Wakacyjni ulubieńcy ☀ | Lipiec & sierpień


Witam Was we wrześniu! Lato niestety dobiega końca i czas podsumować minione wakacje. Przygotowałam dla Was trochę kosmetyków, które najlepiej mi się sprawdziły w okresie letnim. Są to produkty, które mnie zaskoczyły i były doskonałym wyborem na wyjazd oraz takie, po które sięgam co roku! Znajdują się tu również takie kosmetyki, z których korzystam często i mam zamiar kupić je ponownie, ale są tak powszednie, że zawsze o nich zapominam przygotowując ulubieńców, a one z całą pewnością zasługują na to miano, bo to tacy mali bohaterzy mojej toaletki (: Jest też kila odkryć, które wywołały u mnie okrzyk "wow!". Czyli to naprawdę fajne kosmetyki i będzie mi bardzo miło Wam je wszystkie przedstawić! Ciekawi? Zapraszam!


Yves Rocher Skoncentrowany żel pod prysznic oliwka & petit grain, Yves Rocher Skoncentrowany szampon do włosów nadający połyskSkin79 Aloe Aqua Soothing Gel 99 % łagodzący żel aloesowy,

Yves Rocher Skoncentrowany żel pod prysznic oliwka & petit grain oraz Yves Rocher Skoncentrowany szampon do włosów nadający połysk. Skoncentrowane produkty z Yves Rocher zakupiłam przed wyjazdem totalnie w ciemno. Oczywiście miałam wątpliwości, bo zabierałam jedynie 100 ml szamponu i tyle samo żelu na dwutygodniowy wyjazd, a wiadomo na wakacjach myjemy się nawet częściej. Według producenta 100 ml żelu ma wystarczyć na 40 pryszniców, a szamponu na 30 myć. Ciężko było mi w to uwierzyć patrząc na te maluchy, które, jakby nie patrzeć, skutecznie odciążyły moją kosmetyczkę. Produkty te mają bardzo fajne opakowania ze specjalnym dozownikiem i po naciśnięciu opakowania wydobywa się jedna porcja produktu, która ma starczyć na jedno mycie. Pod prysznicem byłam lekko zdezorientowana, zwykle używam większej ilości produktu, ale postanowiłam spróbować. I potwierdzam, wszystko to, co obiecuje producent, to prawda! Jedna, maksymalnie dwie dozy żelu odpowiadają jednej kąpieli! Żel nałożony na mokre ciało lekko się pieni, pięknie "zielono" pachnie i odświeża skórę, to wszystko bez uczucia ściągnięcia czy przesuszenia. Szampon również pozytywnie mnie zaskoczył, jedna porcja szamponu wytwarzała na mojej głowie wielką pianę! Szampon dobrze oczyszczał włosy, ale nie podrażniał skóry głowy. Po jego użyciu włosy były miękkie, sypkie i błyszczące. To mój super duet na wyjazdy! Po dwóch tygodniach na wakacjach i kilku dodatkowych wyjazdach zostało mi 1/2 pojemności żelu i aż 2/3 szamponu! A dodam, że używałam ich naprawdę regularnie (: W tym samym czasie mój M. zużył cały, 250 mililitrowy żel pod prysznic! Sam był zaskoczony tymi skoncentrowanymi produktami z YR i zgodnie stwierdziliśmy, że to niezła opcja do zabrania nawet w bagaż podręczny. Jeżeli podobnie jak ja dużo podróżujecie i dbacie o dobro naszej planety, to gorąco Wam polecam te kosmetyki! Może Was również pozytywnie zaskoczą (:

Skin79 Aloe Aqua Soothing Gel 99 % łagodzący żel aloesowy. Tak, takie wielkie pudełko żelu aloesowego pojechało z nami na wakacje (: Dzięki produktom z YR zaoszczędziłam trochę miejsca, więc czemu nie? Żel aloesowy przydaje się na wyjazdach, zwłaszcza w ciepłym kraju. Stosujemy go zawsze po opalaniu, po zejściu z plaży. Ten żel zasługuje na pochwałę! Po pierwsze, żel fantastycznie chłodzi ciało zaraz po aplikacji. Skórze, która była wystawiona dłużej na słońce, przynosi natychmiastową ulgę. Żel aloesowy Skin79 szybko się wchłania, nie klei się, pięknie pachnie oraz lekko nawilża skórę i łagodzi podrażnienia. Robił praktycznie wszystko, czego od niego oczekiwałam w dniu zakupu. Mój M. bardzo się z nim polubił! Istnieje duże prawdopodobieństwo, że żel w przyszłym roku znów pojedzie z nami na wakacje. Znacie go? (:

