Resibo | Wyrasta z natury


Witajcie Moi Drodzy! Długo zwlekałam z tą recenzją, a to dlatego, że będzie to pierwszy tego typu wpis na moim blogu. Jak wiecie, rzadko współpracuję z markami. Szanuję swój czas i swoich czytelników i zakładając bloga, słuchając porad przychylnych mi osób, postanowiłam poczekać na tego jedynego ... maila (: który wywoła u mnie szybsze bicie serca. Już na samym początku, raczkując z blogiem, założyłam sobie, że kosmetyki, których testowania mogę się podjąć, muszą być polskie i naturalne, bo takie darzę największą miłością. I czekałam. Po roku! pracy nad blogiem, systematycznych wpisów i rzetelnych recenzji, pewnego słonecznego poranka otrzymałam wiadomość od ekipy Resibo, w której proponowali mi przetestowanie swojego flagowego olejku do demakijażu oraz innych kosmetyków, które sama wybiorę. Wzruszyłam się, bo tak długo marzyłam o tym dniu i tym razem nie miałam jakichkolwiek wątpliwości i natychmiast się zgodziłam! Dlaczego Wam o tym piszę? Bo inaczej się czyta wpisy "sponsorowane", a inaczej o tych produktach, które zakupiliśmy sami. W sumie mogłam bez całego tego wstępu przejść od razu do rzeczy, ale chciałam być z Wami szczera, wiarygodna, tak jak marka, którą chcę dzisiaj opisać. Dziś pod lupę weźmiemy Resibo, polską markę, której sukces wręcz był pisany, a której pomysłodawczynią i duszą jest kobieta. Jeżeli interesuje Was moja opinia na temat tych kosmetyków oraz krótka historia marki, to zapraszam do dalszej lektury. 

 

Dolny Śląsk zdolnych kobiet

Resibo histora marki, Resibo powstanie marki, Resibo rok powstania marki, Resibo ciekawostki o marce,

Marka kosmetyków naturalnych o tajemniczo brzmiącej nazwie "Resibo" powstała w 2014 roku w Świdnicy. Kiedy tylko się o tym dowiedziałam, to uśmiech nie spływał mi z twarzy, bo to moje rodzinne strony. Twórczynią marki jest Ewelina Kwit-Betlej, która od początku jest w pełni zaangażowana w rozwój firmy i tworzenie kosmetyków. Pierwszy produkt (olejek do demakijażu) powstał z potrzeby, ponieważ założycielka marki sama szukała rozwiązania swoich problemów dermatologicznych tworząc własne kosmetyki. Pierwszy kosmetyk powstał również z pasji, ponieważ Pani Ewelina interesuje się dodatkowo roślinami i ich wpływem na nasze życie i samopoczucie. Dalej już wszystko ruszyło, to nie mogło się nie udać (: powstawały kolejne receptury. W tym momencie Resibo w swoim asortymencie posiada 13 produktów. Może się to wydawać niewiele, ale każdy kosmetyk jest przemyślany, a dobierając poszczególne pozycje możemy sobie stworzyć cały plan pielęgnacyjny, rozpoczynając od demakijażu, poprzez nawilżanie twarzy i na odżywieniu i ujędrnianiu ciała kończąc. Resibo prężnie się rozwija, co widać w ich mediach społecznościowych, które prowadzą z dużym zaangażowaniem i poprzez to są bliżej swoich klientów, mogą obserwować ich reakcje na produkty marki oraz po prostu być w kontakcie z miłośnikami firmy. Resibo, mimo że to młoda marka, odniosło już wiele sukcesów i na pewno zastało zauważone w kraju jak i za granicą. W tym roku w badaniach "Perły Rynku Kosmetycznego" m.in. ich Miejski krem ochronny oraz Balsam wyszczuplający zdobyły złoty medal. Ich stoisko zostało wyróżnione na targach kosmetycznych w Dubaju, a zaledwie przed chwilą mówiła o nich Australijska telewizja śniadaniowa! Widać, że to firma z aspiracjami i wcale nie zamierza zostać niszową polska marką i odważnie rusza na zagraniczne rynki! A tego wszystkiego dokonała kobieta, decydując się na własną działalność, własną firmę o zagadkowej nazwie. Nazwa marki pochodzi od nazwiska panieńskiego założycielki, które po filipińsku brzmi właśnie Resibo! Prosty i wspaniały pomysł, wielki efekt (: nazwa jest krótka i zapada w pamięci, podobnie jak opakowania i zapachy kosmetyków. Podoba mi się również filozofia marki Resibo, ponieważ ich kosmetyki mają być połączeniem klasycznych receptur z nowoczesnymi technologiami, przez co uzyskują największą skuteczność działania, a to wszystko przy zachowaniu zrównoważonej produkcji, która pozostaje w zgodzie ze środowiskiem. Jednym słowem: równowaga! Kosmetyki te są wegańskie, biodegradowalne, uniwersalne i składają się w minimum 96% z naturalnych składników. Czy to już dostatecznie zachęciło Was do spróbowania tych produktów? Poniżej podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat przetestowanych przeze mnie kosmetyków marki Resibo. 

