Moja walka o piękną cerę cz. I | Przebieg kuracji Tetralysalem & Epiduo


Moi Drodzy! Dziś przychodzę z długo obiecywanym wpisem! Jest to dla mnie bardzo osobisty i trudny temat. W tym poście chciałabym Wam przybliżyć przebieg mojej trzymiesięcznej kuracji zwalczającej trądzik. 

WAŻNE! Na początku muszę wspomnieć, że niniejszy wpis będzie tylko i wyłącznie opisem moich przeżyć i odczuć podczas antybiotykoterapii lekiem Tetralysal. Ten wpis absolutnie nie ma na celu promowania lub reklamowania tego leku, ponieważ JEST TO LEK, czyli produkt wydawany na receptę przez lekarza i dobierany indywidualnie! Lek zażywałam w pełni świadoma skutków ubocznych i podczas kuracji byłam pod stałą opieką lekarza. Decyzja o przyjmowaniu tak silnego leku była dla mnie ostatecznością. Zawsze warto spróbować najpierw innych metod, zanim podejmiemy decyzję o stosowaniu leku. Nie leczmy się jednak na własną rękę! W przypadku uciążliwych problemów ze skórą odwiedźcie zaufanego dermatologa. Lekarz nie gryzie!

Historia mojego trądziku

kuracja tetralysalem, tetralysal efekty, tetralysal, kuracja przeciwtrądzikowa,leczenie trądziku, leczenie trądziku tetralysalem, tetralysal skutki uboczne, tatralysal leczenie, walka z trądzikiem, trądzik, trądzik różowaty, leczenie trądziku różowatego

Nie miałam trądziku jako nastolatka. Moje problemy zaczęły się dopiero na studiach. Mimo usilnych starań przestałam sobie radzić ze swoją skórą. Został u mnie zdiagnozowany trądzik różowaty. O tym jak sobie z nim radziłam możecie przeczytać tutaj: Pielęgnacja cery naczynkowej.

Czym jest trądzik różowaty? To bardzo złożony stan chorobowy. Najpierw (zwykle) zaczyna się od rumienia na twarzy, potem może (ale nie musi) przejść w zmiany-grudkowo krostkowe. Przyczyny powstawania trądziku różowatego do dziś nie są do końca poznane. Wiadomo jednak, że jest to choroba przewlekła i raczej nieuleczalna. Dla zainteresowanych przesyłam bardzo dobry artykuł naukowy (klik!), w którym znajdziecie więcej szczegółowych informacji i opis tej, moim zdaniem wciąż bagatelizowanej, choroby.

Z przytoczonego przeze mnie artykułu dowiadujemy się, że trądzik różowaty może współistnieć z "klasycznym" trądzikiem. Dlatego jest on jeszcze trudniejszy w leczeniu i rozpoznaniu. Pierwszy raz poszłam do dermatologa z "kaszką" na twarzy, bo wydawało mi się, że to jakaś alergia. Dowiedziałam się jednak, że to trądzik i to w dodatku różowaty. 

Na studiach stosowałam już Tetralysal. Było to ponad 5 lat temu, dlatego zdecydowałyśmy się z moją dermatolog ponowić leczenie. Brałam go wtedy krótko, nie w takich dużych dawkach i nie stosowałam niczego miejscowo. Dodatkowo moja świadomość na temat odpowiedniej pielęgnacji i diety była zerowa (o tym napiszę w kolejnych częściach). Jednak to właśnie wtedy przestałam jeść nabiał! Kuracja limecykliną mimo to przyniosła efekty i przez kilka lat miałam przysłowiowy spokój.


Można powiedzieć, że mój trądzik został wyciszony na kilka lat. Ja niestety nie skupiłam się na podtrzymywaniu efektu... Nieodpowiednia dieta na studiach, eksperymenty z pielęgnacją i przewlekły stres mogły doprowadzić do nawrotu choroby. Coraz częściej miałam napadowe wysypy dużych, bolesnych zmian w okolicy żuchwy, szyi, dekoltu. Wypryski potrafiły się pojawić z dnia na dzień, a mój widok w lustrze doprowadzał mnie do płaczu. Próbowałam wielu naturalnych metod, olei, ser, glinek, tylko szkoda, że nic na mnie nie działało. Moje działania tylko na chwile zmniejszały problem, który zaraz wracał z większą siłą. Kiedy poczułam się totalnie bezradna, podjęłam decyzję o wizycie u dermatologa!