Bielenda bikini Ultra lekkie kokosowe mleczko do opalania SPF50.Skin79, krem przeciwsłoneczny do twarzy Non-chemical Sun Block SPF50+ PA+++,

♥ Bielenda bikini Ultra lekkie kokosowe mleczko do opalania SPF50. Wakacyjny niezbędnik, czyli ochrona przeciwsłoneczna. Wybierając krem z filtrem na tegoroczny wyjazd bardzo mi zależało, żeby był to kosmetyk polski, w formie sprayu, z wysokim filtrem i przyjemnie pachnący. Wysokie wymagania? Bielenda im sprostała, tworząc ultra lekkie, kokosowe mleczko do opalania! Mleczko to towarzyszyło nam w pierwszych dniach na plaży, kiedy nasze, przyznajmy szczerze, blade ciała były wystawiona na działanie mocnych promieni słonecznych. Dzięki fajnemu opakowaniu kokosowe mleczko z Bielendy wspaniale się aplikuje i rozprowadza. Faktycznie ma lekką konsystencję, nie bieli, nie klei się i nie jest tłuste. Dodatkowo bardzo szybko się wchłania i pozostawia skórę przyjemnie, kokosowo pachnącą. I, co najważniejsze, mleczko rzeczywiście chroni! W tym roku nie zdarzyło nam się mocne poparzenie skóry ani, co gorsza, schodząca skóra. Czułam również, że moje ciało jest dobrze nawilżone, nawet podczas plażowania. Mleczko z Bielendy pielęgnowało naszą skórę nawet podczas kąpieli morskich czy słonecznych! Oboje z M. byliśmy nim zachwyceni i zużyliśmy je do ostatniej kropli. Cóż mogę więcej dodać? Gorąco polecam!

Skin79, krem przeciwsłoneczny do twarzy Non-chemical Sun Block SPF50+ PA+++. Zaskoczenie tego roku i kosmetyk, który wywołam u mnie okrzyk wow! A kupiłam go z ciekawości, całkowicie przypadkowo na promocji w Hebe. O filtrach ze Skin79 słyszałam już wiele dobrego, polecała je nawet sama Czarszka. Osobiście nie przepadam za bardzo za koreańskimi kosmetykami, a z filtrami do twarzy nigdy nie było mi po drodze. Nie lubię tej białej, lepkiej warstwy na twarzy, a moja cera ciężko znosiła filtry i była obciążona. Krem Non-Chemical ze Skin79 całkowicie zmienił moje myślenie i sprawił, że w tym roku sięgałam po krem z filtrem z przyjemnością! Krem ten ma specyficzną konsystencję białej emulsji, która po rozprowadzeniu na skórze wydaje się być ciężka, ale wystarczy dać mu kilka minut i krem wchłania się do pięknego, satynowego matu! Buzia w dotyku jest jakby sucha, ale nie jest ściągnięta ani przesuszona. Krem na twarzy jest praktycznie niewyczuwalny i, jak się pewnie domyślacie, stanowi doskonałą bazę pod makijaż, zwłaszcza ten mineralny! Podkład mineralny rozprowadza się na tym filtrze jak marzenie i jeszcze lepiej na nim wygląda i naprawdę długo się utrzymuje, nawet w ekstremalnych warunkach. Krem Non-Chemical jest też trwały i muszę przyznać, że faktycznie jest wodoodporny. Pot, deszcz, morska woda - nic mu nie straszne! Nie straszny jest mu również zwykły żel do mycia twarzy, bo ten produkt najlepiej usuwać olejkiem. Odczuwalna jest również wysoka ochrona, bo podczas wakacji opaliłam się na twarzy minimalnie i jest to efekt, który najbardziej lubię, czyli muśniętej słońcem skóry, nic więcej. Naprawdę się cieszę, że zdecydowałam się na ten krem i z chęcią będę do niego wracać!