#1 Resibo olejek do demakijażu 

Resibo olejek do demakijażu, Resibo olejek do demakijażu recenzja, Resibo olejek do demakijażu opinia,

Olejek był pierwszym produktem Resibo, więc u mnie też będzie pierwszy (: Olejek jest też pierwszym krokiem w moim demakijażu, bo jak pewnie wiecie, od dłuższego czasu stosuję kilkuetapowy demakijaż właśnie z użyciem olejku, który rozpuszcza pierwszą, najcięższą do zmycia warstwę mojego makijażu. Olejek do demakijażu z Resibo otrzymujemy w zgrabnej, tekturowej tubie, w środku znajduje się również dołączona do kompletu biała ściereczka z mikrowłókna. Sam olejek znajduje się w wysokiej, prostej butelce z pompką, za co duży plus, bo pompka to jedyne, słuszne rozwiązanie przy kosmetykach tego typu. Dzięki temu olejek nie wypływa, nie rozlewa się i nie obkleja opakowania. Olejek do demakijażu posiada pomarańczową barwę i, moim zdaniem, bardzo przyjemny, roślinny zapach. Zawsze to powtarzam, że to, czy dany aromat nam się podoba jest kwestią gustu. Jednak zapach olejku wyjątkowo czymś mnie ujął, bo mocno kojarzy mi się z domem rodzinnym, z łąką i polnymi kwiatami, z naturą. Jest to zapach organiczny, zielony, lekko słodki i przypomina mi trochę świeżo skoszone siano. Wykonując demakijaż z użyciem tego olejku przenoszę się na chwilę w rodzinne strony. Olejek ten jest po prostu mieszanką olejów bez emulgatora, zawiera m.in.: olej abisyński, olejek manuka, olej lniany, olej z pestek winogron oraz witaminę E. Do wykonania demakijażu używam dwóch pompek olejku, które rozprowadzam na suchej skórze i delikatnie masuję. Jeżeli mam delikatny makijaż oczu, tylko tusz i cienie mineralne, to delikatnie masuję również oczy. Olejek bez trudu rozpuszcza, nawet ten cięższy, makijaż twarzy. Po krótkim masażu sięgam albo po przeznaczoną do tego ściereczkę z mikrofibry, albo po jednorazowe, bawełniane ręczniczki.

Resibo olejek do demakijażu, Resibo olejek do demakijażu recenzja, Resibo olejek do demakijażu opinia,

Zaskoczyła mnie jednak ta mała ściereczka dołączona do zestawu. W przeszłości bawiłam się już w OCM i ściereczki różnego rodzaju nie do końca się u mnie sprawdziły, ponieważ czasami podrażniały moją skórę i często nie dało się ich doprać. Z tą jest zupełnie inaczej! Białą ściereczkę Resibo moczę w ciepłej wodzie i, jak zaleca producent, delikatnie przykładam do twarzy. Biała szmatka przyciąga wszystkie zabrudzenia jak magnes, bez pocierania. Warto dodać, że również bardzo szybko się ją czyści! Wystarczy mydło w kostce, nawet takie do mycia pędzli, pocieramy szmatkę, spieniamy, płuczemy i znów staje się bialutka! Oczywiście przy cięższych podkładach mogą pozostawać na niej małe plamki, wtedy zawsze można ją wyprać w pralce. Ja prałam już swoją ściereczkę razem z białym praniem w 40 stopniach i nie uległa zniszczeniu. Po "zdjęciu" olejku zwykle zbieram ewentualne resztki makijażu płynem micelarnym, a następnie myję twarz delikatnym żelem i obowiązkowo nakładam tonik. Mam wtedy stuprocentową pewność, że moja twarz jest doskonale oczyszczona i , co najważniejsze, bez jakichkolwiek podrażnień (: Po całym tym zabiegu buzia jest gładka i mięciutka oraz  gotowa na kolejne etapy pielęgnacji. Jeżeli więc cenicie sobie naturalne składniki i uwielbiacie oczyszczanie twarzy olejkiem, to olejek do demakijażu Resibo jest dla Was obowiązkową pozycją do przetestowania!  

