Moja walka o piękną cerę cz. II | Kosmetyczy detoks, pielęgnacyjny minimalizm, moc rutyny i małych zmian


Witajcie! Dziś przychodzę z obiecaną, drugą częścią wpisu z serii poświęconej mojej walce o piękną cerę. Jak pewnie widzicie po tytule, będzie to wpis, w którym opowiadam o mojej pielęgnacji podczas oraz po zakończeniu kuracji Tetralysalem! 

Jednocześnie z rozpoczęciem kuracji dermatologicznej znacząco zmieniła się moja pielęgnacja cery.
Wynikało to głównie z potrzeb mojej skóry, które wraz z przyjmowaniem leków się zmieniały. Następnie skupiłam się na utrzymywaniu efektów kuracji oraz regulowaniu skóry po odstawieniu leków. 

W tym wpisie będę Wam podawać przykłady konkretnych produktów, ale są to jedynie sugestie. To jaki kosmetyk ostatecznie wybierzecie, zależy tylko i wyłącznie od Was i od aktualnych wymogów Waszej cery (:

 

Pielęgnacja podczas kuracji

tetralysal kuracja, kuracja przeciwtrądzikowa, walka z trądzikiem, kuracja dermatologiczna, pielęgnacja w kuracji dermatologicznej, tetralysal pielęgnacja, pielęgnacja cery tetralysal,

Podczas kuracji dermatologicznej zmienia się nasza skóra. Wynika to z ogólnego działania leków, które wpływają nie tylko na skórę naszej twarzy. Sama już po tygodniu zauważyłam wyraźną  różnicę, moja cera stała się ściągnięta, sucha, wrażliwa i tkliwa. Była bardziej podatna na podrażnienia i działanie niekorzystnych czynników zewnętrznych. Po umyciu skóry, wyjściu z domu w chłodny dzień lub wypiciu ciepłej herbaty potrafiła gwałtownie się zaczerwienić. Z dnia na dzień leki zmieniły moją cerę z mieszanej w suchą i wrażliwą. Byłam więc zmuszona dopasować odpowiednią pielęgnację do nowych potrzeb skóry. 

Delikatne oczyszczanie

Oczyszczanie jest podstawą dobrze przemyślanej pielęgnacji. Absolutnie nie powinno się z niego rezygnować. Skórę należy porządnie oczyszczać nie tylko z resztek makijażu, ale też z pozostałości kosmetyków z filtrem czy z kurzu i brudu unoszącego się w powietrzu!

Wcześniej byłam zwolenniczką oczyszczania skóry olejami. To teraz taka modna metoda. Niestety mojej cerze przestała służyć! Może trudno w to uwierzyć, ale zaraz po masażu skóry olejkiem (ultradelikatny balsam do mycia twarzy od Czarszki) moja cera robiła się purpurowa i płonęła żywym ogniem. Nigdy wcześniej nie miałam takiej reakcji! Być może nie zaszkodził mi sam olejek, a masaż z jego użyciem. Skóra stała się tkliwa, więc każdy dotyk sprawiał jej dyskomfort. 

Wróciłam więc do najbardziej delikatnej metody oczyszczania, jakim jest mleczko oraz płyn micelarny. Postanowiłam wrócić do swojej ulubionej marki Vianek, do produktów, które znałam i lubiłam oraz do tych, których wcześniej nie doceniłam, a teraz okazały się moimi hitami! 