Yves Rocher Antyperspirant w kulce Kwiat bawełny z Indii, O2Skin Tlenowy Nawilżająco odżywczy Krem na noc, Bielenda ANX 10 Total repair odżywka do paznokci płynne szkło,

♥ Yves Rocher Antyperspirant w kulce Kwiat bawełny z Indii. Kolejna rzecz z francuskiej marki YR. Polubiłam ostatnio ich produkty i robię tam zakupy dość często. Tym razem, znów bardzo spontanicznie, zdecydowałam się na ich antyperspirant. Kosmetyk ten akurat był w promocji. Jak wiecie, jestem szalona i lubię ryzyko, więc zabrałam go do mojej wakacyjnej torby (: I co? Bawełniany antyperspirant fantastycznie się sprawdził! Posiada subtelny, kobiecy, lekko pudrowy zapach, wydaje się być bardzo łagodny, ale zdecydowanie zapewnia ochronę przed nieprzyjemnym zapachem. Dodatkowo nie powoduje podrażnień ani przesuszenia pod pachami, z czym mam często problem. Jestem z niego zadowolona i nie miałam pojęcia, że YR ma w swoim asortymencie takie dobre antyperspiranty! Na pewno skuszę się również na inne warianty.

♥ O2Skin Tlenowy Nawilżająco odżywczy Krem na noc. Produkty z tej marki otrzymaliśmy w ramach konferencji Meet Beauty. Jestem dobrą córką i krem na dzień powędrował do mojej mamy, a ja zostawiłam sobie ten na noc. Bardzo sobie cenię nocną pielęgnację oraz regenerację skóry, zwykle widzę wtedy najlepsze rezultaty. I tu znów podobna historia, nieznany dla mnie wcześniej kosmetyk zabrałam na wakacje (: Bez obaw, nie zabrałam tego ciężkiego, szklanego słoika, przełożyłam go do mniejszego, podróżnego opakowania. Nie pierwszy raz krem nakładany na noc ratował moją cerę przesuszoną przez słońce i morską wodę, dlatego zawsze pamiętam o zabraniu jakiegoś bogatszego kremu. Tlenowy krem na noc z O2Skin spisał się w tej roli na medal. Zaraz po odkręceniu słoiczka poczułam piękny, otulający, rumiankowy zapach. Krem ma fajną, bogatą konsystencję, ale nie jest tłusty i bardzo dobrze się wchłania. Cera po jego zastosowaniu jest odprężona i miękka, przygotowana do snu, a rano jest widocznie zregenerowana, podrażnienia są zniwelowane i czuć, naprawdę czuć odżywienie, które się utrzymuje! Ten krem pomógł utrzymać moją cerę w dobrym stanie podczas wakacji. Dlatego znajduje się w ulubieńcach, zasłużył na to bez dwóch zdań!

Bielenda ANX 10 Total repair odżywka do paznokci płynne szkło. Mały, cichy bohater moich paznokci i moje kolejne opakowanie, to już chyba o czymś świadczy. Ta odżywka pomogła odratować moje paznokcie, które przez kilka miesięcy przechodziły kryzys. Przez dłuższy czas, bez przerw nakładałam hybrydy, aż wreszcie długie paznokcie zaczęły pękać na linii stresu. Zdecydowałam się zdjąć hybrydę i obciąć paznokcie, dać im odpocząć i wtedy moim oczom ukazał się obraz nędzy i rozpaczy ): Moje paznokcie były maksymalnie osłabione, prawie przezroczyste i miękkie jak papierki, bardzo wrażliwe. Byłam zdruzgotana! I wtedy z pomocą przyszła mi ta odżywka, jeszcze wtedy w starym opakowaniu! Po dwóch tygodniach regularnego stosowania odżywki płynne szkło (co trzy dni zmywam i maluję ponownie) paznokcie zaczęły wyglądać lepiej, wzmocniły się i stały się twardsze. Lekki, różowy kolor sprawia, że zniszczone paznokcie pod warstwą odżywki wyglądają ładnie i estetycznie. To mój wielki ulubieniec, nie tylko lipca i sierpnia. Już dawno powinien pojawić się na blogu, bo to dobry produkt polskiej marki, który polecam wszystkim! Do kupienia w Rossmann! (:

