3 lata bloga! Jak blog zmienił moje życie, plany na przyszłość & urodzinowy konkurs!!


Kiedy to minęło? To już 3 lata, od kiedy jestem tutaj z Wami!

16 grudnia mój blog obchodził trzecie urodziny! To dużo czy mało? Dla mnie to osobisty sukces, dlatego postanowiłam uczcić tę okazję i przygotowałam dla Was mały wpis z podsumowaniem moich trzech lat pracy na blogu. Chętnie opowiem Wam o pracy blogerki od kuchni, o współpracach, Instagramie oraz o tym, jak blog zmienił moje życie!

Zorganizowałam dla Was również urodzinowy konkurs! Na końcu wpisu poznacie jego szczegóły.

Zapraszam!

Kiedy to minęło?

Trzecie urodziny bloga Hellojza About Beauty, urodzinowy konkurs,

Pamiętam jak zaczynałam z blogiem i pamiętam moje pierwsze wpisy! Z sentymentem czytam moje stare posty i pierwszy urodzinowe posumowanie. Dobrze pamiętam, że wtedy blogosfera była zupełnie inna. Czasem mam wrażenie, że zaczęłam z blogiem w ostatniej chwili, kiedy wszystko było inaczej, może nawet lepiej. Poznałam fantastycznych ludzi, blogerki, które niestety odstawiły blogi na dalszy plan. Tak w życiu przecież bywa, że trzeba dokonać najlepszego dla nas wyboru i odejść w odpowiednim momencie. Szanuję to i rozumiem, mimo to pustka pozostaje.

Kiedy zakładałam swój blog trzy lata temu wystawiłam się na swoistą próbę, dałam sobie rok na regularne publikacje, żeby sprawdzić, czy dam radę wytrwać w tej systematyczności. Teraz jestem z Wami już 3 lata! Więc chyba zdałam ten test (: 

Przez te 3 lata wiele się w moim życiu zmieniło, a ja nadal publikuję! Blog miał być moim łącznikiem z Ojczyzną. Teraz wróciłam z Wiednia do Polski, planuję tu swoją przyszłość. Blog jest czymś, co jest w moim życiu stałe w tej ogromnej fali zmian, która ostatnio mnie zalewa. A ja trzymam się go kurczowo, niczym ratunkowego koło, żeby nie utonąć (: 

 

Ogrom pracy! Droga do profesjonalizmu 

Trzecie urodziny bloga Hellojza About Beauty, urodzinowy konkurs,

Za blogowaniem kryje się ogrom pracy, a zwykle widać jedynie efekt końcowy. Bo przecież co to jest za wysiłek, żeby zrobić kilka ładnych fotek i opis kosmetyku. Czas to odczarować! Przyznaję, że sama na początku swojej drogi myślałam, że każda blogerka wstaje rano i już w pełnym makijażu, do kawy, z kotem na kolanach pisze posty dla swoich obserwatorów (: 

Fajnie to brzmi, prawda? W rzeczywistości tak to nie wygląda. Przynajmniej nie u mnie (: Większość wpisów planuję w wyprzedzeniem, podobnie sesje zdjęciowe do wpisów (przygotowuję koncepty zdjęć). Obecnie wszystko odbywa się u mnie według harmonogramu publikacji. Przyznam się bez bicia, że przez pierwsze dwa lata publikowałam kompletnie bez planu... Jak mi wyszło, tak zostało wrzucone na bloga. Teraz, żeby się nie pogubić, wszystko jest dokładnie zaplanowane. Blogowanie uczy samodyscypliny i dobrego rozplanowania pracy oraz zarządzania czasem. 

Ile trwa pisanie takiego wpisu? U mnie to wszystko zależy od tematyki, ale zwykle jest to 2-3 dni zaczynając od zdjęć, ich obróbki, następnie pisanie tekstu (czasem wcześniejsze sporządzenie jego planu), ułożenie całego wpisu z zadbaniem o odpowiednie słowa kluczowe, opis meta description, po publikację i zamieszczenie informacji o wpisie w social mediach.  