W pierwszym kroku delikatnym płynem micelarnym zmywałam makijaż oczu oraz ust i w tej roli doskonale sprawdził się niebieski płyn micelarny marki Vianek! Jest połączeniem skuteczności oraz łagodności. Jego recenzję znajdziecie tutaj

Z przyjemnością sięgnęłam po mleczka do demakijażu marki Vianek oraz Sylveco. Są one na bazie naturalnych olei, jednak w postaci aksamitnego mleczka, które nawet podczas delikatnego masażu nie podrażnia skóry! Byłam zaskoczona jak dobrze moja skóra zareagowała na ten "zapomniany" kosmetyk. Jak używam? Odpowiednią porcję mleczka wylewam na dłoń, a następnie lekko masuję skórę opuszkami palców, dokładnie tak samo jak olejkiem. Jednak tutaj nie pojawia się żadna niepożądana reakcja. Następnie zmywam mleczko oraz resztki makijażu ciepłą wodą i sięgam po kosmetyk myjący. 

Żele  i pianki zamieniłam na emulsje, czyli maksymalnie delikatne kosmetyki myjące, które wspaniale oczyszczają nawet najbardziej wrażliwą skórę! Kiedyś wydawało mi się, że emulsje są dla mnie zbyt słabe, ale w połączeniu z płynem micelarnym oraz mleczkiem dokładnie usuwają makijaż bez naruszania warstwy ochronnej skóry. Emulsje z niebieskiej oraz różowej serii Vianek były przeze mnie używana na zmianę i lubię je obie tak samo!

Akcja tonizacja

Klasyczne toniki wymieniłam na te w mgiełce! Zmniejszyło to ilość zużywanych przeze mnie wacików oraz ryzyko dodatkowych podrażnień poprzez pocieranie skóry. I tutaj znów królował u mnie Nawilżający tonik-mgiełka z niebieskiej serii Vianek na zmianę z tym z różowej serii. Mgiełki te po każdym oczyszczaniu przynosiły mojej zaczerwienionej cerze uczucie ulgi i przywracały poziom nawilżenia. Mogłam ich również używać w ciągu dnia, kiedy moja skóra nagle robiła się czerwona i ściągnięta. Po te kosmetyki na pewno będę jeszcze sięgać w przyszłości. 

Tak jak wspominałam na początku, podczas kuracji skóra zrobiła się ekstremalnie sucha. Stan ten pogłębiały również leki miejscowe (w moim przypadku Epiduo), który sprawia, że skóra jest mocno podrażniona, a nawet miejscami się łuszczy. Bardzo ważne w tym czasie jest odpowiednie nawilżanie skóry, najlepiej w ciągu nocy. Można wtedy sięgnąć po mocno nawilżające, wręcz natłuszczające kremy barierowe, które wspomogą regenerację naskórka i chociaż na chwilę przywrócą skórze utracony komfort (: Ze swojej strony polecam Intensywnie nawilżający krem na noc Vianek z serii niebieskiej.

Ochrona anty UV połączona z antyoksydacją

Podczas kuracji dermatologicznej szczególnie ważna jest ochrona przed słońcem. Większość leków przeciwtrądzikowych wykazuje niestety działanie fototoksyczne. Dlatego też na dzień (nawet zimą) stawiałam na wysoką ochronę przed słońcem (SPF 50) oraz na odpowiednią dawkę antyoksydantów w formie serum ze stabilną formą witaminy C (Esencja Resibo recenzja) stosowaną pod krem z filtrem. 

Taka prosta pielęgnacja podczas kuracji, złożona głównie z delikatnego oczyszczania, łagodzenia i nawilżania, sprawdziła się w moim przypadku doskonale i pozwoliła mojej skórze całkiem dobrze  przetrwać ten trudny okres.

Pielęgnacja po kuracji

tetralysal kuracja, kuracja przeciwtrądzikowa, walka z trądzikiem, kuracja dermatologiczna, pielęgnacja w kuracji dermatologicznej, tetralysal pielęgnacja, pielęgnacja cery tetralysal,

Po kuracji nasza cera jest inna. Nie tylko jest na niej mniej niespodzianek, ale również może całkowicie się zmienić, zmienią się również jej potrzeby. Po ostawieniu leków utrzymujących jej dobry stan, skóra może zachowywać się w nieoczekiwany sposób. Zaczynamy więc od początku, z czystą kartką. Od nowa uczymy się siebie i poznajemy potrzeby naszej skóry (:

To najlepszy czas na kosmetyczny detoks!

