Polecam

Tusz L'Oreal Paradise Extatic - czy byłam w raju?

Tusz L'Oreal Paradise Extatic - czy byłam w raju?


Witam Was w środę! Obiecałam Wam więcej recenzji w kwietniu, więc przychodzę z kolejną. Tym razem będzie to recenzja jednego produktu, co na moim blogu nie zdarza się często. Bohaterem dzisiejszego wpisu będzie tusz do rzęs, a dokładnie L'Oréal Paris, Paradise Extatic. Bardzo lubię testować tusze do rzęs, na ich zużycie mamy jedynie 3 miesiące, a sięgamy po nie niemal codziennie. Wybór odpowiedniego tuszu jest dla mnie niezwykle istotny, o czym pisałam Wam w tym wpisie, gdzie pokazywałam Wam również moich ulubieńców w tej kategorii. Minęło jednak trochę czasu i moim niekwestionowanym ulubieńcem stał się prosty do bólu, niesamowity, najlepszy Max Factor Masterpiece MAX. Do tego tuszu, do efektu, który po nim uzyskuję porównuję wszystkie kolejne maskary. Mając takiego pewniaka (nawet teraz w mojej szufladzie) nie boję się eksperymentów i śmiało sięgam po nowości i w razie wpadki zawsze mogę sięgnąć po to co już sprawdzone. Nie szukam już na oślep, nie muszę. Tak więc prowadzona wrodzoną ciekawością, jak również wewnętrzną sroką i zamiłowaniem do wszystkiego co ładne (: wrzuciłam do koszyka nowość od L'Oréal, która według producenta ma zabrać nas do raju i dostarczyć nam nieziemskich doznań... Czy ten tusz zabrał mnie do raju? O mojej przygodzie z nim możecie przeczytać poniżej! Zapraszam!
Ministerstwo Dobrego Mydła | Dobre, bo polskie

Ministerstwo Dobrego Mydła | Dobre, bo polskie


Witajcie Kochani♥ Obiecałam Wam ostatnio więcej recenzji i oto przychodzę (: Dziś weźmiemy pod lupę "mydła od ministra", czyli Ministerstwo Dobrego Mydła, w skrócie MDM. Ministerstwo to mała, lokalna, rodzinna firma, którą stworzyły dwie siostry Ania i Ula w Kamieniu Pomorskim. Uwielbiam takie historie, kiedy z pasji i z miłości powstaje coś pięknego, tak też powstało MDM. Tutaj nie muszę się martwić o jakość produktów, bo wiem, że zawsze będzie to najlepsza z możliwych! Obsługa klienta, szybkość wysyłki, opakowania - to wszystko jest na najwyższym poziomie! Za to kocham niszowe polskie marki kosmetyczne, za to, że nie dostarczają nam "masówki", tylko dbają o każdy szczegół na każdym etapie produkcji i dystrybucji. Ministerstwo otrzymało również certyfikat V-Label (V-Label to rozpoznawalny i uznany na świecie symbol certyfikujący produkty i usługi przeznaczone dla wegetarian i wegan) dla sześciu swoich produktów, czyli dla oleju kokosowego, oleju z nasion malin, oleju z opuncji figowej, oleju z orzechów laskowych, masła shea oraz oleju z pestek śliwki i jednego produktu wegetariańskiego: balsamu w sztyfcie Baobab. MDM jest jedną z pierwszych polskich firm, której produkty będą odznaczone tym symbolem! Więcej informacji znajdziecie w artykule, z którego korzystałam klik.
Ujęła mnie również filozofia marki, która w dzisiejszych czasach brzmi dość egzotycznie: "Wierzymy, że można zarabiać na życie nie pędząc i nie walcząc. Że można zapewnić bezpieczeństwo sobie i swojej rodzinie, a jednocześnie zachować uczciwość wobec współpracowników i klientów". Niesamowite, prawda? Zamawiając więc produkty z MDM, co nie jest łatwym zadaniem, bo najchętniej wzięłabym wszystko przez te piękne grafiki i zdjęcia, spodziewałam się przygody, naturalnej odysei (: Ministerstwo nie samym mydłem stoi i zdecydowałam się wreszcie na ich słynny Śliwkowy peeling cukrowy, Cynamonową półkulę i Balsam w sztyfcie Śliwka.
Jak było? Jakie są moje wrażenia po przetestowaniu tych kosmetyków? Tego wszystkiego dowiecie się w dalszej części wpisu!
Nowości | Haul zakupowy