INCI Linum Usitatissimum Seed Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Crambe Abyssinica Seed Oil, Persea Gratissima Oil, Tocopherol, Leptospermum Scoparium Branch/Leaf Oil, Parfum, Limonene

#2 Resibo odżwyczy balsam do ciała

Resibo odżwyczy balsam do ciała, Resibo odżwyczy balsam do ciała opinia, Resibo odżwyczy balsam do ciała  recenzja,

Uwielbiam balsamy do ciała i w mojej łazience zawsze znajduje się jakiś balsam. Moja skóra jest bardzo sucha i niemal po każdej kąpieli domaga się dodatkowego nawilżenia. Bardzo długo mi zajęło, żeby to zrozumieć, bo wcześniej byłam przekonana, że reakcja mojej skóry w postaci m.in. suchych placków na ramionach, to reakcja alergiczna na mydło lub jakiś inny produkt użyty podczas kąpieli. To wszystko jednak znika, kiedy w odpowiedni sposób zadbam o swoją skórę i regularnie się balsamuję (: Mimo że w sklepach mamy olbrzymi wybór balsamów do ciała, to bardzo trudno jest wybrać taki, który odżywi skórę dogłębnie (nie tylko do następnego mycia), będzie szybko się wchłaniał i do tego pięknie pachniał. Przetestowałam naprawdę wiele produktów z tej kategorii więc mam porównanie i całą pewnością mogę stwierdzić, że Odżywczy balsam Resibo jest jednym z lepszych balsamów, jakich używałam. Odżywczy balsam do ciała Rasibo podany jest w miękkiej tubie, w której specjalnie pozostawiony został przezroczysty pasek do sprawdzania poziomu zużycia (lub poziomu naszego zadowolenia:)). Moim zdaniem jest to bardzo fajne rozwiązanie. Dodatkowo widnieją na nim pomysłowe napisy (: Jak w każdej pięknej historii miłosnej naszą przygodę z balsamem zaczynamy od gry wstępnej, następnie przechodzimy w stan zauroczenia, a pod koniec mamy już czystą miłość!

Resibo odżwyczy balsam do ciała, Resibo odżwyczy balsam do ciała opinia, Resibo odżwyczy balsam do ciała  recenzja,

Balsam posiada  przyjemny zapach umilający stosowanie. Mamy tu do czynienia z aromatem gardenii tahitańskiej, który ma nas przenosić na egzotyczne wyspy. Z gardenii tahitańskiej powstaje również jeden z głównych składników balsamu, czyli olej monoi uzyskiwany poprzez macerację kwiatu w oleju kokosowym. Czy to nie brzmi bajecznie? W balsamie zejdziemy również niezwykle odżywczy wyciąg z miodunki plamistej, olej kukui posiadający działanie wygładzające i łagodzące podrażnienia, masło shea, olej migdałowy, olej abisyński i D-Panthenol. Balsam jest bardzo wydajny, wystarczy naprawdę niewielka porcja, żeby za jednym razem pokryć nogę od łydki po udo i pośladek (: Balsam rozsmarowuje się wzorowo, nie tworzy białych smug i szybko się wchłania. Nie pozostawia tłustej warstwy, więc bez problemu może być stosowany również rano. Ściągniętej, podrażnionej skórze natychmiastowo przywraca komfort. Przy tym wszystkim balsam zachowuje swoją lekkość i po wchłonięciu jest praktycznie niewyczuwalny na skórze. 

Resibo odżwyczy balsam do ciała, Resibo odżwyczy balsam do ciała opinia, Resibo odżwyczy balsam do ciała  recenzja,

