Akcja demakijaż | Oczyszczanie w czterech krokach z marką Nature Queen!


Zmywanie makijażu jest naszą codzienną rutyną, niestety bardzo często jest sprowadzane jedynie do przykrej konieczności, czegoś, co musimy wykonać pod koniec dnia.

Prawda jest jednak taka, że poprawnie wykonywane oczyszczanie skóry jest podstawą pielęgnacji i może pozytywnie wpływać na stan naszej cery. Wieczorny demakijaż z użyciem ulubionych produktów powinien być przyjemnością, a nie koniecznością. Jestem również wyznawczynią stwierdzenia, że na demakijaż powinno się poświęcić podobną ilość czasu i uwagi, jak podczas wykonywania makijażu!

W serii Akcja demakijaż chciałabym pokazywać Wam fajne zestawy kosmetyków do wykonywania wieloetapowego oczyszczania skóry, dzięki któremu dokładnie zmyjemy resztki makijażu, ale bez naruszania bariery ochronnej skóry.

Pierwszy wpis z serii rozpoczynam od demakijażu w czterech krokach z polską marką Nature Queen, którą mogę testować dzięki współpracy z drogerią NatiNati.

Łapcie kubeczki z herbatą i zapraszam do lektury!


Krok 1. Nature Queen Regenerujący płyn micelarny

Nature Queen Regenerujący płyn micelarny,

Demakijaż rozpoczynamy od zmycia makijażu! Logiczne? Niestety nie dla każdego... 

Do demakijażu, czyli zmycia kosmetyków kolorowych, które nakładamy na twarz, służą takie kosmetyki jak: płyn micelarny, olejek lub mleczko. Kosmetyki do demakijażu nie posiadają w swoim składzie mocnych substancji myjących i służą jedynie do usunięcia warstwy makijażu z powierzchni skóry, a nie do dokładnego oczyszczenia cery i zanieczyszczeń zalegających w porach.

W pierwszym kroku sięgam po płyn micelarny i nasączonym nim wacikiem usuwam makijaż oczu i ust. Kiedy mam naprawdę mocny makijaż płynem micelarnym przecieram również całą twarz zdejmując tym samym pierwszą warstwę makijażu. 

Regenerujący płyn micelarny Nature Queen jest naprawdę łagodnym kosmetykiem, nie powoduje pieczenia lub podrażnienia wrażliwych oczu, ale mimo to dobrze radzi sobie z lekkim makijażem oka, czyli tuszem do rzęs i mineralnymi cieniami. Płyn micelarny Nature Queen zawiera wiele fajnych  składników nawilżających oraz łagodzących, takich jak: wyciąg z kiełków pszenicy, mocznik, kwas mlekowy, panthenol oraz ekstrakt z rumianku. Po jego użyciu powieka jest nawilżona i gładka, a cera gotowa na dalsze etapy oczyszczania. 

Skład: Aqua, Triticum Vulgare Extract, Urea, Coco Glucoside, Glycerin, Polisorbate 20, Chamomilla Recutita Extract, Sodium Lactate, Sodium Benzoate, Parfum, Potassium Sorbate, Panthenol, Lactic Acid, Mannitol, Sodium Citrate, Acetyl Tetrapeptide-15.

Płynu micelarnego nie zostawiam na swojej twarzy, zmywam go w kolejnych krokach, ponieważ substancje myjące w nim zawarte, mimo że delikatniejsze, pozostawione na skórze mogą wywoływać niepotrzebne podrażnienie skóry.

Krok 2. Nature Queen Odżywczy olejek do demakijażu

Nature Queen Odżywczy olejek do demakijażu,

Kolejnym krokiem jest olejek, który ułatwia mi jeszcze dokładniejsze rozpuszczenie i usunięcie resztek makijażu oraz innych zabrudzeń.

Olejki stosuję na zmianę z mleczkami do demakijażu i używam ich w podobny sposób, czyli odpowiednią porcję produktu wylewam na dłonie, następnie aplikuję na twarz, chwilę masuję skórę skupiając się głównie na strefie T, a następnie wszystko zmywam kosmetykiem myjącym. Ten krok pozwala mi w bezinwazyjny sposób usunąć z twarzy nawet najbardziej oporne produkty, takie jak trwałe pomadki, eyelinery, czy kremy z wysokim filtrem.