Od trzech lat publikuję jedynie raz w tygodniu! Ta liczba całkowicie mi odpowiada, ponieważ jest to ilość, z którą spokojnie mogę sobie poradzić i uważam, że jedna publikacja w tygodniu jest łatwiejsza do przyjęcia dla czytelników. Obecnie zalewa nas ogromna ilość informacji i ciężko przyjąć to wszystko na raz. Stawiam zwykle na jakość, nie na ilość. Jeden merytoryczny, wyczerpujący wpis w tygodniu jest dla mnie bardziej wartościowy niż kilka krótkich. Jak widać, ta zasada się u mnie sprawdza. 

Jeżeli chodzi o zdjęcia, to jest to akurat etap tworzenia wpisów, który lubię najbardziej i, chyba dzięki któremu, nadal tutaj jestem, ponieważ to właśnie zdjęcia i publikowanie ich tutaj oraz na Instagramie sprawia mi największą frajdę. Kiedy włączam aparat zapominam o całym świecie! Kocham układać produkty do zdjęć, cały czas eksperymentuję. Sprzęt i program do obróbki pozostały takie same od początku. Wzrosły jedynie moje doświadczenie, wiedza i umiejętności. Sesje zdjęciowe również planuję z wyprzedzeniem i podczas takiej jednej sesji robię zdjęcia nawet do 3-4 wpisów. Lubię mieć zdjęcia w zapasie na wypadek braku światła lub innych, ciężkich do przewidzenia sytuacji.

W pisaniu tekstów również staram się rozwijać! Cały czas czytam poradniki dla blogerów, copywriterów i twórców internetowych o tworzeniu dobrych tekstów. Chcę po prostu robić wartościowy content dla moich odbiorców i dobrze go dystrybuować. Kiedy zaglądam wstecz to dostrzegam olbrzymi progres! Często wspominam, że obecnie tekstów się nie pisze, a teksty się komponuje, żeby były miłe dla oka internetowego czytelnika (:

Posty, z których jestem dumna 


Przecz trzy lata blogowej działalności opublikowałam łącznie 122 teksty. Może się to wydawać niewielką liczbą, ale ja w każdy wkładałam 100 % siebie i nigdy nie pisałam ich na kolenie czy pod przymusem. Jako że obchodzimy trzecie urodziny, to chciałabym wyróżnić trzy teksty, z których jestem szczególnie dumna:

  1. Moja walka o piękną cerę cz. I | Przebieg kuracji Tetralysalem & Epiduo, czyli cała seria o mojej walce z trądzikiem. W związku z tymi wpisami wciąż dostaje wiadomości prywatne z zapytaniem o poradę lub po prostu z podziękowaniem, że mój wpis rozwiał wiele wątpliwości i dodał siły do walki z problemami skórnymi. Posty z tej serii wymagały ode mnie wiele pracy, ale było warto!
  2.  Capsule wardrobe | Pokochaj swoje ubrania | Moja droga od szafiarki do minimalistki czyli znów tekst, który nie jest typowo kosmetyczny (: Opowiedziałam Wam historię mojej szafy oraz przełamałam się i pokazałam się w pełnej krasie! Wtedy stwierdziłam, że nie chce się chować, chcę być widoczna. Ta decyzja długo we mnie dojrzewała, ale zależy mi na tym, żeby czytelnicy wiedzieli jak wyglądam. Nie chcę się chować za apartem!
  3. Makijaż mineralny z Annabelle Minerals cz. II | Mineralny makijaż dzienny krok po kroku. Mój początek przygody z minerałami! Od tego wszystko się zaczęło (: W tym wpisie pokazałam swoje zdjęcia z niedoskonałościami, bez makijażu, ale zawarłam w nim całą moją wiedzę na temat aplikacji kosmetyków mineralnych i chętnie do tego wpisu odsyłam.