Do trzech razy sztuka 


Moja droga do dobrego lekarza trwała kilka miesięcy. Postanowiłam Wam ją tutaj opisać. Dlaczego? Żebyście się nie zrażali. Lekarz też człowiek! Każdy jest inny, ma inne podejście do pacjenta i metody. Nie obyło się u mnie bez sytuacji przykrych, ale na szczęście wszystko zakończyło się szczęśliwie i odnalazłam dermatologa we Wrocławiu, którego chętnie polecam znajomym.

Lekarz nr 1
Znalazłam go przez znany portal do rejestrowania się u lekarzy. Doktor miał same dobre oceny i miał gabinet niedaleko. Zebrał ode mnie szczegółowy wywiad, skupiając się głównie na pytaniach o podstawowe badania, choroby kobiece i hormony, które mogą być przyczyną mojego stanu. Następnie po krótkich oględzinach został stwierdzony trądzik. Doktor zapisał mi znaną maść przeciwtrądzikową, zalecił myciem Cetaphilem oraz zasugerował, że zrzucenie 10 kg na pewno poprawiłoby stan mojej cery... 

Lekarz nr 2
Młoda Pani Doktor po krótkiej rozmowie od razu wydała mi receptę na Izotek. O skutkach ubocznych miałam sobie przeczytać w ulotce. Pani zareklamowała ten lek niemal jak rutinoscorbin mówiąc, że przeleczyła nim całą rodzinę. Całe szczęście, że wiedziałam czym jest Izotek! Leczenie Izotekiem jest rygorystyczne i wymaga stałego prowadzenia przez lekarza, a dawkę dobiera się do wagi. W tamtym momencie nie mogłam sobie na to pozwolić. Recepty nigdy nie wykupiłam. 

Lekarz nr 3
Moja Pani Dermatolog. Miałam z nią kontakt na studiach, moja siostra się u niej leczyła (skutecznie). Do dziś nie mogę uwierzyć w moje zaćmienie mózgu i w to, że nie poszłam do niej od razu. Zaoszczędziłabym sporo nerwów i pieniędzy. Pani Dermatolog specjalizuje się m.in. w leczeniu trądziku. Wysłuchała mnie dokładnie i kiedy zaczęła mówić poczułam, że jestem pod dobrą opieką. To ona nazwała po imieniu charakter mojego trądziku i to, że jeszcze nie kwalifikuje się do leczenia Izotekiem. Zainteresował ją stan mojej skóry i to, że przy tak wrażliwej cerze nie może mi przepisać miejscowo niczego mocnego. Wiedziała, że Tetralysal już raz był u mnie dobrze tolerowany i były efekty, więc zdecydowała się na doustną antybiotykoterapię połączoną z miejscowym stosowaniem retinoidów (Epiduo). Jeżeli chodzi o tą piekielną maść, to zaleciła maksymalną ostrożność. Dała mi również wskazówki dotyczące pielęgnacji i wszystko dokładnie rozpisała (dawkowanie i używanie Epiduo). Nasze wizyty odbywały się co miesiąc, ale miałam z nią również kontakt telefoniczny. Kiedy moje włosy podczas kuracji zaczęły wypadać, poleciła mi odpowiedni suplement. Dostałam od niej również rekomendację dobrego kremu z filtrem (szok!). Po zakończonej kuracji mam dawać znać jak się utrzymuje efekt i w razie problemów zawsze mogę się do niej zwrócić. Udało się, do trzech razy sztuka!