Propozycja od Nature Queen, czyli Odżywczy olejek do demakijażu to bogata mieszanka olejów: ze słodkich migdałów, z pestek winogron, lnianego, abisyńskiego, awokado oraz manuka. Olejek dosyć dobrze rozprowadza się na skórze i pozwala na przyjemny masaż. Po jego użyciu nie zauważyłam żadnej alergii ani zapychania. Odżywczy olejek, mimo bogatego składu, dobrze zmywa się ze skóry kosmetykiem myjącym. 

Olejek od Nature Queen posiada intensywny, kwiatowy zapach, zresztą jak większości kosmetyków z tej serii. Postanowiłam o tym wspomnieć, mimo że postrzeganie zapachu w kosmetykach jest kwestią bardzo indywidualną, ponieważ dodatek mocnego zapachu może być przyczyną powstawania alergii oraz podrażnień. W przypadku kosmetyków naturalnych oczekuję jednak bardziej naturalnych aromatów lub nawet braku kompozycji zapachowej. Jednakże dla fanek pachnących kosmetyków ciepły i otulający zapach olejku może się okazać atutem.

Skład: Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Linum Usitatissimum Seed Oil, Crambe Abyssinica Seed Oil, Persea Gratissima Oil, Tocopheryl Acetate, Parfum, Leptospermum Scoparium Leaf Oil.

Krok 3. Nature Queen Oczyszczająca pianka do mycia twarzy

 Nature Queen Oczyszczająca pianka do mycia twarzy,

W kolejnym etapie demakijażu sięgam po kosmetyk myjący, czyli taki, który zmyje (zemulguje) mój olejek oraz dokładnie oczyści pory i skórę z wszelkich pozostałości. 

Mimo że lubię efekt czystej skóry, to staram się, żeby kosmetyk myjący był równie delikatny i aby po jego użyciu nie pojawiało się uczucie ściągnięcia, co może oznaczać naruszenie bariery ochronnej skóry. Zazwyczaj wybieram delikatne, naturalne żele bez mocnych substancji powierzchniowo czynnych, emulsje oraz pianki.

Marka Nature Queen oferuje delikatną, ale bardzo skuteczną Oczyszczającą piankę do mycia twarzy. Przyznaję, że za piankami przepadam najmniej, mimo to dałam się skusić na polecaną nowość od Nature Queen. Pianka może się pochwalić zawartością wyciągu z ogórka, jaśminu i wąkrotki azjatyckiej, posiada także w swoim składzie ekstrakt z chabra bławatka, kiełków pszenicy i alantoiny. 

Podajnik w opakowaniu działa bez zarzutu i spienia płyn odpowiednio tworząc puszyste porcje pianki. Do umycia twarzy spokojnie wystarczają dwie dozy kosmetyku. Po aplikacji na skórę i podczas masażu twarzy z użyciem pianki kosmetyk jednak bardzo szybko znika ze skóry (rozpuszcza się), co niestety uniemożliwia dłuższe popracowanie kosmetykiem na skórze. Oczyszczająca pianka Nature Queen bez problemu zmywa olejek do demakijażu, a stosowana rano delikatnie oczyszcza i nie powoduje ściągnięcia skóry. Zapach pianki jest subtelny, najdelikatniejszy spośród kosmetyków w serii.

Jeżeli cenicie sobie delikatność działania, naturalne składniki  i lubicie kosmetyki myjące w formie pianki, to koniecznie musicie sprawdzić ofertę Nature Queen!

Skład: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Coco Glucoside, Phenethyl Alcohol, Cucumis Sativus Fruit, Centaurea Cyanus Flower Extract, Triticum Vulgare Extract, Panthenol, Jasminum Officinale Flower/ Leaf Extract, Saponaria Officinalis Extract, Centella Asiatica Extract, Lactic Acid, Allantoin, Disodium EDTA.

Nature Queen Tonik nawilżający z kiełkami pszenicy,

Tonizacja to ostatni, ale też bardzo istotny, krok w demakijażu, niestety przez wiele osób uznawany za zębny. A to duży błąd!