Blogerskie współprace. Asertywność i kubeł zimnej wody

Trzecie urodziny bloga Hellojza About Beauty, urodzinowy konkurs,

Blogowanie wiąże się również ze współpracami i trzeba to powiedzieć głośno i nie bać się do tego przyznać. Mimo że influencer marketing jeszcze w Polsce raczkuje, to wiele firm kosmetycznych poszukuje blogerek do promowania swoich produktów.

Przez pierwsze dwa lata o jakichkolwiek współpracach mogłam jedynie pomarzyć. Od koleżanek w większym stażem usłyszałam, że warto się uzbroić w cierpliwość, więc czekałam... I tak w trzecim roku działalności posypały się różne propozycje. Na początku oferty współprac bardzo mnie cieszyły, ale postanowiłam podejść do tego z rozsądkiem! Przed podjęciem decyzji zadawałam sobie kilka podstawowych pytań: czy zasady współpracy na pewno mi odpowiadają i dam radę wywiązać się ze zobowiązań oraz czy akurat ta marka do mnie pasuje i oferowane kosmetyki będę mogła szczerze polecić na swoim blogu i profilu na IG.

Chyba najchętniej współpracowałabym z małymi, polskimi markami/manufakturami, jednak tutaj często pojawiają się schody. Z moich obserwacji wynika, że niestety większość małych marek, nawet na początku swojej działalności, woli postawić na  klasyczną formę reklamy lub promować swoje produkty wysyłając je do dużych influencerów lub celebrytów. Wolą wziąć udział w programie śniadaniowym, bo reklama u, powiedzmy to szczerze, małych, niszowych blogerek jest dla nich za mało opłacalna. Co innego duże marki lub drogerie, od których słyszę, że z coraz większą starannością dobierają osoby do swoich działań promocyjnych i częściej stawiają na twórców, które może nie mogą się pochwalić tysiącami fanów na IG, ale wzbudzają zaufanie i w swoich mediach społecznościowych mają zaangażowanych obserwatorów i fajną społeczność.

"Pani Agato..." - tak zaczyna się większość wiadomości od marek z propozycją współpracy. Następnie jest pochwała mojego bloga, trochę słodzenia, następnie jest oferta. Niestety najczęściej jest to barter. I teraz, żeby była jasność, ja absolutnie nie uważam, że każdy barter jest zły. Współprace na zasadach barteru obecnie bardzo się bojkotuje, dlatego że kosmetyki czy produkty, które otrzymujemy do przetestowania, nie są zapłatą za naszą pracę. Mimo to barter to wciąż wygodna forma, ponieważ (zwykle) nie idą za nim żadne większe zobowiązania dla obu stron. Osobiście przyjmuję oferty barteru wtedy i tylko wtedy, kiedy produkty z umowy barterowej i tak sama chciałam kupić w przyszłości i przedstawić na moim blogu. Barter jest również rodzajem swoistej umowy i obopólnej promocji. My promujemy u siebie produkty marki i fajnie, kiedy marka odwdzięczy się tym samym i np. zamieści link do naszego wpisu na swojej stronie lub mediach społecznościowych.

Kilkukrotnie próbowałam jednak odejść od barteru, zwłaszcza przy większych projektach i planach długookresowej współpracy. Tutaj jednak został na mnie wylany kubeł zimnej wody, ponieważ zwykle wtedy otrzymywałam odpowiedzi o braku budżetu lub, bardziej bezpośrednio, screeny z narzędzi analizujących z informacją o tym, że moje teksty słabo sprzedają produkty i w moim przypadku pozostaje jedynie barter... Albo nie otrzymywałam odpowiedzi wcale. Dało mi to do myślenia i obecnie jeszcze ostrożniej dobieram marki do współprac czasami naprawdę długo ustalając warunki umowy.

Niestety nie zawsze współprace kończą się pomyślnie! Niekiedy otrzymywałam wiadomość z uwagami odnośnie charakteru recenzji (marka nie życzyła sobie porównań do konkurencji, które oczywiście nie były w złym tonie, a zostały zastosowane jedynie do celów porównawczych) lub o ilości linków przekierowujących na stronę sklepu, o ich wyglądzie itd. Z tym również trzeba się liczyć podejmując się współpracy, ponieważ nie zawsze jest różowo!