Sama nie miałam pewności czy pod odstawieniu Tetralysalu skóra nie zacznie szaleć. Obawiałam się, że sobie z nią nie poradzę. I trochę tak było, ponieważ pod koniec kuracji wyskoczyło mi kilka wielkich, bolesnych  zaskórników na policzkach i powrócił mój napadowy rumień. Wtedy zgłosiłam się po poradę do Ani (kosmeologika.pl), która zaproponowała mi mały kosmetyczny detoks polegający na ustaleniu podstaw pielęgnacji i odpowiedniego schematu postępowania w celu wyregulowania cery po kuracji i naprowadzenia jej na dobre tory.

Skóra lubi rytuały!

tetralysal kuracja, kuracja przeciwtrądzikowa, walka z trądzikiem, kuracja dermatologiczna, pielęgnacja w kuracji dermatologicznej, tetralysal pielęgnacja, pielęgnacja cery tetralysal,

Mój detoks miał na początku trwać 4 tygodnie. Wyeliminowałam ilość używanych w tym czasie kosmetyków do niezbędnego minimum! Zero eksperymentów, zero nowości. Na kartce rozrysowałam sobie dokładny schemat z podziałem na dni, w które aplikowałam leki miejscowe zamiennie z kremami. Mój schemat był prosty! Oto przykład:

  • Rano:  mycie twarzy Emulsja Vianek, tonik Vianek, Esencja z Resibo, Krem z filtrem,
  • Wieczór: oczyszczanie Płyn Micelarny Vianek, Mleczko Vianek, Emulsja Vianek, Tonik Vianek,
  • Noc: (w zależności od dnia) Krem na noc Niszcz Pryszcz, Krem pod oczy

W swojej pielęgnacji używałam głównie tych produktów, które sprawdzały się u mnie wcześniej. Skupiłam się na bezinwazyjnym regulowaniu skóry bez użycia kwasów lub innych, mocniejszych składników (krem Niszcz Pryszcz na noc lub później Serum Normalizujące Resibo). Postawiłam głównie na kosmetyki naturalne, które moje skóra lubi i dobrze toleruje (nie u każdego tak może być!). Podczas tych 4 tygodni "przymusowego" detoksu widziałam jak skóra się zmienia i uspokaja. Zauważyłam faktyczne działanie aplikowanych przeze mnie kosmetyków! Utrzymałam ten plan pielęgnacji trochę ponad miesiąc i dopiero wtedy odważyłam się na wprowadzenie małych zmian do mojego planu i ewentualnych nowości.

Po ponad miesiącu trwania detoksu zdecydowałam się na wprowadzenie kremowej, nawilżającej maseczki do stosowania jedynie raz w tygodniu w wybrany dzień (Nacomi Koktajl Nawilżający 3 w 1) i olejowego serum z witaminą C na noc (jako dodatek do kremu).

Na uzupełniające zabiegi, takie jak maseczka lub serum dodawane do kremu na noc, wyznaczyłam sobie w moim planie dokładne dni. W taki sposób, już po kilku tygodniach, skóra się przyzwyczaja i daje znać (poprzez zwiększoną suchość lub ściągnięcie), że w te określone dni oczekuje od nas dodatkowej dawki nawilżenia lub odżywienia. Coś niesamowitego (: 

Kończące się produkty z mojego planu zastępowałam podobnymi z tej samej kategorii, np.: Esencję z Resibo na Serum Antiox, Mleczko Vianek na Mleczko z Rosadia, Krem Niszcz Pryszcz na Serum Normalizujące z Resibo itd.

Praktycznie zrezygnowałam w tym czasie z peelingów! Podczas używania złuszczającego naskórek Epiduo uznałam, że dodatkowe podrażnianie skóry na pewno nie będzie jej służyć. Zrezygnowałam również z olei i olejowych formuł, które zarówno w oczyszczaniu, jak i w pielęgnacji absolutnie mi nie służą (peszek).