Makeup Revolution Maxineczka Beauty Legacy Travel-Friendly Makeup Palette, Golden Rose Soft & Matte Creamy Lip Color Matowa pomadka do ust 104, NYX kredka do brwi Micro Brow Pencilw kolorze Ash Brown, Golden Rose Mineral Terracotta Powder 04,  Korektor mineralny Annabelle Minerals o odcieniu Golden Cream,

♥ Makeup Revolution Maxineczka Beauty Legacy Travel-Friendly Makeup Palette. Ta paleta musiała się tu znaleźć! I tak, domyślam się, że jest to kosmetyk wzbudzający ogromne kontrowersje. Paleta za 50 zł, serio? (: Pamiętam ten dzień, w którym o niej pomyślałam. Byłam w hotelu i skoro świt musiałam wykonać estetyczny makijaż, bo za kilka godzin mieliśmy spotkanie w innym mieście. Było prawie ciemno, a ja malowałam się przy oknie do małego lusterka w pudrze! Żadna z moich palet nie posiadała lusterka, nie była kompletna i wtedy mnie olśniło - jedna, podróżna paleta z lusterkiem rozwiązałaby moje problemy i wtedy w głowie zobaczyłam Beauty Legacy. We Wrocławiu poszłam do Hebe, kupiłam ją bez problemu, zabrałam do domu i wtedy w Internecie rozpętała się burza. Nie będę wchodzić w szczegóły, bo daleko mi do aferzystek, ale cała ta sytuacja z tą paletą bardzo mnie zniesmaczyła i zasmuciła jednocześnie. Po tych wszystkich rzetelnych, prawdziwych, szczerych recenzjach zrobiłam mocne porządki w swoich subskrypcjach. Jak wiecie, jeżeli obserwujecie mnie na Instagramie, często podróżuję i mam stosunkowo mało palet. Paleta Maxi znacząco odciążyła moją wyjazdową kosmetyczkę - zamiast 2 lub 3 palet zabieram tylko jedną. Chętnie też sięgam po nią w domu! Najbardziej pokochałam produkty do twarzy, bronzer i róż idealnie pasują do ciepłych, letnich makijaży. Z cieni najczęściej wybieram matowy beż, brązy, rudości oraz błyskotki aplikowane na bazę do brokatów. Nie używam jedynie dwóch fioletowych kolorów. Prawda, to nie jest to paleta dla każdego, bo przecież nie jest szyta na miarę. Jednak u mnie wypełniła pewną lukę, spełniła moje potrzeby i moim zdaniem to dobra paleta na wyjazdy, niezależnie od tego kto jest jej autorem (:

Golden Rose Soft & Matte Creamy Lip Color - Matowa pomadka do ust 104. Najświeższy ulubieniec. Mam tę szminkę zaledwie kilka tygodni, ale od chwili zakupu była na moich ustach częściej niż wszystkie inne szminki z mojej kolekcji! Mój kolor to 104, jest to piękny, twarzowy, ciepły różo-pamarańcz. Kolor jest niejednoznaczny i ciężki do określenia, ale podobno jest to barwa zbliżona do Huda Beauty Bombshell. Zobaczyłam go we wpisie u Olgi (klik!) i od pierwszego spojrzenia mnie zauroczył, dokładnie czegoś takiego szukałam. Z drugiej strony nie jestem fanką matowych szminek, moje usta ich nie znoszą, ale tutaj mamy obietnicę delikatnego matu bez przesuszenia. Szminka rozłożyła mnie na łopatki od pierwszego użycia! Sama formuła jest niezwykle musowa, kremowa, a aplikacja to marzenie, aplikatorem można dokładnie obrysować usta. Pomadka zastyga, ale nie ściąga ust, nie tworzy się "sucha rodzynka" (: Jest niewyczuwalna i niezwykle komfortowa na ustach, nie czuję tej warstwy, tej skorupy, z którą kojarzę matowe pomadki. Pomadka naprawdę nie wysusza ust, jest zaskakująco trwała. Jestem z niej tak zadowolona, że zakupiłam kolejny kolor, ciemny, nasycony, jesienny 113 i mam ochotę na elegancką czerwień o numerze 115. Jeżeli jeszcze ich nie macie, to pytam: na co jeszcze czekacie? (: Na pewno każda z Was znajdzie w bogatej palecie barw odpowiedni kolor dla siebie! 