Najważniejszą kwestią jest jednak działanie! Bo pierwszy raz przy używaniu balsamu do ciała mam do czynienia z długofalowym działaniem na moją skórę. Nakładając balsam wieczorem mogę już sobie odpuścić smarowanie następnego dnia rano po porannym prysznicu, co u mnie jest wręcz niespotykane. Czuję, że moja skóra jest cały czas dobrze nawilżona i w naprawdę dobrej kondycji. Przy regularnym stosowaniu stan ten się utrzymuje, a ciało z dnia na dzień wygląda lepiej i lepiej. Wystarczy, że zastosuję balsam 3-4 razy w tygodniu, żeby móc cieszyć się zdrową i miękką skórą. Chyba pierwszy raz mam do czynienia z tak odżywczą formułą balsamu, który dodatkowo posiada lżejszą konsystencję i nie jest tłustym i treściwym masłem. Działanie balsamu potwierdza również to, że podczas jego stosowania moje ciało przestało wchłaniać! ciężkie masełka i musy, po które z upodobaniem sięgałam zimą. Jedno opakowanie balsamu już spoczywa w denku (byłam smutna, że się kończy), jednak od czego są koleżanki? Od Basi otrzymałam drugie opakowanie, bo ona doskonale wie, że kocham balsamy i zużywam je litrami (: Myślę, że odżywczy balsam Resibo zostanie ze mną na dłużej, chociaż kusi mnie również wersja ujędrniająca. Jeśli podobnie jak ja macie problemy ze skórą waszego ciała, szukacie czegoś, co rzeczywiście nawilży i odżywi, to balsam z Resibo jest wart przetestowania! Gorąco polecam! Dla mnie to perełka, odkrycie i terapia dla mojej skóry w tubce (:

INCI Aqua, Glycerin, Cetearyl Alcohol*, Propanediol, Isoamyl Laurate*, Coco Caprylate/Caprate*, Glyceryl Stearate Citrate*, Aleurites Moluccana Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Cetyl Esters, Caprylic/Capric Triglyceride*, Cocos Nucifera Oil, Crambe Abyssinica Seed Oil, Pulmonaria Officinalis Extract, Gardenia Tahitensis Flower Extract, Panthenol, Tocopherol, Sodium Phytate, Glyceryl Caprylate*, Xanthan Gum, Citric Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Parfum, Linalool, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Coumarin, Limonene, Amyl Cinnamal, Anise Alcohol
 

#3 Resibo Kojący balsam do ust. Perfector 3 w 1

Resibo Kojący balsam do ust Perfector 3 w 1, resibo balsam do ust, resibo balsam do ust opinia, resibo balsam do ust recenzja,

Do paczki od Resibo dorzucony został również balsam do ust. Ucieszyłam się, ponieważ akurat wtedy (wczesną wiosną) moje usta przechodziły najcięższy okres. Moje usta, podobnie jak moje ciało, są bardzo wrażliwe, szybko reagują na zmianę temperatury, suche powietrze, podrażnia je wiele kosmetyków kolorowych. Suche skórki na ustach to mój chleb powszedni (: Pomaga mi jedynie regularny peeling i praktycznie cały czas muszę mieć coś na ustach, ochronną warstwę, zwłaszcza jak wychodzę na zewnątrz. Testowanie kojącego balsamu do ust z Resibo rozpoczęłam więc niezwłocznie. Z tyłu głowy miałam jednak gdzieś wcześniej przeczytane, niezbyt pozytywne opinie o tym produkcie. Używam i zużyłam już naprawdę dużo kosmetyków tego typu i dokładnie wiem czego oczekiwać od dobrego balsamu do ust. Ten z Resibo bardzo szybko zawładnął moim sercem, wyeliminował wszystkie inne kosmetyki do ust w mojej toaletce i uplasował się na pierwszym miejscu jako wielki ulubieniec. Jak tego dokonał? (: W tym produkcie podoba mi się praktycznie wszystko!

Resibo Kojący balsam do ust. Perfector 3 w 1, resibo balsam do ust, resibo balsam do ust opinia, resibo balsam do ust recenzja,

Balsam kojący posiada małe, proste, miłe dla oka opakowanie w kształcie miękkiej tubki z wygodnym aplikatorem ułatwiającym aplikację (wg historii powstania tego produktu pierwotnie balsam miał być w słoiczku). Balsam spokojnie mieści się nawet w kieszeni, a dzięki zakrętce nic się nie rozlewa. Balsam ten ma niecodzienną konsystencję i zapach,  jest bardzo osobliwy i powstał w dość szczególny sposób, ponieważ jest całkowicie wegański, bo pozbawiony popularnego w kosmetykach do ust wosku pszczelego! Zamiast tego została zastosowana specjalna mieszanka wosków roślinnych z kwiatów mimozy oraz z jojoby i słonecznika, która nadaje produktowi tę odpowiednią konsystencję, a także nawilża i odżywia skórę warg, pozostawiając na niej lekki, nietłusty film, chroniący przed utratą wody. A to wszystko z miłości do pszczół! (: W tym małym cudeńku znajdują się również inne, ciekawe składniki takie, jak: ekstrakt z kiełków żółtej gorczycy, który uwydatnia naturalną czerwień ust, olej abisyński, masło shea i wosk migdałowy. To wszystko jest dodatkowo posłodzone stewią i pachnie soczystym mango. Ja natomiast wyczuwam tutaj zapach gumy balonowej dla dzieci, co niesamowicie umila mi każdą aplikację!

