za takimi kosmetykami i raczej podczas używania tego produktu sięgałam po klasyczny tonik, jednak dla osób ceniących sobie minimalizm w łazience może się to okazać bardzo fajnym połączeniem. Tak jak Ania pisała w swoim wpisie o produktach z kwasami (klik!) (pozwalam sobie zacytować Anię, ponieważ jej blog jest dla mnie jednym z najbardziej rzetelnych źródeł informacji :)), Vianek w tym produkcie serwuje nam bardzo nietypowy koktajl składników. Oprócz kwasu migdałowego znajdziemy w nim również nawilżające humektanty, ekstrakty, skwalan i olej z migdałów. Zwykle nie analizuję składu kosmetyków, ale tutaj pomogła mi opinia eksperta w tej dziedzinie (: Mamy więc do czynienia z bardzo interesującym produktem. A jak jest w praktyce? Wzmacniający płyn micelarny to bardzo łagodny produkt. Tak, naraziłam swoje gałki oczne i próbowałam zmyć nim makijaż oka (producent tego nie zabrania) i średnio poradził sobie z klasyczną maskarą. Bałam się jednak podrażnień i w ten sposób używałam go raczej rzadko. Służył mi jako klasyczny micel, czyli do przemywania twarzy w trakcie demakijażu. W odróżnieniu od żelu płyn micelarny posiada całkiem intensywny, świeży i przyjemny zapach. Spotkałam się jednak z w Sieci z opinią, że zapach ten jest nieładny i wręcz nie do zniesienia, więc jak widać, zapach to rzecz bardzo subiektywna (: Pomimo wspaniałego składu nie zauważyłam w nim niestety niczego specjalnego. Poprzez swoją łagodność w pojedynkę raczej z makijażem twarzy sobie nie poradzi. Wzmacniający płyn micelarny tonik 2 w 1 jest jednak ciekawym dodatkiem uzupełniającym pielęgnację produktami z serii. Jeżeli Wasza skora jest hiperinteraktywna i szukacie czegoś niezwykle łagodnego do dodatkowego oczyszczania twarzy, to ten produkt jest jak najbardziej dla Was!

INCI
Aqua, Glycerin, Decyl Glucoside, Propanediol, Sambucus Nigra Flower Extract, Squalane, Prunus Amydgalus Dulcis Oil, Pantenol, Mandelic Acid, Cocamidopropyl Betaine, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum.

Vianek wzmacniający krem do twarzy na dzień

Vianek wzmacniający krem do twarzy na dzień, Vianek krem wzmacniający, vianek seria wzmacniająca, vianek seria fioletowa, vianek krem co cery naczynkowej, krem na dzień do cery naczynkowej, pielęgnacja cery naczynkowej, cera naczynkowa,

No i kremy! Czyli coś, na co pewnie wszyscy czekali! Kremy do twarzy z Vianka lubię, więc dałam im szansę kolejny raz i, jako że są to produkty skierowane do cery naczynkowej, miałam wobec nich wysokie wymagania. Już na początku zdradzę, że Vianek kolejny raz bardzo pozytywnie mnie zaskoczył! Stanął na wysokości zadania i wyprodukował idealne wręcz smarowidła dla cery naczynkowej! Moim zdaniem są na poziomie produktów aptecznych! Przejdźmy więc do szczegółów.

Wzmacniający krem na dzień od Vianek otrzymujemy, zresztą jak większość kremów tej marki, w higienicznym opakowaniu typu airless. Jest to bardzo lekki krem, idealny na ciepłą porę roku i do stosowania na serum i pod minerały.

Vianek wzmacniający krem do twarzy na dzień, Vianek krem wzmacniający, vianek seria wzmacniająca, vianek seria fioletowa, vianek krem co cery naczynkowej, krem na dzień do cery naczynkowej, pielęgnacja cery naczynkowej, cera naczynkowa,