Detoks pomógł mi od nowa poznać potrzeby mojej skóry i, w oparciu o sprawdzony plan pielęgnacyjny, dobrać odpowiednie kosmetyki. Taki detoks polecam każdemu z problemami skórnymi. Kosmetyczny minimalizm na pewno nie zaszkodzi. Rozregulowanej skórze może pomóc oraz wskazać co może być przyczyną problemów.

Małe rzeczy, które robią różnicę!

tetralysal kuracja, kuracja przeciwtrądzikowa, walka z trądzikiem, kuracja dermatologiczna, pielęgnacja w kuracji dermatologicznej, tetralysal pielęgnacja, pielęgnacja cery tetralysal,
Staram się o nich pamiętać i mocno się trzymam podstawowych zasad higieny, które robią wielką równicę i które, może nie bezpośrednio, ale mają wpływ na wygląd naszej cery! Są to czynności oczywiste, ale warto o nich przypominać:
  1. Często zmieniam poszewki na poduszki! Zakupiłam kilka dodatkowych, bawełnianych poszewek, które piorę w wysokiej temperaturze razem z ręcznikami, 
  2. Używam osobnego ręczniczka do twarzy i często go zmieniam! Ręczniki, podobnie jak pościel, piorę w gorącej temperaturze,
  3. Staram się regularnie dezynfekować telefon! 
  4. Dbam o higienę swoich przyborów do makijażu, 
  5. W ciągu dnia próbuję nie dotykać swojej twarzy, nie drapać się, nie głaskać, nie rozdrapywać zmian, 
  6. Często myję włosy i nie chodzę spać z mokrymi włosami. Na naszych włosach znajduje się brud i kurz z całego dnia, które codziennie zmywamy z twarzy, a z włosów? Nie chodzę spać również w mokrych włosach, bo wilgotna i ciepła poduszka to wspaniałe miejsce do rozwoju bakterii, 
  7. Wykonuję demakijaż i oczyszczam twarz wieczorem do odpowiedniej godziny. Zwłaszcza, kiedy noszę makijaż od rana. Chcę dać skórze odpocząć, kiedy ja sama odpoczywam (:

    Podczas kuracji skupiłam się nad tym, żeby odpowiadać na wszystkie potrzeby mojej skóry. Bacznie ją obserwowałam i widziałam jak się zmienia. Dzięki temu dokładnie wiedziałam jaką pielęgnację zastosować i co jej służy. Dlatego nie ma jednej, sprawdzającej się u wszystkich zasady postępowania ze skórą podczas kuracji dermatologicznej. Można ją wtedy traktować jako skórę wrażliwą, reaktywną i chronić przed działaniem czynników zewnętrznych. Wzmocniona i wyregulowana skóra, dzięki odpowiedniej pielęgnacji, o wiele szybciej dochodzi do siebie po kuracji i ukazuje pozytywne skutki działania leków!

    To druga część serii o mojej walce o piękną cerę! Link do pierwszej części:
    W następnym wpisie opowiem Wam o mojej diecie na piękną skórę, o którą często pytacie! 

    Co sądzicie o kosmetycznym detoksie i minimalizmie? Próbowaliście kiedyś?
    A może Wasza skóra lubi różnorodność? 
    I jak tam u Was z podstawowymi zasadami higieny? Zawsze o nich pamiętacie?
    Dajcie znać w komentarzach!

    Brak komentarzy:

    Prześlij komentarz

    Dziękuję za Twój komentarz, sprawiasz mi nim ogromną przyjemność oraz motywujesz do dalszego działania.
    Na każdy komentarz staram się odpowiadać.
    Zachęcam Cię również do obserwowania mojego bloga oraz śledzenia mojego profilu w aplikacji Instagram.