Moja trzymiesięczna kuracja Tetralysalem 


W tym akapicie opiszę Wam przebieg mojej kuracji. Kolejny raz zaznaczam: dawkowanie jest przepisywane indywidualnie! To lekarz decyduje o wielkości dawki! Ważne są jednak schematy: zaczyna się od dawki uderzeniowej (najwyższa dawka), następnie dawkę się zmniejsza i przechodzi się do stabilizacji, na koniec następuje wyjście z kuracji poprzez branie najmniejszej możliwej dawki. To bardzo ważne i trzeba być konsekwentnym i faktycznie regularnie przyjmować lek i stosować się do zaleceń lekarza. W leczeniu antybiotykiem (jakimkolwiek!) należy pamiętać o probiotyku (produkcie osłonowym wzmacniającym florę jelitową).
  • Moją kurację rozpoczęłam w połowie października.To dobry czas na tego typu kuracje, ponieważ większość doustnych oraz miejscowych leków źle reaguje na światło słoneczne. Oczywiście nawet wtedy trzeba używać kremów z filtrem, ale powiedzmy szczerze, że zimą i jesienią jesteśmy mniej narażeni na poparzenia od słońca (:
  • Moja dawka przez 10 dni wynosiła 600 mg (1 tabletka 300 mg 2x dziennie). Lek przyjmowałam rano i wieczorem (zwykle po posiłku), a między dawkami brałam probiotyk.
  • Przez kolejne tygodnie przyjmowałam dawkę 300 mg (rano podczas śniadania). Po południu przyjmowałam probiotyk oraz suplement.
  • Na sam koniec, w fazie wyprowadzania z kuracji, przyjmowałam już tylko najniższą dawkę 150 mg raz dziennie i probiotyk wg schematu,
  • Dodatkowo, jedynie 2x w tygodniu na noc, stosowałam cieniutką warstwę maści Epiduo na żuchwę oraz czoło, czyli na większe zmiany,
  • Kurację zakończyłam w połowie stycznia (równo 3 miesiące lekowania). 
kuracja tetralysalem, tetralysal efekty, tetralysal, kuracja przeciwtrądzikowa,leczenie trądziku, leczenie trądziku tetralysalem, tetralysal skutki uboczne, tatralysal leczenie, walka z trądzikiem, trądzik, trądzik różowaty, leczenie trądziku różowatego
Efekt w połowie kuracji Tetralysalem

Przez pierwsze tygodnie kuracji nastąpił dość duży wysyp zmian i zaostrzenie się trądziku. Skóra zrobiła się bardzo sucha, ściągnięta i maksymalnie wrażliwa, tkliwa. Podczas kuracji zmieniłam również swoją pielęgnację, o czym opowiem w następnej części tej serii. W połowie kuracji, przy dawce 300 mg, zauważyłam faktyczne efekty działania leku. Moja skóra, pierwszy raz po latach, stała się niesamowicie gładka! Wciąż miałam ochotę jej dotykać lub nakładać na nią makijaż (: Zniknęły również zaskórniki, prawdopodobnie to zasługa Epiduo. Cera unormowała się i z mieszanej, skłonnej do przetłuszczania, stała się suchą. Mogłam nakładać na nią kilka warstw kremów, wchłaniała wszystko jak gąbka. Podczas wychodzenia z kuracji, w ostatnim tygodniu, efekty się delikatnie osłabiły. Wyskoczyło mi kilka większych niespodzianek na brodzie, a na czole znów pojawiła się delikatna kaszka. Przyczyną tego stanu prawdopodobnie był stres związany z przeprowadzką. Po zakończonej kuracji, po ostatniej wizycie kontrolnej, kontynuowałam stosowanie miejscowe Epiduo i starałam się podtrzymywać efekt i wyregulować skórę. 


Skutki uboczne 

kuracja tetralysalem, tetralysal efekty, tetralysal, kuracja przeciwtrądzikowa,leczenie trądziku, leczenie trądziku tetralysalem, tetralysal skutki uboczne, tatralysal leczenie, walka z trądzikiem, trądzik, trądzik różowaty, leczenie trądziku różowatego

Tatralysal (Limecyklina) jak każdy lek może powodować skutki uboczne. Mimo że u mnie jest on całkiem dobrze tolerowany, to bez niepożądanych efektów się nie obyło. Tatralysal to silny lek! Może to nie Izotek, ale też to nie jakieś tam cukierki! Każdy lek przyjmowany doustnie może wywierać wpływ na całe nasze ciało. Warto o tym pamiętać. 