Mam to szczęście, że orientuję się, jak wygląda współpraca z blogerami od strony marek i od strony twórców. Myślę, że, tak jak w każdym biznesie, warto być po prostu fair i wywiązywać się z danego słowa. Trzeba też pamiętać, że nic nie jest za darmo! Prezenty od firm są częścią jakiejś strategi marketingowej obranej przez firmę. Internetowi twórcy również powinni mieć swoją strategię i po prostu nie brać wszystkiego co popadnie, bo to niestety nie wygląda dobrze. Asertywność, znajomość swojej wartości, umiejętność negocjowania - to umiejętności, które na pewno pomagają przy zawieraniu internetowych współprac. 


Content Is King, But Distribution Is Queen, czyli moc Instagrama 

Trzecie urodziny bloga Hellojza About Beauty, urodzinowy konkurs,

Ah ten Instagram! Kto go nie kocha, kto go nie używa?

Sama bardzo prężnie działam na Instagramie, który z jedynie dodatku do bloga obecnie stał się z łącznikiem z moim blogiem. Cenię Instagram za to, że mogę mieć stały kontakt z moimi obserwatorami, mogę udostępniać dla nich krótkie filmy oraz pokazywać skrawki mojego życia prywatnego dzieląc z nimi radość oraz otrzymywać wsparcie w ciężkich chwilach. IG na pewno pozwolił mi poznać fantastyczne osoby, z którymi również mogłam się spotkać na żywo, szybko dowiaduję się o różnych wydarzeniach lub akcjach, mogę zdawać relacje w czasie rzeczywistym z eventów, w których biorę udział. 

Pewnie Was to nie zdziwi, ale gdy zaczynałam 3 lata temu Instagram wyglądał zupełnie inaczej (: Spontaniczne zdjęcia jedzenia czy kotów - to był głównie polski Instagram. Nikt nie przejmował się jakością zdjęć, spójnością swojego profilu lub hasztagami. To wszystko przyszło z czasem, wtedy, gdy Instagram się rozwinął, a większość osób dostrzegła ogromny potencjał tej aplikacji.

W budowaniu swojego profilu wkładam dużo serca, łączę to z blogiem, ale myślę, że Instagramowi poświęcam o wiele więcej uwagi. W grudniu liczba moich obserwujących sięgnęła dwóch tysięcy. Ktoś może pomyśleć, że przecież to bardzo malutko w porównaniu do topowych influencerów. Dla mnie jednak to ogromny sukces, ale również odpowiedzialność, która odrobinę mnie przytłacza. Wrzucając zdjęcia lub relacje staram się na moment zapominać o tej ogromnej (jak dla mnie) liczbie osób, która to zobaczy. Mimo to wciąż staram się tak dobierać treści, żeby były interesujące, inspirujące i biorę całkowitą odpowiedzialność za swoje słowa oraz opinie. W pogoni za serduszkami nie zapominam, że wszystko to tworzę dla prawdziwych ludzi! Bez nich nie byłoby tego profilu ani bloga. Przez te trzy lata przekonałam się, że dla mnie nie jest ważna ilość, ale jakość zaangażowanych, fajnych odbiorców, których opinia, komentarz, dobre słowo liczą się dla mnie najbardziej!

Instagram ma również swoją ciemną stronę. W pogodni za idealnymi ujęciami, perfekcyjną kawą z pianką, zawsze czystymi dziećmi i mieszkaniami, nowymi kosmetykami i nieskazitelnymi makijażami można się zatracić! Trzeba mieć naprawdę zdroworozsądkowe podejście i dystans do tego wszystkiego co się tam widzi. Sama miałam taki okres, w którym wydawało mi się, że moje życie jest totalnie nudne, a zdjęcia brzydkie i nie mam niczego ciekawego do zaoferowania. Zrobiłam sobie wtedy małą przerwę, przemyślałam to wszystko i wróciłam z większym dystansem, a następnie zrobiłam wielkie porządki w moich obserwacjach. Bez skrupułów cofnęłam obserwacje dla kont, przez które czułam się źle, które były dla mnie mało interesujące, nie inspirowały mnie itd.