Najważniejszą rolą toniku jest przywrócenie skórze odpowiedniego pH, które mogło zostać zaburzone przez oczyszczanie skóry wodą i detergentami zawartymi w kosmetyku myjącym. Wiele produktów tonizujących posiada również działanie pielęgnacyjne, nawilżające oraz łagodzące. Zwilżona tonikiem skóra o wiele lepiej też wchłania wszelkie substancje aktywne zawarte w serum, kremach, czyli kosmetykach pielęgnacyjnych, które aplikujemy w ramach naszej pielęgnacji.

Osobiście preferuję toniki w formie sprayu, dzięki czemu unikam zużywania większej ilości bawełnianych wacików oraz niepotrzebnego pocierania skóry. Po dokładnym oczyszczeniu delikatnie osuszam twarz specjalnym, przeznaczonym tylko do tego ręcznikiem i następnie obwicie spryskuję buzię tonikiem lub wylewam odrobinę toniku na dłonie i wilgotnymi dłońmi aplikuję produkt na twarz lekko dociskając. Moim zdaniem tonizacja jest najprzyjemniejszym etapem w pielęgnacji (:

Podobnie stosuję Nawilżający tonik marki Nature Queen, który, dzięki odpowiedniemu atomizerowi, tworzy delikatną mgiełkę. Podobnie jak pozostałe produkty z serii, tonik zawiera w swoim składzie sporo ekstraktów i substancji aktywnych. Znajdziemy w nim: propanediol, witaminę B5, mocznik, ekstrakt z ogórka, ekstrakt z soi, ekstrakt z kiełków pszenicy, a także hialuronian sodu.

Tonik Nature Queen ma bogatą formułę i zaraz po aplikacji czuć, że nie jest to jedynie zwykła woda. Nawilżający tonik szybko się wchłania, pozostawiając skórę mocno nawilżoną, ale też delikatnie klejącą (prawdopodobnie poprzez zawartość mocznika). Osoby z bardzo suchą skórą na pewno docenią jego działanie, bo jest to jeden z bardziej nawilżających toników jakich używałam. Tonik łagodzi również wszelkiego rodzaju podrażnienia oraz zaczerwienienia, które mogły wystąpić podczas demakijażu. Jedyną wadą tego produktu, jaką zauważyłam, jest bardzo intensywny zapach syntetycznego ogórka, który czuję jeszcze długo po aplikacji toniku na skórę.

Skład: Aqua, Glycerin, Phenethyl Alcohol, Propanediol, Panthenol, Urea, Glycine Soja Extract, Triticum Vulgare Extract, Cucumis Sativus Fruit, Parfum, Sodium Hyaluronate.


Tak oczyszczona skóra jest gotowa na przyjęcia pielęgnacji! Po wieloetapowym demakijażu nie powinno pojawić się ściągnięcie ani suchość skóry. Jeżeli niestety taka sytuacja się pojawiła, to proponuję zmniejszyć moc kosmetyków myjących i np. żel zamienić na emulsję lub piankę, a olejek na niezwykle delikatne, a niedoceniane, mleczko. Do demakijażu warto się przykładać, bo ten istotny etap w pielęgnacji ma ogromny wpływ na stan cery, a wykonywany regularnie i dokładnie może zaowocować lepiej oczyszczonymi porami, zmniejszeniem się ilości zaskórników oraz większych niespodzianek!

Zestaw do oczyszczania skóry od Nature Queen to ciekawa, pełna naturalnych ekstraktów i składników aktywnych propozycja dostępna w drogerii. Jeżeli poszukujecie kosmetyków, które nie tylko sprawią, że Wasz codzienny demakijaż stanie się czystą przyjemnością, ale również będą wykazywać dobroczynne działanie na skórę, to zachęcam do zapoznania się produktami polskiej marki Natue Queen, które znajdziecie również online w drogerii NatiNati!

Jestem bardzo ciekawa jak wygląda Wasz demakijaż! 
Olejek czy mleczko? Pianka czy żel? Tonik czy hydrolat? 
Piszcie w komentarzach!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz, sprawiasz mi nim ogromną przyjemność oraz motywujesz do dalszego działania.
Na każdy komentarz staram się odpowiadać.
Zachęcam Cię również do obserwowania mojego bloga oraz śledzenia mojego profilu w aplikacji Instagram.