Moje skutki uboczne podczas kuracji Tetralysalem:
  • osłabienie, zawroty głowy i mdłości - na samym początku przy największej dawce leku, po zmniejszeniu dawki ustąpiło,
  • osłabienie widzenia - związane z punktem wyżej, ale niewykluczone, że to właśnie po kuracji pogłębiła mi się wada wzroku, 
  • ogólne zmęczenie i osłabienie - przez pierwsze tygodnie kuracji chodziłam lekko przytłumiona, 
  • wypadanie włosów, brwi i rzęs! - wiem, to brzmi jak horror, ale włosy są na całym ciele, nie tylko na głowie. Żeby temu zapobiec zastosowałam odpowiedni suplement z polecenia Pani Dermatolog i wszystko wróciło do normy,
  • spadek wagi, brak apetytu - razem z kuracją zmieniłam również dietę, ale na samej diecie nie mogłabym tak schudnąć w tak krótkim czasie, 
  • suchość i ściągnięcie skóry, ale głównie na twarzy, 
  • rozszerzone pory - wcześniej nie miałam z tym problemu, teraz widzę je na większym obszarze twarzy, ale wolę rozszerzone pory niż stany zapalne (: 

Warto tez wspomnieć o skutkach ubocznych działania Epiduo, który jest czymś w rodzaju bomby z opóźnianym zapłonem. Nawet dzień po aplikacji może nie być widać efektów działania maści, ale po kilku dniach skóra w miejscu zastosowania leku zaczyna się czerwienić i łuszczyć. Dochodzi do tego pieczenie oraz świąd. Efekt przypomina poparzenie! Na początku kilka razy udało mi się z nim przesadzić i bardzo tego żałowałam. Dokładnie wtedy wiedziałam, dlaczego mój lekarz zalecił mi ostrożność. Jednak nie można mu odmówić skuteczności! To właśnie dzięki niemu moja broda i żuchwa są wreszcie wolne od niespodzianek. Stosowany z umiarem (w baardzo małej ilości) i rozważnie, naprawdę może być sprzymierzeńcem w walce z trądzikiem różnego rodzaju. Trikiem, który wyczytałam u jednej ze specjalistek od trądziku, jest nakładanie maści Epiduo na krem. Tak, na wierzch. Osłabia to działanie leku, ale też zmniejsza podrażnienie skóry. Podczas stosowania Epiduo wręcz konieczne jest stosowanie kremu z wysokim filtrem!

Podsumowanie kuracji

kuracja tetralysalem, tetralysal efekty, tetralysal, kuracja przeciwtrądzikowa,leczenie trądziku, leczenie trądziku tetralysalem, tetralysal skutki uboczne, tatralysal leczenie, walka z trądzikiem, trądzik, trądzik różowaty, leczenie trądziku różowatego

Pewnie ciekawi Was, czy jestem zadowolona z efektów i słuszności mojej decyzji o przyjmowaniu leku? Tak, jestem. Nie żałuję, mimo skutków ubocznych, osłabienia i przymusu rezygnacji z wielu rzeczy. Komfort psychiczny podczas brania leku, pierwsze efekty na twarzy, to wszystko było nie do opisania!