Krem wzmacniający na dzień posiada, jak widać na załączonym zdjęciu, lekko zieloną barwę. Nie jest to dla mnie nic zaskakującego, ponieważ wiele kosmetyków na dzień dla cer naczynkowych posiada właśnie taki kolor. Bez obaw, krem nie przemieni nas w Fionę (: ale jedynie optycznie neutralizuje zaczerwienienia. Krem dość szybko się wchłania, zaraz po nałożeniu przywraca mojej skórze komfort. Delikatnie ją otula i pozostawia lekki płaszczyk, ochronną warstewkę, która absolutnie mi nie przeszkadza. Nie lubię, gdy kremy wchłaniają się do matu (do sucha). Tak jak pisałam wcześniej, krem jest idealną bazą pod kosmetyki mineralne. Byłam zaskoczona jak pięknie wygląda na nim podkład matujący z Annabelle Minerals. Krem wzmacniający na dzień zawiera również tlenek cynku, który dodatkowo chroni skórę przed promieniowaniem UV. To niewiele, ale zawsze coś (: Podczas używania tego kremu zauważyłam, że moja cera w ciągu dnia mniej się czerwieni. Zapomniałam już o gorących, czerwonych wypiekach. Czuję za to, że cera jest uspokojona i odprężona. Krem ładnie pachnie, co oczywiście umila stosowanie (: Śmiało mogę polecić ten krem do pielęgnacji cery naczynkowej, z trądzikiem różowatym. Jest to ciekawa, naturalna alternatywa w dobrej cenie i o bardzo fajnym działaniu.

INCI
Aqua, Vitis Vinifera Seed Oil, Zinc Oxide, Glycerin, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Coco-caprylate, Ribes Nigrum Seed Oil, Glyceryl Stearate, Vaccinium Vitis-Idaea Fruit Extract, Stearic Acid, Allantoin, Cetearyl Alcohol, Xanthan Gum, Tocopheryl Acetate, Phytic Acid, CI 77288, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum.

Vianek wzmacniający krem do twarzy na noc & Vianek wzmacniające serum do twarzy

Vianek wzmacniający krem do twarzy na noc, Vianek wzmacniające serum do twarzy, vianek seria wzmacniająca, vianek seria fioletowa, vianek krem co cery naczynkowej, krem na dzień do cery naczynkowej, pielęgnacja cery naczynkowej, cera naczynkowa,

Wzmacniające serum i krem na noc postanowiłam zrecenzować jako jedną pozycję, ponieważ tylko ich wspólne działanie daje najlepsze rezultaty (:

Serum zakupiłam jako pierwsze. Ma ono opakowanie takie jak wszystkie kremy pod oczy z Vianek, na pewno je kojarzycie. Serum jest rzadsze, bardziej płynne od kremu, ale za to bogatsze i bardziej skoncentrowane. Wcześniej sera kojarzyły mi się raczej z lekkimi formułami, na które mogę nałożyć krem. Serum wzmacniające to jakby cięższa wersja kremu i dla mnie jedynie do stosowania na noc. Serum zawiera wiele fajnych składników, które dobrze się sprawdzają w pielęgnacji cery problematycznej z naczynkami. Mamy tu m.in. azeloglicynę w stężeniu 3%, czyli pochodną kwasu azelainowego, która składa się z kwasu azelainowego i glicyny. Z kwasem tym spotkałam się już nie raz w kuracji przeciw trądzikowi różowatemu. Azeloglicyna, jako pochodna tego kwasu, wykazuje działanie rozjaśniające, przeciwtrądzikowe (bakteriostatyczne) i regulujące wydzielanie sebum. Uznałam tę informację za istotną, mimo że nie specjalizuję się w analizie składów, ponieważ podczas walki z naczynkami, trądzikiem i jego różowatą odmianą warto się tym składnikiem zainteresować, bo można go z powodzeniem stosować nawet przy bardzo wrażliwej skórze. Serum aplikowałam na początku solo i zauważyłam, że nakładane na całą twarz (głownie w strefie T) jest dla mnie za ciężkie. Zaczęłam więc stosować je jedynie w najbardziej problematycznych obszarach, takich jak: policzki, żuchwa, skronie i czoło, czyli wszędzie tam, gdzie mam widoczne rozszerzone naczynka, grudki, przebarwienia i suche skórki. Po kilku użyciach stwierdziłam, nawet sugeruje to sam producent, że powinnam dokupić do niego krem na noc, by móc go nakładać w pomijanych przeze mnie obszarach. 

INCI
Aqua, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glycerin, Potassium Azelaoyl Diglycinate, Ribes Nigrum Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Coco-caprylate, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Stearic Acid, Panthenol, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Vaccinium Vitis-Idaea Fruit Extract, Sambucus Nigra Flower Extract, Xanthan Gum, Allantoin, Sodium Hyaluronate, Mandelic Acid, Tocopheryl Acetate, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum.