♥ NYX kredka do brwi Micro Brow Pencilw kolorze Ash Brown. Porządna kredka do brwi w pięknym kolorze chłodnego brązu. Takich kolorów zawsze się szuka, a często dostajemy jakiś rudy lub fioletowy brąz. Kredka jest bardzo precyzyjna, cieniutka i  trwała. Brwi wypełnia się nią raz dwa i efekt jest niezwykle naturalny. Dodatkowo kredka jest bardzo wydajna! Używam jej niemal codziennie i zużycie jest minimalne. To również cichy bohater, sięgam po nią często i nigdy tutaj nie była! To jedna z lepszych kredek do brwi jakich używałam, a próbowałam ich wielu. Zwracam honor i kredka do brwi z NYX nareszcie trafia do ulubieńców! Zerknijcie na nią przy następnych zakupach, jest warta uwagi!

♥ Golden Rose Mineral Terracotta Powder 04. Słynna czwórka już pojawiła się w ulubieńcach w zeszłym roku, a w tym roku sięgałam po nią jeszcze chętniej, częściej, śmielej. Jak miałabym opisać ten produkt jednym zdaniem, to jest to opalenizna w kamieniu! Puder ten daje piękny, satynowy efekt i faktycznie imituje prawdziwą opaleniznę dając efekt zdrowej, muśniętej słońcem skóry. Moim zdaniem jest to kosmetyk kultowy i jeden z lepszych bronzerów, z jakim miałam do czynienia. Idealnie nadaje się do ocieplania twarzy i podtrzymywania opalenizny po wakacjach, do wyrównywania koloru skóry, kiedy nasza buzia znacząco różni się swoim kolorem od koloru ciała. Nie wyobrażam sobie wakacji bez tego pudru! W sezonie wakacyjnym to moje must have i wiem, że nie tylko moje (: 

Korektor mineralny Annabelle Minerals o odcieniu Golden Cream. Zakupiłam go wraz z całym zestawem kosmetyków mineralnych z AM, ale to korektor podczas tych wakacji pokazał swoją moc i naprawdę się wykazał. Cały czas nie mogę wyjść z podziwu, że korektory mineralne tak dobrze kryją i że ten efekt jest niesamowicie naturalny! Nie jest to obciążająca skórę warstwa, którą czasem tworzy płynny kamuflaż. Dodatkowo korektor ten zastosowany na wszelkie niedoskonałości pomaga je niwelować, ponieważ zawiera tlenek cynku, który łagodzi stany zapalne, wspomagając proces gojenia się skóry. Golden Cream to przepiękny, jasny, żółty beż, który praktycznie wtapia się w skórę i idealnie pasuje do mojego koloru cery. Jak sprawdził się na wakacjach? Na wakacjach mój makijaż prawie nie istnieje, ale kiedy chciałam zamaskować przebarwienia lub na moim czole wykluł się nowy, czarowny znajomy, to sięgałam po korektor mineralny. Na plaży, podczas wycieczek, w upał - korektor mineralny ani drgnie! Zaczęłam go również stosować w klasycznym makijażu twarzy! Na wykończony pudrem makijaż, kiedy coś jeszcze przebija, nakładam odrobinę korektora mineralnego, zyskuję dodatkowe krycie i wszystko wygląda estetycznie. To wielofunkcyjny kosmetyk! Jeżeli wciąż zastanawiacie się nad minerałami, to na początek polecam korektor! Gwarantuje, że będziecie zachwycone! (:

Wakacyjne, kosmetyczne podsumowanie wykonane! 
Może znacie któregoś z moich ulubieńców? 
A może zachęciłam Was do zakupu któregoś z nich?

Jacy byli Wasi wakacyjni ulubieńcy? (:
Dajcie znać w komentarzach!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz, sprawiasz mi nim ogromną przyjemność oraz motywujesz do dalszego działania.
Na każdy komentarz staram się odpowiadać.
Zachęcam Cię również do obserwowania mojego bloga oraz śledzenia mojego profilu w aplikacji Instagram.