Nowości | Haul zakupowy


Witam Was po świąteczniej przerwie (: Tak przerwie, bo w miniony weekend byłam praktycznie offline. Co prawda zabrałam komputer, miałam pracować, jednak wybrałam czas z rodziną, w domu, totalny chillout. Dlatego też nie wciskałam na siłę nowego wpisu, chociaż jest lekko spóźniony, ponieważ witam się z Wami w kwietniu nowościami z...lutego ;D Zdjęcia bardzo długo czekały na dysku na publikację i szkoda mi pomijać tego haula zwłaszcza,  że w tym czasie wpadło mi kilka fajnych perełek (; Zresztą zakupy zawsze fajnie się ogląda (cudze też :)) i myślę, że będzie to fajna, lekka notka na otwarcie miesiąca! Zapraszam! 
#Smartshopping 3. Blogerek sposoby na oszczędzanie. Na co warto wydać więcej, a na czym zaoszczędzić?

#Smartshopping 3. Blogerek sposoby na oszczędzanie. Na co warto wydać więcej, a na czym zaoszczędzić?


Witam Was w czwartek! Dziś przychodzimy do Was z trzecim i ostatnim wpisem z serii #Smartshopping, w której opisujemy Wam nasze metody na oszczędzanie. W pierwszej części omawiałyśmy temat promocji i kart lojalnościowych, w drugiej pokazałyśmy nasze top 5 tanich i dobrych kosmetyków. Dziś znów poruszymy kwestię zakupów, ale w kontekście wyborów, czyli na co warto wydać więcej, a na czym można zaoszczędzić. To bardzo ciekawy temat, który można zinterpretować na wiele sposobów, nie odnosząc się tylko i wyłącznie do zakupów kosmetycznych. Jeżeli jesteście ciekawi jak to u mnie wygląda, na co jestem w stanie wyłożyć większą sumkę, a na co szkoda mi grosza, to zapraszam do do dalszej części wpisu...
Ulubieńcy lutego ♥ i jedno rozczarowanie

Ulubieńcy lutego ♥ i jedno rozczarowanie


Lepiej późno niż wcale, no i nigdy nie jest za późno na ulubieńców (: Zwłaszcza takich, jakich mam Wam do pokazania dzisiaj. To już chyba ostatnie kosmetyki, które umilały mi zimowe miesiące, ponieważ zaraz, mam nadzieję, przywitamy wiosnę! Już nie mogę się doczekać tych chłodnych poranków i nieśmiałych promieni słońca, wiosennych kwiatów. Oh rozmarzyłam się... Bez zbędnych ceregieli zapraszam Was na ulubieńców lutego, ponieważ oni sami się nie przedstawią! 
#Smartshopping cz. 2  Blogerki polecają pięć tanich i dobrych kosmetyków

#Smartshopping cz. 2 Blogerki polecają pięć tanich i dobrych kosmetyków


Cześć! Jak się macie? Jak ten tydzień szybko zleciał. Dziś przychodzimy do Was z drugą częścią naszej serii #Smartshopping i tym razem będziemy Wam polecać tanie i dobre, warte zakupu kosmetyki. Żeby było trudniej zdecydowałyśmy, że będą to produkty do 30 złotych! Ja dodatkowo postanowiłam, że chciałabym Wam pokazać głównie kosmetyki polskich marek! Mogłoby się wydawać, że wybór będzie ciężki, ale z pomocą przyszły mi moje własne wpisy, czyli posty z kategorii Ulubieńcy. Nie chciałam Wam pokazywać kosmetyków totalnie przypadkowych i zdecydowałam się na takie, które już na blogu gościły. To tym bardziej świadczy o tym, że jeżeli poświęciłam im osobną recenzję, to są warte zainteresowania. Są to również produkty, po które sięgam regularnie i do których często wracam. Produkty, które mimo swojej niskiej ceny zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Produkty, o których często mówię i polecam nie tylko na blogu! Jeżeli czytacie mojego bloga od dłuższego czasu, to pewnie doskonale wiecie, że kocham polskie, naturalne produkty w dobrej cenie. Czasami zdarzy mi się skok w bok, ponieważ w swojej pielęgnacji wciąż lawiruję pomiędzy tanimi kosmetykami, a tymi z wyższej półki. Jednak nasze, polskie, naturalne perełki są najbliższe mojemu sercu. Dziś zapraszam Was na moje top 5 tanich i dobrych, polskich kosmetyków!

Copyright © 2016 Hellojza About Beauty , Blogger