Teraz, już jako twórcy, wydaje mi się, że na IG wciąż widzę to samo, te same ujęcia, twarze, codzienne otwieranie paczek, te same kosmetyki u każdej Instagramerki. Odnoszę wrażenie, że ta powtarzalność naprawdę się sprzedaje i jest obecnie gwarancją sukcesu. IG jest dla mnie miejscem, w którym mogę dać upust swojej artystycznej naturze. Uwielbiam dzielić się z Wami moimi fotograficznymi eksperymentami, z każdym kolejnym zdjęciem stawiam sobie poprzeczkę coraz wyżej. Niestety w masie takich samych zdjęć to wszystko gdzieś ginie, co raczej nie służy dalszemu rozwojowi, tylko demotywuje. Wiem, że trzeba robić swoje i powoli dążyć do celu, mimo to widzę po sobie i nie tylko, że Instagram powoli zabija kreatywność, która po prostu nie sprzyja wzrostowi zasięgów i obserwacji. Przykra prawda o Instagramie.


O tym jak blog zmienił moje życie oraz plany na przyszłość

Blog, czego absolutnie się nie spodziewałam, miał naprawdę duży wpływ na moje życie. Prowadzenie bloga otworzyło mi w życiu kilka furtek, pokazało nowe możliwości!

Długo pracowałam w finansach, tak widziałam moją przyszłość. Przez bloga i Instagrama, trochę z potrzeby, zaczęłam się bardziej interesować marketingiem, reklamą, działaniem mediów społecznościowych oraz webwritingiem. Rozwijałam się w tej dziedzinie i spróbowałam swoich sił jako copywriter. Mam również za sobą pierwsze doświadczenie w pracy w agencji marketingowej! I to wszystko było możliwe dzięki blogowi, którego dumnie wpisuję w CV w miejscu zainteresowań. Zauważyłam, że dla ludzi zajmujących się marketingiem, taki blog to duża wartość, a nie jedynie wymysł znudzonej dziewczyny. Blog stał się moim portfolio oraz przebitką na rynku pracy! Pisząc swoje pierwsze teksty nawet nie marzyłam, że tak właśnie to wszystko się potoczy. 

W październiku rozpoczęłam studia podyplomowe na kierunku Content Marketing, na których zdobywam potrzebną teoretyczną oraz praktyczną wiedzę. Pracując w Agencji przekonałam się, że brakuje mi marketingowych podstaw, stąd decyzja o studiach, które na pewno wzbogacą moje doświadczenie. Jak dotąd jestem bardzo zadowolona z wyboru! Na uczelni poznałam fantastycznych ludzi, panuje tam wspaniała energia i przy okazji każdego kolejnego zjazdu powtarzam sobie, że jestem w odpowiednim miejscu. Bardzo długo się wahałam, ponieważ w tym okresie w moim życiu taka nagła zmiana zawodu wiązała się z dużym ryzykiem, ale jakoś daję radę i z już raz podjętej decyzji nie mam zamiaru się wycofać!