Vianek wzmacniający krem do twarzy na noc, Vianek wzmacniające serum do twarzy, vianek seria wzmacniająca, vianek seria fioletowa, vianek krem co cery naczynkowej, krem na dzień do cery naczynkowej, pielęgnacja cery naczynkowej, cera naczynkowa,

Wzmacniający krem na noc jest czymś pośrodku między kremem na dzień i serum. Na zdjęciu powyżej może się wydawać, że krem na noc ma cięższą konsystencję od serum (na górze serum, na dole krem). Jest jednak odwrotnie. Tak jak myślałam, krem na noc i wzmacniające serum idealnie się uzupełniają! Te kosmetyki powinny być sprzedawane razem (: jako kompleksowa kuracja. Dopiero stosowane wspólnie, jeden na drugi dały u mnie najlepsze efekty. Krem, podobnie jak serum, solo nie działa jakoś spektakularnie. Nawet nie nawilża na odpowiednim poziomie. Nie jest to bogaty nocny krem, do których jestem przyzwyczajona. Krem wzmacniający na noc również zawiera azeloglicynę, jednak producent już nie podaje ilości tego składnika. 

INCI
Aqua, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocate, Potassium Azelaoyl Diglycinate, Glycerin, Squalane, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Glyceryl Stearate, Ribes Nigrum Seed Oil, Coco-caprylate, Panthenol, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Allantoin, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, Phytic Acid, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum.
 
W okresie zimowym, czyli jednym z najcięższych dla skóry naczynkowej, rozpoczęłam testowanie tego duetu. Najpierw nakładałam serum na problematyczne strefy, następnie na całą twarz krem. Ta mieszkanka okazała się idealną kuracją nocną! Zaraz po aplikacji odczuwałam wielką ulgę, zaczerwienione policzki uspokajały się momentalnie, cera stawała się jaśniejsza na moich oczach. Rano buzia była idealnie nawilżona, a po czerwonych plackach na twarzy nie było śladu. Ta idealnie dobrana para pomogła mi przeżyć chłodne miesiące i wczesną wiosnę widocznie wzmacniając moją skórę. Moje rozjuszone naczynka znacznie się wyciszyły! "Ataki rozpalonych policzków" (: pojawiały się rzadziej. Przy systematycznym stosowaniu zauważyłam również zmniejszenie się przebarwień i zmian grudkowo-krostkowych. Byłam w szoku, bo nie spodziewałam się aż tak dobrych efektów! Wszystkie cery naczynkowe powinny się zainteresować tymi produktami! Jeżeli cenicie naturalne składy i chcecie wesprzeć i uspokoić swoją hiperaktywną skórę, to wzmacniające serum z Vianek i krem na noc powinny się znaleźć w Waszej kosmetyczce.

Vianek kojąca pomadka ochronna

Vianek kojąca pomadka ochronna, vianek pomadka, vianek seria fioletowa,

Kojąca pomadka ochronna, czyli nowość w ofercie Vianek. Prawie każda seria posiada swoją pomadkę, mamy jeszcze wersję odżywczą, regenerującą oraz łagodzącą. Ja zdecydowałam się na zakup pomadki z mojej ulubionej serii. Kojąca pomadka posiada bardzo przyjemny i odżywczy skład. Zawiera olej sezamowy, skwalan, wosk pszczeli, masło kakaowe oraz shea. Mamy też obietnicę apetycznego, winogronowego zapachu. Cóż, z tym apetycznym bym polemizowała (: Zapach faktycznie przypomina winogrona, ale takie sztuczne, jak z kolorowego napoju jaki piłam w dzieciństwie. Na początku trochę mnie drażnił. Lubię "jedzeniowe" zapachy w kosmetykach, jednak wolę, gdy są podane w wersji najbardziej zbliżonej do naturalnej. Do zapachu idzie się jednak przyzwyczaić. Pomadka kojąca miała ciężki start, bo zaczęłam jej używać w lutym, gdy zaatakowała nas zima. Moje usta są bardzo wrażliwe i źle znoszą niskie temperatury. Mimo bogatego składu pomadka jest bardzo "lekka", sunie po ustach i zostawia na nich delikatną, nielepką powłoczkę, która utrzymuje się na ustach jeszcze przez dłuższą chwilę po aplikacji. Miałam nawet wrażenie, że na zimę była dla mnie za lekka i sięgałam po bardziej odżywcze specyfiki. Pomadka jest bardzo przyjemna w stosowaniu, ale ja nie zauważyłam za bardzo jej dobroczynnego działania. O wiele lepiej sprawdziła się u mnie odżywcza pomadka z peelingiem z Sylveco. Jest to poprawna pomadka ochronna, barierowa, która osłania usta przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Warto ją mieć w torebce i aplikować często w ciągu dnia. Jeżeli jednak poszukujecie czegoś bardzo regenerującego, co poprawi stan waszych ust, to niestety wersja kojąca pomadki Vianek może się okazać zbyt słaba. 