Resibo Kojący balsam do ust. Perfector 3 w 1, resibo balsam do ust, resibo balsam do ust opinia, resibo balsam do ust recenzja,

Balsamik ten ma żółty kolor i średnio gęstą, lekko tłustą, ale nielepiącą się konsystencję (miodek na usta?:)), po nałożeniu jest bardzo komfortowy i prawie niewyczuwalny. Pokrywa wargi jakby taka delikatną, bezbarwną, ochronną kołderką. Dodatkowo usta zyskują subtelny blask, przez co wydają się pełniejsze i bardziej soczyste. Bardzo lubię nakładać go na usta obrysowane wcześniej konturówką, uzyskuję wtedy idealny, dzienny efekt nawilżającej szminki. Balsam dosyć długo utrzymuje się na ustach, miło się zjada, bo jest delikatnie słodki. Stasuję go wiele razy w ciągu dnia i obowiązkowo na noc. Używając go właśnie na noc grubszą warstwą uzyskałam najlepsze rezultaty. Spierzchnięte usta rano były jak nowe, wygładzone i pozbawione suchych skórek. Ból i napięcie towarzyszące suchym ustom odeszły w niepamięć. Balsam kojący Resibo ratował mnie wielokrotnie podczas przeziębienia. Lubię zawsze mieć go pod ręką. Mój egzemplarz powoli dobija dna i na pewno będę za nim tęsknić, ale powrócę do niego jesienią, żeby móc cieszyć się zdrowymi ustami w tym najtrudniejszym dla skóry sezonie. Szczerze polecam ten innowacyjny produkt z duszą (: Jeżeli, podobnie jak ja, lubicie historie powstawania kosmetyków, to wpadajcie na blog Resibo po ciekawostki na temat balsamu kojącego do ust oraz inne interesujące wpisy związane z marką i nie tylko!

INCI Helianthus Annuus Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Diisostearoyl Polyglyceryl-3 Dimer Dilinoleate, Hydrogenated Vegetable Oil, Crambe Abyssinica Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Aqua, Citrus Aurantium Dulcis Peel Wax, Jojoba Esters/Helianthus Annuus Seed Wax/Acacia Decurrens Flower Wax/Polyglycerin-3, Tocopherol, Brassica Alba Sprout Extract, Stevia Rebaudiana Extract, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Aroma, Limonene, Linalool

I to wszystko Moi Kochani! Trochę się rozpisałam, ale było warto! Patrząc na te kosmetyki widzę czystą pasję, która stworzyła produkt. Każdy z nich jest jedyny w swoim rodzaju i wyjątkowy. Czuję dumę! Jestem dumna z Dolnego Śląska i z tego, że kobiety tworzą takie wspaniałe produkty dla innych kobiet. Testowanie Resibo zaczęłam od próbek! Zaczęłam więc niewinnie, bardzo ostrożnie i gorąco polecam Wam ten sposób. Resibo prowadzi akcję próbkową i wystarczy jedynie wysłać na adres sklepu opisaną kopertę ze znaczkiem zwrotnym. Wszystkie szczegóły znajdziecie tutaj. Moim zdaniem to świetna sprawa i dobre posunięcie ze strony Resibo. Ja sama po tych kosmetykach, po przetestowanych przeze mnie próbkach mam ochotę na więcej! Na pewno w przyszłości sięgnę po krem miejski, krem rozświetlający oraz krem pod oczy. A najlepiej po wszystko (: Zapraszam Was również na Instagram marki oraz ich inne media społecznościowe i blog, na których wciąż dzieje się coś ciekawego!

Mieliście już okazję używać kosmetyków Resibo? 
Czekam na Wasze komentarze? (: 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz, sprawiasz mi nim ogromną przyjemność oraz motywujesz do dalszego działania.
Na każdy komentarz staram się odpowiadać.
Zachęcam Cię również do obserwowania mojego bloga oraz śledzenia mojego profilu w aplikacji Instagram.