Blogowe plany na przyszłość są takie, żeby nadal iść do przodu i regularnie publikować. W przyszłym roku czekają mnie poważne życiowe zmiany, razem z blogiem przeżyliśmy już niejedno i myślę, że i to również przetrwamy. Wiem, że kiedyś przyjdzie taki dzień, kiedy blogowanie przestanie mnie cieszyć tak jak teraz, dojdą inne sprawy, obowiązki, rodzina. Wtedy, w odpowiednim momencie, odejdę, zostawiając jednak blog i moje teksty, bo w Internecie nic nie ginie. Jednak jeszcze nie teraz, jeszcze nie czas! Bądźcie ze mną w tym kolejnym, rewolucyjnym roku, ponieważ bardzo potrzebuję Waszego wsparcia! Mam nadzieję, że razem zobaczymy jak to wszystko się dalej potoczy (:


Konkurs urodzinowy

Trzecie urodziny bloga Hellojza About Beauty, urodzinowy konkurs,

Z okazji urodzin przygotowałam dla Was w ramach podziękowania urodzinowy konkurs, w którym do zgarnięcia jest specjalny, urodzinowy box wypełniony kosmetykami!
 
Konkurs przeprowadzam dla moich obserwatorów na moim profilu na Instagramie!

 Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie!

Trzecie urodziny bloga Hellojza About Beauty, urodzinowy konkurs,

Co trzeba zrobić, żeby wygrać urodzinowy kosmetyczny box? Poniżej zamieszczam regulamin konkursu:
  • Obserwuj mój profil na Instagramie, koniecznie polub zdjęcie konkursowe oraz zaproś koleżanki!
  • W komentarzu dokończ zdanie: "Mój wymarzony prezent to...". Można popłynąć, ponieważ nagrodę w konkursie zgarnia autor najciekawszego komentarza! 
  • Będzie mi również miło jeżeli udostępnisz u siebie informację o konkursie!
  • Konkurs trwa od 19.12.2019 do 02.01.2020 włącznie, czyli całe dwa tygodnie. W piątek 03.01.2020 wybiorę osobę, do której poleci box! Co oczywiście ogłoszę pod postem konkursowym.
  • Konkurs nie jest sponsorowany. Organizatorem konkursu jestem ja i wszystkie kosmetyki są moją własnością.
  • Wysyłka jest możliwa jedynie na terenie Polski za pośrednictwem Poczty Polskiej.

Pełna lista produktów do wygrania:
  1. Resibo Naturalny krem do rąk, 
  2. Miya Cosmetics, myBEAUTYexpress, 3-minutowa maseczka wygładzająca z aktywnym węglem kokosowym,
  3.  Schmidt's Naturalny Dezodorant w Kulce, z Węglem i Magnezem,
  4. Ministerstwo Dobrego Mydła Hydrolat oczarowy Eko, 
  5. LaQ Ekstremalnie Dziki Żel 8 w 1 z Ekstraktem z Dębu, 
  6. LaQ Mydło Kuchenne do Rąk, Rzodkiew i Rabarbar,
  7. LaQ Żel do Mycia Ciała i Rąk, Guma Balonowa,
  8. LaQ Naturalna Pianka do Mycia Ciała, Guma Balonowa,
  9. Balea Pianka do golenia o zapachu białej czekolady, 
  10. Balea Płyn dwufazowy do demakijażu, 
  11. Sun Dance Pomadka ochronna do ust z filtrem 50 Spf,
  12. Batiste Suchy szampon Wildflower,
  13. PiBu Musująca maska w płachcie z aktywnym węglem, 
Wszystkie kosmetyki są nowe, oryginalnie zapakowane z aktualnymi datami ważności.

Mam nadzieję, że taki konkurs przypadnie Wam do gustu i będziecie się dobrze bawić odpowiadając na pytanie konkursowe!

Nagroda powędruje do Magdy @glasses_pink !!!
Gratulacje🎉🥳


A ja dziękuję Wam za to, że jesteście i za te trzy lata! Mam nadzieję, że nasza wspólna przygoda potrwa jeszcze długo i nadal będę mogła być dla Was wsparciem i inspiracją, a mój blog będzie miejscem, gdzie każdy czuję się jak w domu i znajdzie coś dla siebie! 

Dziękuję ❤

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz, sprawiasz mi nim ogromną przyjemność oraz motywujesz do dalszego działania.
Na każdy komentarz staram się odpowiadać.
Zachęcam Cię również do obserwowania mojego bloga oraz śledzenia mojego profilu w aplikacji Instagram.