INCI
Glycine Soja Oil, Squalane, Sesamum Indicum Seed Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Cera Alba, Butyrospermum Parkii Butter, Theooma Cacao Seed Butter, Lanolin, Carnauba Wax, Parfum.

Vianek kojący żel do higieny intymnej

Vianek kojący żel do higieny intymnej, vianek żel do higieny intymnej,naturalny żel do higieny intymnej, żel do higieny intymnej,

O tym jak ważny jest dla mnie odpowiedni specyfik do higieny intymnej pisałam Wam już przy okazju tego wpisu Higiena intymna, czyli nic co kobiece nie jest mi obce. Posiadam już swoich ulubieńców w tej kategorii, ale czasami mam ochotę na coś nowego, a o naturalnych żelach z Vianek czy Sylveco słyszałam wiele dobrego. Bardzo podoba mi się opakowanie tego produktu, niska butelka z pompką bardzo ułatwia dozowanie i zmieści się na najmniejszej półce pod prysznicem. Żel ma bardzo lejącą konsystencję, po wydobyciu porcji produktu na dłoń prawie przecieka przez palce. Nie wytwarza dużej piany. Jeśli chodzi o zapach, to czułam w nim głównie lawendę, ponieważ wśród składników znajdziemy m.in. olejek lawendowy. Dla mnie to zapach przyjemny, dla innych niekoniecznie. W składzie znajduję się również bardzo istotny w tego typu produktach kwas mlekowy. Żel dobrze mył, odświeżał, nie podrażniał i nie przesuszał. Do mycia używałam jednej pompki produktu. Zaskoczyło mnie jednak to, jak ten żel szybko się skończył! 300 mililitrowy płyn Facelle z Rossmanna potrafiłam mieć kilka dobrych miesięcy. Myślę, że jest to wina jego wodnistej konsystencji. Żel kojący ma również tendencję do rozwarstwiania się i żeby był jednorodny warto raz na jakiś czas przed użyciem wstrząsnąć butelką. To bardzo dobry produkt do higieny okolic intymnych o naturalnym składzie. Myślę, że jeżeli jeszcze nadarzy się jakaś okazja, to na pewno do niego powrócę.

INCI
Aqua, Lauryl Glucoside, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Lactic Acid, Coco-Glucoside, Vaccinium Vitis-Idaea Leaf Extract, Panthenol, Squalane, Allantoin, Glyceryl Oleate, Sodium Benzoate, Lavandula Angustifolia Oil, Parfum.

I to już wszystkie produkty z serii kojącej, które przetestowałam. Seria fioletowa to dla mnie jedna z ciekawszych serii z Vianka. Znalazłam w niej wiele fajnych produktów, które idealnie odpowiadają potrzebom mojej skóry. Myślę, że produkty te mają duży wpływ na obecny, dobry stan mojej cery. Podoba mi się pomysł marki Vianek i ten prosty podział produktów na serie. Myślę, że w ten sposób o wiele łatwiej jest wybrać najlepszy kosmetyk dla siebie. 

Znacie kosmetyki marki Vianek? 
Jak się Wam podoba seria fioletowa? 
Może coś szczególnie Was zainteresowało lub mieliście już okazję używać tych produktów? 
Czekam na Wasze komentarze!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz, sprawiasz mi nim ogromną przyjemność oraz motywujesz do dalszego działania.
Na każdy komentarz staram się odpowiadać.
Zachęcam Cię również do obserwowania mojego bloga oraz śledzenia mojego profilu w aplikacji Instagram.