Bo trądzik to również psychika, a ja się bardzo źle czułam ze swoją skórą. Chciałabym, żeby wszyscy o tym pamiętali i okazywali odpowiednie wsparcie osobom z problematyczną skórą. Niestety w naszej kulturze panuje kult idealnej cery, a trądzik jest czymś obrzydliwym (sama jego nazwa wywołuje niemiłe skojarzenia). Kiedy borykałam się z problemami potrafiłam usłyszeć od znajomych lub bliskich, że mnie wysypało, że to pewnie wina tych wszystkich kosmetyków, które testuję na blogu, że powinnam przestać. Zostało mi poleconych wiele złotych środków na trądzik, w tym szare mydło i kwas hialuronowy... Słyszałam historie o tym, że ktoś stosuje tylko zwykły krem i myje twarz wodą i nic mu nie wyskakuje. Nie potrafimy wspierać! Osoby z trądzikiem, tak jak w każdej innej chorobie, potrzebują wsparcia! Nie rad, nie gotowych recept, nie przykładów z życia. Jeżeli sami nie borykamy się z trądzikiem, to przynajmniej okażmy zrozumienie, nie współczucie. Wysłuchajmy! Może ta osoba chce o tym pogadać. Jeżeli znamy dobrego dermatologa, to delikatnie zasugerujmy wizytę (lekarze z polecenia są najlepsi!). Trądzik potrafi naprawdę zepsuć życie i je utrudnić, sprawić, że nie chce nam się patrzeć w lustro. Kiedy trądzik rujnuje nasze życie, pomóc może również wizyta u psychologa, a następnie próba zmiany nastawienia.

Po 4 miesiącach od zakończeniu kuracji efekt działania leku na mojej skórze wciąż się utrzymuje. Od dnia zakończenia kuracji codziennie o to walczę, a składa się na to dieta oraz odpowiednia, podtrzymująca dobry stan skóry, przemyślana pielęgnacja (o tym w następnym wpisie). Oczywiście, zdarzają się wypryski! Lek jedynie wycisza trądzik i daje nam szansę o zawalczenie o piękną skórę. Obecnie borykam się z grudkami na dekolcie i kaszką na czole, które są widoczne jedynie pod światło i wystarczy nawet jedna warstwa podkładu mineralnego, który delikatnie wyrównuje strukturę skóry, żeby skutecznie to zakryć. Pani Dermatolog również przepisała mi na to odpowiednie leki miejscowe. Walczę też z przebarwieniami po dużych zmianach. Zmieniłam też nastawienie! Wiem, że niektórych rzeczy po prostu nie widać i widzę je tylko ja, w głowie (: Już nie wpadam w panikę, kiedy czuję gulę pod skórą. Analizuję, co mogła pójść nie tak. Mimo że nadal obawiam się nawrotu choroby, staram się nie wpadać w panikę (staram się:)). Do leczenia trądziku podchodzę też holistycznie. Na zaostrzenie stanu skóry ma wpływ naprawdę wiele czynników, nie tylko źle dobrane kosmetyki. 

Wydaje mi się, że wyczerpałam temat. Tym wpisem chciałam wesprzeć osoby borykające się w trądzikiem różowatym lub innymi problemami skórnymi. Okazuję im swoje wsparcie, pełne zrozumienie i daję im siłę do działania. Opowiadam moją historię, a nie było to łatwe ani przyjemne. O wiele fajniej pisze się o kosmetykach (: Odkrywam też działanie Tetralysalu, leku, o którym czytałam potworne historie na internetowych forach. Tatralysal, jak każdy inny lek, może wykazywać inne działanie u różnych osób. Mimo nieprzychylnych recenzji zdecydowałam się na kurację, unikając stosowania Izoteku, który pozostawiam jako broń ostateczną. To, że ten lek się u kogoś nie sprawdził, nie zadziałał, wywołał skutki uboczne, nie oznacza, że ktoś inny nie może go stosować - pamiętajmy o tym.

Ten wpis to pierwsza część opisu mojej walki z trądzikiem. W następnych częściach zajmiemy się kolejno: pielęgnacją, a następnie dietą. Moim zdaniem sukces opiera się właśnie na tych trzech filarach.

Jeżeli macie jakieś pytania lub sugestie - piszcie w komentarzach. 
Jeżeli chcecie opisać swoją historię walki o piękną cerę - śmiało!
Czekam na Wasze komentarze lub wiadomości prywatne. 
Na wszystkie zawsze odpowiadam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz, sprawiasz mi nim ogromną przyjemność oraz motywujesz do dalszego działania.
Na każdy komentarz staram się odpowiadać.
Zachęcam Cię również do obserwowania mojego bloga oraz śledzenia mojego profilu w aplikacji Instagram.